Pytanie, czy figura z popularnej serii animowanej może sprawić, że nasze dzieci staną się gejami, można chyba tylko skwitować wzruszeniem ramion. Ale nie w Stanach Zjednoczonych. W kraju nieograniczonych możliwości wszystko jest możliwe. "Gąbczak", sympatyczna figurka z luką między przednimi zębami wywołuje zaniepokojenie chrześcijańsko-fundamentalistycznych ugrupowań...
Pytanie, czy figura z popularnej serii animowanej może sprawić, że nasze dzieci staną się gejami, można chyba tylko skwitować wzruszeniem ramion. Ale nie w Stanach Zjednoczonych. W kraju nieograniczonych możliwości wszystko jest możliwe. "Gąbczak", sympatyczna figurka z luką między przednimi zębami i niebieskimi oczętami, występująca w amerykańskich telewizyjnych kreskówkach wywołuje zaniepokojenie chrześcijańsko-fundamentalistycznych ugrupowań. "Gąbczak" żyje w ananasie pod powierzchnią morza i wydawało się, że świat ten jest dość odległy od bagna zepsucia jakim dla moralistów jest współczesna cywilizacja. Tym bardziej, że w jednym z niedawnych odcinków, uwolnił swą rafę koralową z pazurów brzydkiego dyktatora. Ale rodzice - uważajcie! "Gąbczak" promuje homoseksualizm!
Może nie bezpośrednio - ale grzech czai się wszędzie. Autorzy telewizyjnej figurki postanowili bowiem ustami "Gąbczaka" przekazać dzieciom niebezpieczną wieść, że tolerancja jest wartością pozytywną. Stowarzyszenie "American Familiy Association", co przetłumaczyć można przystępnie jako "Liga Amerykańskich Rodzin" i jej szef Ed Vitagliano odkryłi ze zgrozą, że w ponad 60 tysiącach amerykańskich szkół pokazany ma być filmik, w którym "Gąbczak", występujący wespół z innymi popularnymi bohaterami kreskówek, takimi jak Bob Budowniczy czy Miś Puchatek, śpiewają razem stary przebój Sledge Sisters "We are Family". A wszystko to ma zachwalać tolerancję wobec innych ras, kultur i religii.
Na pomysł przewrotnego wideo wpadł Nile Rodgers, producent - między innymi - zespołu Duran Duran, a było to zaraz po pamiętnym ataku terrorystycznym na Nowy Jork 11 września. Dziś muzyk musi się gęsto tłumaczyć, dlaczego bezgrzeszne chrześcijańskie dzieci mają zadawać się z innowiercami, kalekami i ludźmi o odmiennej orientacji seksualnej.
Homoseksualizm jest w Stanach Zjednoczonych tematem wzbudzającym ogromne kontrowersje. Prezydent G.W. Bush wygrał wybory sięgając po głosy środowisk, dla których "Gąbczak" jest obmierzłym zboczeńcem. Geje wywalczyli sobie prawo do życia w wielkich metropoliach, takich jak San Francisco, Nowy Jork czy Los Angeles. Ale na głębokiej prowincji żyje się nie lepiej niż w Białej Podlaskiej.
Twórca "Gąbczaka" Steven Hillenburg (rysujący dla gazety New York Times) jest zdumiony. Sądził bowiem, że jego figurka jest aseksualna. Ale przecież były już precedensy. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych, ta sama grupa chrześcijańska podejrzewała, że jeden z teletubisiów, mianowicie Twinky Winky jest gejem. Nosił przecież różową torebkę.
(TJ)
Proszę dajcie sobie spokój z takimi artykułami. A co mnie obchodzi co oglądają amerykańskie dzieci w szkołach. To nie jest problem Polski. Naszym problemem są wizy.
Zapraszam jeszcze do oglądania Spongeboba na niemieckim kanale Super RTl o godzinie 19.15.
P.s. bracia i siostry bratajcie sie z gejami ;))))))))