"Dirty", czyli brudny. Pojęcie to dotyczy przeważnie sfery fantazji, i rzadko wykracza poza ten obszar. Niewielu marzących o "Golden Shower" (mocz), czy też "Scat- Plays" realizuje swe skrywane skrzętnie pragnienia w rzeczywistości. Badania naukowców amerykańskich o zachowaniach seksualnych gejów w latach 90 dowodzą, iż praktyki te dotyczą tylko 6-8% populacji gejów(...)
Film P. P. Pasoliniego "120 dni Sodomy" uzmysłowił wielu widzom na świecie, czym właściwie jest Dirty Sex: zabawy w "złoty deszcz", konsumpcja ekskrementów, krwawe biczowanie. Jednak od końca lat 90, kiedy epidemia AIDS osiągała swoje apogeum seksualne zabawy ekstremalne uchodzą w środowisku za temat tabu, szczególnie wśród młodych gejów. Wielu nie potrafi po prostu wyartykułować swych pragnień w obawie przed wyśmianiem bądź tez ze strachu przed możliwością łatwiejszego zarażenia wirusem HIV. Czy np. Fist Fucking, lewatywa (klister), cewnikowanie (katheter), albo taplanie i smarowanie oliwą czy tez odchodami należy do zachowań szczególnie ryzykownych czy też nie? Obszar eksperymentów w zakresie Dirty sex, a także ocena stopnia niebezpieczeństwa poszczególnych "zabaw" zostały opisane wielokrotnie zarówno w książkach (dostępnych w sex- shopach głownie na zachodzie), na stronach miłośników s/m, a także w literaturze medycznej lat 90. Przedstawiamy resume oparte na tych właśnie pracach.
"Dirty", czyli brudny. Pojęcie to dotyczy przeważnie sfery fantazji, i rzadko wykracza poza ten obszar. Niewielu marzących o "Golden Shower" (mocz), czy też "Scat- Plays" realizuje swe skrywane skrzętnie pragnienia w rzeczywistości. Badania naukowców amerykańskich o zachowaniach seksualnych gejów w latach 90 dowodzą, iż praktyki te dotyczą tylko 6-8% populacji gejów. Prawie dwie trzecie tej grupy to faceci po trzydziestce.
Czym właściwie jest "Dirty Sex"? Zgodnie z definicją lekarską (Dr Achim Berg) oznacza on w pierwszym rzędzie praktyki seksualne z użyciem moczu i kału. Niektórzy zaliczają do tego także ślinę. Zazwyczaj zabawy z moczem sprowadzają się do polewania ciała partnera oraz picia uryny, zaś zabawy z kałem do rozmazywania go po ciele partnera a nierzadko też do spożywania go w trakcie aktu seksualnego. Doktor Berg1 dla praktyk seksualnych z udziałem krwi znajduje jedno określenie: seks brutalny. Fisting2 uchodzi już za seks ekstremalny. Do tej grupy zaliczane są też walki w oleju, tłuszczu bądź szlamie, sodomia, seks ze zwierzętami, które zgodnie z obowiązującym w Niemczech paragrafem 175 określany jest mianem bestialstwa (Bestialität).
Najbardziej rozpowszechnioną formą Dirty Sex jest niewątpliwie piss, czyli siusianie. Zgodnie z wynikami ankiety przeprowadzonej przez Thomasa P. Armina i opublikowanej w książce "Männer mieten Männer" (Mężczyźni do wynajęcia) 60 procent męskich prostytutek przyznało się do posiadania tego typu praktyk w swojej ofercie dla klientów. Przeważnie realizują je aktywnie. Markus (23) z Monachium twierdzi: to absolutnie bezpieczne. Sikam klientowi na brzuch, nogi albo plecy, lub bezpośrednio na tyłek. Sam się nawet nie zamoczę."
Klaus (34) uważa ciepło i zapach uryny za niezwykle podniecające. Zna odór publicznych szaletów i klubowych darkroomów. Wszystkiego w tym sporcie spróbował. Nawet sięgał osobiście do "złotego źródła" i pił z niego. Co z niebezpieczeństwem AIDS? Wielu lekarzy jest zdania, iż praktyki z moczem nie są niebezpieczne. Zwolennicy "brudnego seksu" cytują tu chętnie broszurę wydaną przez Aids-Hilfe w Szwajcarii przez Institut für Sozial-und Präventivmedizin der Universität Zürich "Safer sex für Ledermänner" (Bezpieczny seks dla skórzaków): "Sikanie: stosowany zewnętrznie "Golden Shower" jest całkowicie bezpieczny. Podobnie picie moczu nie stanowi żadnej możliwości zakażenia, gdyż jest to najczystsza substancja wydalana przez organizm ludzki". (no chyba, że partner jest chory na żółtaczkę, ale o tym autorzy broszury zapewne zapomnieli). Czyżby więc naprawdę istniało zero niebezpieczeństwa? Dr Berg uznaje jednak zagrożenie infekcją za możliwe. Zaleca ostrożność. Wprawdzie zakażenia wirusem HIV dokonywane są w kontaktach analnych poprzez spermę lub krew, lecz nie można w stu procentach wykluczyć innych dróg infekcji. Wspólne zabawy w wannie lub pod prysznicem, mogą być bezpieczne, natomiast połykanie zdecydowanie nie. Peter (38) mieszkaniec Ingolandu, "wielokrotnie negatywny", jest zdania, że nie można wszędzie doszukiwać się niebezpieczeństwa oraz że należy polegać na autorytetach lekarskich i oczywiście na zdrowym rozsądku.
Zabawy z ekskrementami i fekaliami, abstrahując od tego, czy podlegają one kuracji psychiatrycznej i wymykają się jakiejkolwiek ocenie moralnej, są jedną z możliwych form seksualnego poniżenia, uległości i posłuszeństwa. Dr Wilhelm Schmid-Bode, psychoanalityk ujmuje to obrazowo: gdy jeden człowiek ulega totalnie drugiemu i pozwala mu na wszystko, mówimy, że "dał sobie nasrać na głowę".
Pier Paolo Pasolini w swoim kultowym filmie " Salo czyli 120 dni Sodomy" z roku 1975 wybrał właśnie przymus spożywania gówna jako metaforę bolesnego poniżenia i tortury dokonywanej przez władzę faszystowską. Scenariusz, oparty na motywach powieści Markiza de Sade pod tym samym tytułem, ukazuje cierpienia grupy młodych chłopców i dziewczyn z północnowłoskiej wsi, zgromadzonych w wiejskiej willi przez czterech faszystów. Urządzają oni z młodymi ofiarami wielką orgię zakończoną sadystycznym zbiorowym mordem. W perwersyjnym seksie i okrucieństwie oprawcy znajdują zadowolenie i rozkosz. Reżyserowi chodziło nie tyle o przedstawienie obscenizmu, ile o protest przeciwko potędze faszyzmu i władzy.
Opisywana i analizowana dogłębnie przez psychoanalityków faza analna oraz dziecięca fascynacja własnymi, a czasem cudzymi ekskrementami jest obecna prawie u każdej "normalnej osoby". Nic wiec dziwnego, że w późniejszym okresie powraca u niektórych w formie skrywanych pragnień. Jest w tym zawarte, jak twierdzą psychoanalitycy, ukryte pragnienie oddania się bezgranicznie drugiej osobie. Wielu gejów pytanych jednak o tego rodzaju praktyki w anonimowych ankietach pisze z zakłopotaniem: wprawdzie takie marzenia pojawiały się na pewnym etapie naszej znajomości, ale któż naprawdę będzie konsumował kał? Rzeczywiście, w trakcie usilnych poszukiwań w środowisku monachijskich skórzaków udało się znaleźć tylko jedną osobę, która otwarcie przyznawała się do takich "perwersji".
A kiedy kończą się żarty i zabawy? Czy wspólne przyjemności lewatywy, jako przygotowanie do "czystego stosunku", które są dosyć szeroko rozpowszechnione, to także kontakt z ekskrementami? W pewnym sensie na pewno tak. Jak twierdzi dr Berg: "Wielu gejów ma psychiczne zahamowania spowodowane głownie wychowaniem. Stosunki analne, krępowanie partnera więzami, "płatki róż", czyli lizanie odbytu, stanowią dla wielu przez lata tabu. Nie mówiąc już o kontakcie z kałem czy moczem. Obszar analny w naszym społeczeństwie zaliczany jest do najbardziej nieczystych, godnych pogardy a przez to podlegający tabuizacji".
Wspomniana wyżej broszura Aids - Hilfe Schweiz3 wypowiada się w tym temacie w sposób następujący: "Lubisz zabawy z kałem?- Nie istnieje żadne niebezpieczeństwo zarażenia się wirusem HIV. Także w trakcie spożywanie nie ulegniesz zakażeniu. Istnieje jednak poważne zagrożenie bakteryjne i pasożytnicze". Wielu lekarzy przestrzega przed zbyt częstymi praktykami płukania jelita grubego. Efektem bywają tu zaburzenia procesu trawienia wskutek zniszczenia występującej tam flory bakteryjnej, czasem tez występują uszkodzenia ścianek samego jelita. Przy głębokiej penetracji za pomocą przedmiotów metalowych, fantomów członka, węży czy też cewników prócz zwykłych środków czystości zalecana jest dezynfekcja tych narzędzi, nie tylko za pomocą gorącej wody; nie należy stosować przy tym środków żrących! Podobnie przy fistingu, gdzie także często praktykowana jest lewatywa. Jednorazowe gumowe bądź lateksowe rękawiczki są tu nieodzowne! Lekarze odradzają stosowanie wszelkiego rodzaju cewników. Delikatna cewka moczowa jest szczególnie podatna na uszkodzenia, poprzez które wniknąć mogą do organizmu bakterie i wirusy. Prócz tego w tym obszarze dochodzi często do bolesnych i uciążliwych infekcji dróg moczowych. Pamiętajmy: Każda praktyka seksualna, która prowadzić może do zmieszania krwi, spermy stanowi niebezpieczeństwo zakażenia HIV. Prócz tego wystąpić może zarażenie żółtaczką typu B, grzybami i innymi pasożytami! Zalecana jest daleko posunięta ostrożność i rozwaga. W wypadku wątpliwym, co do szkodliwości danej zabawy, należy z niej zrezygnować, bo po przeżyciu odlotowego orgazmu, możemy przeżyć gorzkie i bolesne przebudzenie, kończące się chorobą lub śmiercią. Dozowanie rozkoszy przede wszystkim, a wszelka przesada może zniszczyć piękno, zwłaszcza w seksie. Miłego ciupciania.
Janusz Boguszewicz
1 Dr Achim Berg, seksuolog i seksiatra, gej, konsultant i publicysta wielu niemieckich czasopism gejowskich.
2 Fisting (z łaciny), typ kontaktów seksualnych polegający na wprowadzeniu ręki do pochwy lub odbytu. Penetracja jest głęboka. Bywa stosowany w kontaktach homoseksualnych, heteroseksualnych, a także w masturbacji. W przeszłości mało znany. W historii literatury jest opis fistingu odnoszony do rzymskiego cesarza Kaliguli. Obecnie fisting jest często spotykanym motywem filmów pornograficznych.
Hasło opracowano na podstawie "Słownika Encyklopedycznego Miłość i Seks" Wydawnictwa Europa. Autor - Lew Starowicz. ISBN 83-87977-17-9. Rok wydania 1999.
3 Safer Sex für Ledermänner, AHS Aids - Hilfe Schweiz, Box 9869 CH-8036 Zürich
czyli troche terminologii naukowej na podstawie strony bdsm.org.pl
Odmiana fetyszyzmu skojarzonego z masochizmem i sadyzmem, w której wydaliny ludzkie (mocz, kał, ślina, nasienie, krew miesiączkowa) pełnią rolę fetysza.
Wyróżnia się tu:
- wąchanie moczu - urofilia lub urolagnia
- wąchanie kału - koprofilia lub koprolagnia
- spożywanie moczu - urofagia
- spożywanie kału - koprofagia lub skatofagia
- podglądanie kobiet przy oddawaniu moczu lub stolca
- picie lub dotykanie ustami moczu lub kału
- wulgarne słownictwo związane z moczem lub kałem - urolalia, koprolalia - niektórzy dewianci nie mogą uzyskać satysfakcji seksualnej, jeśli nie używają przekleństw w czasie odbywania stosunku.