Strona główna Społeczność
Profile Najnowsze zdjęcia Ogłoszenia Przewodnik Wsparcie Regiony
Aktualności Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Ustawienia Mój profil Pierwsze kroki Kontakt
Queer.pl 30 lat · Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 16.03.2005 23:00

Lipa! Czyli Kochanowski komentuje

Podziel się Tweetnij Skomentuj (29)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (29)

O miłości

Będzie osobiście. Poniekąd zbliżająca się wiosna uczyniła mnie jakoś nieco bardziej sentymentalnym. Różne spotkania i rozmowy nastroiły nostalgicznie. Postanowiłem zatem dać wyraz moje, słusznie zauważonej przez licznych czytelników i czytelniczki mniej liczne, grafomanii i napisać felieton osobisty...

Będzie osobiście. Poniekąd zbliżająca się wiosna uczyniła mnie jakoś nieco bardziej sentymentalnym. Różne spotkania i rozmowy nastroiły nostalgicznie. Postanowiłem zatem dać wyraz moje, słusznie zauważonej przez licznych czytelników i czytelniczki mniej liczne, grafomanii i napisać felieton osobisty.

Swego czasu byłem gościem słynnego programu Ewy Drzyzgi "Rozmowy w Toku". Wystąpiłem tam razem z Naczelnym "Innej Strony", czyli Januszem Marchwinskim (który do dziś nie może mi darować, że go to tego namówiłem) oraz pewnym przystojnym młodym człowiekiem, który w studiu siedział obok mnie. Młody ów człowiek ma na imię Tomek i był wówczas moim partnerem, z którym przeżyłem fantastycznych dziesięć lat. Nie chcę i nie mogę - nie mam do tego prawa - opowiadać szczegółów naszego wspólnego życia czy przyczyn rozstania, ale chcę napisać o dwóch pytaniach, jakie najczęściej są mi stawiane właśnie w reakcji na ową informację o naszym pożyciu - i o rozstaniu.

Pytanie pierwsze zazwyczaj brzmi: jak to możliwe, że udało wam się tak długo być razem? Najczęściej odpowiadam: ponieważ Tomek jest człowiekiem anielskiej cierpliwości i jakoś znosił moje liczne napady szału / depresji / innych tym podobnych stanów. Ale poważnie, myślę, że sekret jest następujący: związek to przede wszystkim umiejętność przechodzenia do porządku dziennego nad różnymi złymi rzeczami, które w nim się przytrafiają. I od razu dodaję: wcale nie chodzi o zdrady czy jakieś wielkie nieszczęścia. Przeciwnie: chodzi o cała masę różnych codziennych niedociągnięć, niedoskonałości, o zły humor we czwartek i niespodziewany napad radości w poniedziałek, o przejawach egoizmu, a czasem nadmiernego altruizmu, a gadanie wtedy, kiedy drugi jest śpiący i spanie, kiedy drugi chce pogadać, o to, że jeden woli teatr, a drugi kino, o to, kto w końcu pozmywa te gary, o to kto kupi te cholerne bułki i że przecież wyraźnie mówiłem, że nie lubię szpinaku. O duperele, które tak często niszczą różne wspaniałe związki. Wielkoduszność: to jest chyba najważniejsza cecha kogoś, kto poważnie myśli o naprawdę wieloletnim związku. Byłem z Tomkiem tyle lat, ponieważ umiał być wielkoduszny wobec mnie (a czasem także i odwrotnie...)

Tak, czasem chodzi także o zdradę i seks na boku. Bez podtekstów: nie to było przyczyną rozstania mojego i Tomka. Ale z tego, co obserwuję, to jest bardzo duży problem w naszych, gejowskich czy lesbijskich związkach i myślę, że tu nie ma uniwersalnej rady, niestety. Przynajmniej ja nie jestem na tyle mądry, żeby ją podać. Mogę się jedynie odwołać do mojego mistrza intelektualnego, Michela Foucault, i za nim powtórzyć: nie kopiujmy wzorców heteroseksualnych. Monogamia jest normą kulturowa, bardzo głęboko wdrukowaną w naszą tożsamość, ale jednak kulturową. Oznacza to, że jedni z nas są bardziej, a inni mniej monogamiczni. Niektórzy zaś zupełnie nie potrafią żyć z jednym partnerem seksualnym, co jednak, jak podkreślał Foucault, nie oznacza, że nie są zdolni do miłości. Po prostu: oddzielają miłość od seksu. Jest po polsku książka amerykańskiego terapeuty, Dona Clarka, "Lesbijki i geje. Jak ich kochać". Otóż Clark wyróżnia trzy poziomy seksu: seks miłosny, będący wyrazem relacji miłości; seks przyjacielski, będący elementem relacji przyjaźni łączącej dwie osoby oraz seks rekreacyjny, będący po prostu dobrą zabawą. To trochę tak, jak z jedzeniem: można zjeść uroczystą kolację z ukochanym / ukochaną, można zjeść obiad z przyjacielem, a można wpaść na szybkiego, za przeproszeniem, hot-doga. I oczywiście są tacy, którzy nie uznają "szybkiego jedzenia", ale są tacy, co od czasu do czasu lubią uzupełnić dietę niezdrowym skądinąd hamburgerem. I takie są fakty: jesteśmy różni. Staram się powtarzać (także sobie samemu, rzecz jasna), że musimy się nauczyć nie tylko akceptować tę różnorodność, ale cieszyć się nią. Wiem, że to są strasznie trudne rzeczy i bardzo intymne, ale chcę powiedzieć tyle: nawet w tak trudnych sprawach czasem, ze względu na miłość, potrzeba wielkoduszności.

A drugie pytanie, jakie jest mi stawiane, jest reakcją na informację, że nadal utrzymujemy z Tomkiem kontakt i że, co więcej, uważamy się za przyjaciół. Jak to możliwie? Po co? Musisz zapomnieć, żeby zacząć nowe życie! Odpowiadam: zapomnieć, tak, ale nie o związku (bo jak wymazać z pamięci dziesięć lat?), ale o tym, co było złe. Na szczęście, pomijając różne traumy, nasza pamięć funkcjonuje w ten właśnie sposób: zapominamy złe rzeczy, pamiętamy dobre. Otóż wydaje mi się, że wielu z nas hołubi w sobie nienawiść do "byłego" lub "byłej" z zapałem godnym lepszej sprawy. Efekt jest taki sam, jakby uporczywie grzebać patykiem w ranie. Jest coraz gorzej. Tymczasem zazwyczaj jest tak, że wina nie leży po jednej ze stron, jeśli w ogóle można mówić o jakiejś winie. Czasem po prostu miłość umiera i nie ma na to rady. Wtedy jednak można ocalić z niej wszystko to, co dobre i zamienić w przyjaźń. My z Tomkiem wybraliśmy taką właśnie drogę. Co i Wam polecam, mając świadomość, że wiosna, a z nią różne kłopoty "sercowe", coraz bliżej...


Jacek Kochanowski
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (29)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
19.04.2005 21:33 Michal = amon26
Alez prosze bardzo....Cala przyjemnosc po mojej stronie.
To prawda felieton jest sprwa subiektywna, musze sie z tym zgodzic, a nawet chce...
Chodzi jednak o to, ze ten, kto pisze felietony powinien brac odpowiedzialonosc za to, ze ksztaltuje opinie innych. Z calym szacunkiem dla wszystkich i kazdego z osobna, ale wiadomo ( a nie ja to odkrylem, odkryla to psychologia:-)), ze ludzie czytajac wypowidzi (w tym wlasnie felietony) osob popularnych (a tak wlasnie mysle o panu Kochanowskim, jako o osobie popularnej...)przyjmuja ja bezkryycznie.
To wielka odpowiedzialnosc jest, mnie sie wyfaje, ze bardzo wielka i dlatego ten feliton mnie sie nie podoba.
Zle jest kiedy osoba popularna, naukowiec....foruje cos.
Ot tyle....

Felietony to trudna sztuka, niewielu potrafi je popelniac dobrze. Ja nie umiem - nie popelniam. To, ze ktos jest doktorem, to , ze jest sie opoularnym - jeszcze nie daje prawa do bycia autorem felietonow...
cytuj zgłoś 0 0
tom_wawa
19.04.2005 17:43 tom_wawa (44) Warszawa
Dziękuję za wpis. Dyskusja faktycznie jest dobra, szczegolnie, że różnimy się nieco poglądmi :D
cytuj zgłoś 0 0
tom_wawa
19.04.2005 17:35 tom_wawa (44) Warszawa
o czymkolwiek by Jecek Kochanowski nie pisał, nie jest ważne czy się z tym zgodzimy, czy nie - choć oczywiście możemy wyrazić swoje zdanie, jak najbardziej!

Powyższy tekst nie jest wywodem naukowym, a felietonem!! To jest bardzo istotne różnica, bo felieton jest tak bardzo subiektywny, jak to tylko możliwe, a jego autor może mieć najrozmaitsze poglądy. Takie są widać Jacka, nikt nie musi się z nimi zgadzać.

Moją intencją zresztą nie było jakoś strasznie gorliwie bronić tego tekstu.

Pozdrawiam -
T.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
19.04.2005 9:28 Michal
Systemy normatywne zaleza...to prawda, zaleza od swiatopogladu i kultury.
Moja wypowiedz i moje poczatkowe stwierdzenie "pieprzmy sie", ze zacytuje, to moj swiatopoglad i mam do niego prawo. Tak jak i wiele osob ma prawo do skokow w bok, hot-dogow i sexu dla sexu.
Nie podoba mi sie jednak i to bardzo, ze pan Kochanowski w swoim eseju nie jest obiektywny (proponuje przeanalizowac go raz jeszcze, rowniez pod wzgledem formalnym), to nie jest sesej naukowy ani nawet pseudonaukowy. To mym zdaniem cos najgorszego - cos napisanego pod publiczke, dla zaspokojenia czytelnikow...i unaukowienia swoim autorytetem zachowan duzej zapewne grupy homoseksualistow...
Tak sie nie robi!

Dowodem tego o czym mwoei sa komentarze czytelnikow zamieszczone pod "nasza" dyskusja...

Pozdrawiam
Michal
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
19.04.2005 8:09 Kesja
Michale ! :)
Twoje wypowiedzi sa trafne i sensowne.
cytuj zgłoś 0 0
tom_wawa
18.04.2005 21:56 tom_wawa (44) Warszawa
tak... a moralność jest jedna czy jest ich wiele?
etykę zostawmy na boku - bo to nauka o moralności, więc musi być jedna. ale nie wydaje mi się, aby badała jedną morlaność!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.04.2005 21:05 Michal
Polecam do przeczytania:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Etyka

Pozdro
cytuj zgłoś 0 0
tom_wawa
18.04.2005 16:20 tom_wawa (44) Warszawa
etyka jest więc jedna, tylko ma rożne odmiany?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.04.2005 7:57 Michal
Moralnosc ma rozne oblicza...
Mysle jednak, ze nie mozna mowic o moralnosci katolickiej. Moralnosc jest ludzka i jest czyms wykraczajacym podan katolicyzm, buddyzm i wszytkie inne religie.
Moralnosc to przejaw etyki!]
Etyka jest jedna, moze byc warunkowana przez kulture, religie a nawet czas, w ktorym zyjemy - jest jednak jedna.
cytuj zgłoś 0 0
tom_wawa
17.04.2005 21:05 tom_wawa (44) Warszawa
w różnych kulturach definicja moralności może się znacznie rożnić. czy jedną moralności byłoby zebranie tych wszystkich moralności? przecież są one często sprzeczne?

np. w sferze moralności katolickiej czynne współżycie homoseksualne, nawet kompletnie monogamiczne i czynione w ukryciu, jest niemoralne! czy to znaczy, że katolicyzm nie odkrył właściwej i tej jednej moralności, czy to może ja się do niewłaściwej moralności stosuje? a może też w 10 przykazaniach nie chodzi o moralność, tylko tolerowanie lub nietolerowanie pewnych zjawisk?
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
W wieku 36 lat zmarł "Gej Przeciwko Światu" Poniedziałek, 05.10.2026 W wieku 36 lat zmarł "Gej Przeciwko Światu"
Dzień po wygranej Gibała zrywa z Marszem Równości. W 2020 dziwił się Majchrowskiemu, że odmawia patronatu Piątek, 16.10.2026 Dzień po wygranej Gibała zrywa z Marszem Równości. W 2020 dziwił się Majchrowskiemu, że odmawia patronatu
Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa - czy to już równość małżeńska? Jakie problemy rozwiązuje? Gdzie pozostawia luki? Czwartek, 01.10.2026 Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa - czy to już równość małżeńska? Jakie problemy rozwiązuje? Gdzie pozostawia luki?
Premierka, marszałkini, teraz prezydentka. Ana Brnabić pierwszą lesbijką na czele państwa Środa, 30.09.2026 Premierka, marszałkini, teraz prezydentka. Ana Brnabić pierwszą lesbijką na czele państwa
"Czarna kula" w Polsce: Gutek właśnie ogłosił datę premiery hiszpańskiego kandydata do Oscara Wtorek, 22.09.2026 "Czarna kula" w Polsce: Gutek właśnie ogłosił datę premiery hiszpańskiego kandydata do Oscara
Związki partnerskie przepadły - jak głosowały poszczególne partie? Piątek, 18.09.2026 Związki partnerskie przepadły - jak głosowały poszczególne partie?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się