Grecja jest krajem o stosunkowo niskim poziomie tolerancji wobec gejów. Szczególnie agresywna w atakowaniu mniejszości seksualnych jest ortodoksyjna cerkiew grecka. Podobnie jak w Polsce, duchowni pozują tam na stróżów moralności i wyroczni w sprawach obyczajowych. Tym pikantniejszy jest skandal, który wstrząsa grecką opinią publiczną...
Grecja jest krajem o stosunkowo niskim poziomie tolerancji wobec gejów - przynajmniej na tle innych krajów Unii Europejskiej. Szczególnie agresywna w atakowaniu mniejszości seksualnych jest ortodoksyjna cerkiew grecka. Podobnie jak w Polsce, duchowni pozują tam na stróżów moralności i wyroczni w sprawach obyczajowych. Tym pikantniejszy jest skandal, który wstrząsa grecką opinią publiczną i którego kolejne odsłony prezentowane są z lubością przez prasę.
Jorgos Kappos, przewodniczący Sądu Najwyższego w Atenach zapowiada czystkę w aparacie sprawiedliwości. Toczyć się mają głowy sędziów i adwokatów: "Nie interesuje mnie, czy skorumpowanych sędziów jest pięciu czy dwudziestu. Bezprawie musi zostać wyrugowane" - powiedział kilka dni temu. Tymczasem dziś wiadomo, że na dwudziestu się nie skończy. Dwóch sędziów i jeden prokurator już straciło posady, toczy się dochodzenie w sprawie trzydziestu innych. Codziennie też wydłuża się lista zarzutów: łapówkarstwo (w poszczególnych przypadkach nawet po kilkaset tysięcy euro), mataczenie, sprzyjanie przestępcom zamiast pokrzywdzonym, tuszowanie brudnych spraw wpływowych osobistości lub wręcz umarzanie oczywistych spraw karnych.
To, co na początku wyglądało na zwykłą aferę prawniczą, wstrząsa fundamentami greckiej cerkwi prawosławnej. Najwyższej rangi duchowni zamieszani są w przestępstwa kryminalne. Centralną postacią skandalu jest pop Iakovos Giosakis, któremu zarzuca się kradzież antycznych dzieł sztuki i przywłaszczenie dużych sum pieniędzy. Potrzebował ich potem na łapówki dla sędziów i prokuratorów, którzy ukręcali łeb kolejnym śledztwom. W ubiegły piątek stała się rzecz niesłychana - Giosakis trafił do aresztu. Na jaw wychodzą teraz brudne sprawki innych duchownych prawosławnych, wśród nich najwyższej rangi biskupów. Czytelnicy prasy codziennej z osłupieniem śledzą doniesienia o rozwiązłym życiu hierarchów, o ich niebywałej chciwości i zepsuciu. Mowa w nich o prostytucji, wszelkich rodzajach seksu, narkotykach i pijaństwie.
W miniony poniedziałek, ateńska gazeta "Avriani" zamieściła zdjęcie, przedstawiające rzekomo 93-letniego biskupa podczas seksu oralnego. Pod koniec ubiegłego tygodnia, zawieszony został na sześć miesięcy biskup-ordynariusz Attyki Patelejmon. Okazało się, że wielebny nakradł majątek wartości trzech milionów euro "dla zabezpieczenia spokojnej starości" - jak tłumaczył. Zaś prywatna stacja telewizyjna wyemitowała zapis rozmowy telefonicznej pewnego popa z męską prostytutką, w której duchowny szczegółowo formułował swoje seksualne upodobania. Przedstawiciele cerkwi twierdzą, że nagranie jest fałszywką, ale pechowego popa-geja widziano już wielokrotnie w miejscach, gdzie homoseksualiści szukają przygód za pieniądze.
Ateński arcybiskup Christodoulos, który znany jest z pełnych nienawiści tyrad przeciwko gejom jest w kłopocie. Twierdzi, że "ciemne siły" sprzysięgły się przeciwko duchowieństwu i apeluje do dziennikarzy aby "nie szkodzili cerkwi i nie publikowali negatywnych materiałów o niej". Życzenie to jest zrozumiałe, bowiem on sam znalazł się na celowniku. Prasa opublikowała list z 1994 roku, w którym Christodoulos, wtedy jeszcze biskup Dimitriady, prosił władze o wypuszczenie z więzienia pewnego albańskiego handlarza narkotyków. Ów młody człowiek, ujęty podczas przemytu pół kilograma heroiny i skazany na wieloletnią odsiadkę, miał być kochasiem zaufanego przyjaciela Christodoulosa, obecnego biskupa Tessalii, Theoklitosa. Theoklitos zaś musi się tłumaczyć, dlaczego został w 2003 roku zatrzymany podczas akcji przeciwko mafii narkotykowej i to wraz z sekretarzem arcybiskupa Christodoulosa.
Opinia publiczna zadaje sobie pytanie, dlaczego pomimo tak przytłaczających dowodów winy, nigdy nie doszło do procesu i skazania wyższej rangi duchownego cerkwi greckiej i jakie jeszcze tajemnice skrywają popi pod kapiącymi od złota ornatami.
Tadeusz Sokołowski