Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 04.04.2005 00:00

Parada gwiazd w Sferze

Podziel się Tweetnij Skomentuj (2)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (2)

Udany prima aprilis

W kalendarzu na stałe widnieje kilka szczególnych nocy, jak choćby Wigilia czy - w wersji dla ateistów - noc świętojańska. W tym roku w Poznaniu zdarzył się jeszcze jeden, nadprogramowy wieczór cudów. Jako że przypadł na szczególną datę, 1 kwietnia, trudno było zgadnąć, na ile poważnie można było traktować zapowiedź organizatorów koncertu Heleny Vondrackovej w poznańskim klubie Sfera...

W kalendarzu na stałe widnieje kilka szczególnych nocy, jak choćby Wigilia czy - w wersji dla ateistów - noc świętojańska. W tym roku w Poznaniu zdarzył się jeszcze jeden, nadprogramowy wieczór cudów. Jako że przypadł na szczególną datę, 1 kwietnia, trudno było zgadnąć, na ile poważnie można było traktować zapowiedź organizatorów koncertu Heleny Vondrackovej w poznańskim klubie Sfera.

Nieco chyba sceptycznie nastawiona publika schodziła się z wolna, ginąc w kłębach scenicznego dymu, nader obficie i jakby dla zmyłki rozpylonego po całym lokalu. Małe opóźnienie potwierdzało podejrzenia o żart, choć z drugiej strony trudno w dzisiejszych czasach o punktualne gwiazdy: ostatni koncert Kasi Kowalskiej na Zamku opóźnił się o półtorej godziny, a Ireny Santor w Teatrze Wielkim - też o dobre 30 minut. Tak więc jeszcze wpół do pierwszej nic nie zapowiadało skali wydarzenia.

W końcu, po krótkiej zapowiedzi, Helena stanęła na scenie. Jak zwykle dystyngowana w każdym calu, acz energiczna.
Ubrana gustownie w efektowną, błękitną bluzkę i jasne spodnium, dobitnie podkreślające niezmiennie zgrabną sylwetkę. Doskonale tego świadoma artystka jeszcze dwukrotnie zmieniała kostiumy, by zakończyć występ w pięknej czerwonej sukni. Ale nie uprzedzajmy biegu wydarzeń.

Publiczność, która w pierwszym momencie przyjęła Helenę nieco chłodno, być może zrażona mniej znanym repertuarem, z piosenki na piosenkę coraz bardziej się ożywiała. Tylko co niektórzy, najwyraźniej doskonale obeznani z twórczością piosenkarki, śpiewali razem z gwiazdą. Jednak gdy rozbrzmiały pierwsze takty najbardziej znanych przebojów, występ nabrał zupełnie innego tempa: parkiet szybko się zaludniał i falował coraz intensywniej.

Największy entuzjazm wzbudził rzecz jasna "Malowany dzbanek" (przebój, którym Vondrackova podbiła festiwal sopocki w 1977 roku, jakim cudem młodzież tak dobrze go pamięta?), oraz - jakże by inaczej! - czeskojęzyczna wersja "I Will Survive" w tanecznej aranżacji, jaką przed kilku laty zaproponowała Diana Ross. Potem nastąpiły kawałki w stylu pań Lopez i Cher, i nie trzeba było długo czekać, żeby coraz liczniejszy tłum pod sceną ruszył do szalonego tańca. Helena także się nie oszczędzała i po kilku tanecznych kawałkach zaczęła ukradkiem ocierać pot ze skroni.

Okazało się jednak, że to dopiero początek atrakcji, bowiem widzów czekała kolejna niespodzianka: nieco już zmęczona gwiazda postanowiła się przebrać, a schodząc ze sceny zapowiedziała nie kogo innego, jak samą Marylę Rodowicz. Panie - jak wiadomo - przyjaźnią się serdecznie i w zasadzie można było się spodziewać, że obecność Vondrackovej na scenie Sfery wiąże się ze znakomitym (i świetnie przyjętym) występem Maryli pod koniec stycznia, niemniej mało kto spodziewał się pojawienia obydwu artystek w komplecie.

Maryla - jak wiadomo - wielka jest, więc potrzebowała zaledwie chwili i wiązanki swoich największych hitów, by rozgrzać publikę do czerwoności. Zaraz potem powróciła Helena (już w czerwonej sukni), i wtedy dopiero panie pokazały, na co je stać. W repertuarze Maryli nic nie porusza mas bardziej, niż "Maryśka", stąd trudno się dziwić, że po wykonaniu tej piosenki widownia całkiem oszalała, dopominając się wciąż więcej i więcej. I dostała, czego chciała: artystki bisowały co najmniej trzy razy. Na koniec jeszcze raz wspólnie wykonały "Malowany dzbanek", by wreszcie wśród rzęsistych braw ostatecznie zniknąć ze sceny.

Rzecz jasna nie oznaczało to końca imprezy - zaraz po części artystycznej dj przypomniał rozochoconym tancerzom kilka klasycznych, dyskotekowych kawałków ABBY, Boney M i Village People, by na koniec powrócić do rytmów jak najbardziej współczesnych. Zabawa trwała do białego rana...

A wszystkim tym, którzy mimo nie poczuli się do końca usatysfakcjonowani poziomem występów (choć nawet ci początkowo zdegustowani pląsali potem roześmiani razem z innymi), pozostaje na pociechę zapowiedź kolejnej atrakcji: W czerwcu na scenie Sfery stanąć ma kolejna niepowtarzalna i tym razem jak najbardziej autentyczna gwiazda przez Duże G - sama Edyta Górniak.

Czego sobie, Sferze oraz Państwu życzę...

koosie

PS.
Imiona bohaterek zostały zmienione.
Wszelkie podobieństwo do oryginalnych postaci scenicznych jak najbardziej zamierzone.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (2)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
13.04.2005 18:29 enola gay
Tak oszukano gości. Ale to było oczywiste już wcześniej --- kto rozdaje darmowe wejściówki na koncert w klubie?
To nie 'inwazja mocy'...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
07.04.2005 23:52 Marek
No klub jednym słowem dopuścił się oszustwa, gdyż o występie Heleny poinformował kilka dni wcześniej przed prima aprilis...Niektórzy przyjechali specjalnie na występ i zostali zrobieni w "butelke". Dodam, że przedstawiciele klubu kilka dni przed koncertem utrzymywali, że będzie to na pewno Helena. Sam występ tego "czegoś" był żałosny i mało ciekawy...straszne nieporozumienie.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się