Rore twierdzi, że musiał dojrzeć zarówno do sztuki, jak i do swego homoseksualizmu, który nie jest może warunkiem do tworzenia aktu męskiego, ale znacznie wszystko ułatwia. Z właściwym sobie poczuciem humoru podkreśla przy tym, że erotyka jest motywem przewodnim całej jego twórczości, także w części nie poświęconej mężczyznom: "Widzę zmysłowość w cebuli, w rozerwanym owocu granatu i architekturze baroku."...
Urodzony w roku 1954 w Salzburgu (Bawaria). Jego ojciec był malarzem i grafikiem, pracował w branży reklamowej i początkowo nie życzył sobie, by syn poszedł w jego ślady.
Tak też się stało: Mimo że syn bardzo lubił malować i rysować, jednak nie czuł powołania w tym kierunku. Był za to zapalonym młodym naukowcem - z powodzeniem ukończył studia chemiczne i rozpoczął pracę w jednym z instytutów badawczych. Zwrot w jego życiu dokonał się dopiero, gdy w ramach zastępczej służby wojskowej pracował z osobami głęboko upośledzonymi. Wtedy właśnie przewartościował swoje życie, także w kontekście swoich priorytetów. Zdecydował się uczyć historii sztuki oraz malarstwa.
Pierwszą wystawę jego prac zorganizowano w 1982 roku, niemal równolegle z przyjęciem w poczet Związku Artystów Plastyków. Pokazywane potem coraz szerszej publiczności rysunki i obrazy znalazły uznanie krytyki, Rore został docentem nauk malarskich. Obok twórczości niezależnej powstają pierwsze portrety na zlecenie, ilustracje do książek, broszur, plakaty przedstawień teatralnych oraz dekoracje. W latach dziewięćdziesiątych dzięki stałej współpracy z jednym z wydawnictw, artysta urządził własne, spore atelier połączone z warsztatem drukarskim.
Początkowo tematyka jego obrazów ograniczała się do martwej natury oraz motywów architektonicznych. Mężczyźni pojawili się dużo później. Sam Rore twierdzi, że musiał dojrzeć zarówno do sztuki, jak i do swego homoseksualizmu, który nie jest może warunkiem do tworzenia aktu męskiego, ale znacznie wszystko ułatwia. Z właściwym sobie poczuciem humoru podkreśla przy tym, że erotyka jest motywem przewodnim całej jego twórczości, także w części nie poświęconej mężczyznom: "Widzę zmysłowość w cebuli, w rozerwanym owocu granatu i architekturze baroku."
Może to i prawda, w każdym razie zmysłowość męskiego ciała udaje mu się uchwycić bezbłędnie. Jego pastele, grafiki, obrazy olejne i szkice przesiąknięte są zachwytem dla modeli: przede wszystkim młodzieńców, rowerzystów, pływaków, robotników. Do ulubionych motywów artysty należy wspólna kąpiel i przesycone spokojem chwilę tuż potem, gdy mężczyźni osuszają ręcznikami mokre ciała, by wreszcie w całkowitym odprężeniu złożyć je do odpoczynku w świeżej pościeli.
Mimo niezliczonej ilości i pozornej powtarzalności prac, każda kolejna na wyobraźnię z jednakowo pobudzającym skutkiem. Nawet jeśli męskie sylwetki układają się zaledwie w cień, smugę plam na jasnym tle, nie tracą nic ze swej istoty. Naszkicowane w naprędce wydają się tym bardziej atrakcyjni. Zamykając ulotność chwili w nieokreślonych konturach, niedopowiedzianych rysach, Rore czyni ich jeszcze bardziej tajemniczymi, a przez to wartymi podglądania.
Koosie
Gość ma klasę i zmysł, az dreszcze przechodzą po plecach...