Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 21.01.2005, Aktualizacja: Poniedziałek, 21.06.2021

Listy do redakcji: Żonaty gej szuka szczęścia

Podziel się Tweetnij Skomentuj (34)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (34)

Sebastian: "Żyjcie zgodnie z wewnętrznym Ja"

Witajcie! Mam 27 lat i opowiem Wam moją historię. Może dla niektórych z Was, wyda się ona nieprawdopodobna, ale faktem jest, że takie zdarzenia miały miejsce. Głównie chodzi mi oto, aby każdy z Was podejmował decyzję, swego życia zgodnie ze swoim wewnętrznym Ja. Otóż odkąd pamiętam zawsze inaczej patrzałem na chłopców, niż na dziewczęta. Nawet będąc kilkuletnim dzieckiem, chłopcy interesowali mnie bardziej od płci przeciwnej. Z biegiem lat wiedziałem, że mój podgląd na te sprawy, różni się od poglądów otaczających mnie ludzi. Wówczas pomyślałem, że jest ze mną coś nie tak. Usilnie starałem się zagłuszyć swój pociąg do mężczyzn, umawiając się z kobietami...

Witajcie! Mam 27 lat i opowiem Wam moją historię. Może dla niektórych z Was, wyda się ona nieprawdopodobna, ale faktem jest, że takie zdarzenia miały miejsce. Głównie chodzi mi oto, aby każdy z Was podejmował decyzję, swego życia zgodnie ze swoim wewnętrznym Ja. Otóż odkąd pamiętam zawsze inaczej patrzałem na chłopców, niż na dziewczęta. Nawet będąc kilkuletnim dzieckiem, chłopcy interesowali mnie bardziej od płci przeciwnej. Z biegiem lat wiedziałem, że mój podgląd na te sprawy, różni się od poglądów otaczających mnie ludzi. Wówczas pomyślałem, że jest ze mną coś nie tak. Usilnie starałem się zagłuszyć swój pociąg do mężczyzn, umawiając się z kobietami.

Teraz mogę powiedzieć, że żyłem w zakłamaniu przed samym sobą. Moja chęć do zmienienia samego siebie była tak wielka, że wylądowałem na ślubnym kobiercu. W czasie mego związku miałem kilka spotkań z mężczyznami, co sprawiało mi ogromną rozkosz, spełnienie i zaspokojenie mego Ja. Tak więc byłem żonaty prawie pięć lat, podczas których na świat przyszedł syn. Jest to największe szczęście, jakie spotkało mnie podczas trwania tego związku. W przeciągu tych lat, coraz bardziej zacząłem zdawać sobie sprawę, że związek z kobietą, mimo że miałem już syna, nie jest tym, czym powinien dla mnie być. Choć kochałem i kocham swoją latorośl nie byłem w stanie poświęcić się aż tak, by pozostać w związku z kobietą.

Do dziś nie wiem, dlaczego pozwoliłem na to, aby los potoczył się w takim kierunku, w jakim się potoczył. Czułem się jakiś taki-zagubiony, nie do końca szczęśliwy i zawiedziony, że wybrałem taką a nie inną przyszłość dla siebie. Zdałem sobie sprawę, że moje życie jest nie takie, jakie bym chciał, że nie mam chłopca, o którym zawsze marzyłem, z którym szedłbym przez życie w szczęściu i ogromnej miłości, na dobre i na złe. Bo przecież tak powinienem żyć, zawsze o tym marzyłem! Pragnąłem zacząć żyć, tak jak ja bym naprawdę tego chciał, a nie jak chcieliby moi rodzice czy też moje otoczenie. Przyznam, że bałem się zmian, ale myśl o "nowym życiu" dodawała mi sił. Nastąpił wielki przełom w mym życiu, poznałem mężczyznę, w którym obłędnie się zakochałem, dla którego po raz pierwszy w życiu gotów bym był oddać życie. Każdy jego uśmiech każdy gest był dla mnie jak błogosławieństwo. Ciągle myślałem o nim - o nas, jak to byłoby cudownie być, żyć u jego boku. Moje życie nabrało barw i to takich, jakich nigdy wcześniej nie byłem w stanie dostrzec.

Naprawdę trudno mi to opisać i mówiąc szczerze nie będę nawet próbował. Pamiętam nasze pierwsze potajemne, przed naszymi partnerami, spotkanie, na które oboje długo czekaliśmy. Tych pięć godzin, które spędziliśmy razem w motelowym pokoju na rozmowie i poznawaniu naszych ciał, okazało się być naszą furtką do wspólnej przyszłości. Było cudowne, choć oboje mieliśmy jakiś swoisty lęk, niepewność. Te pierwsze chwile, pozostaną nam w pamięci już na zawsze. Ponieważ nasza sytuacja nie była łatwa, bo moja (teraz już była) żona jest siostrą mojego ówczesnego chłopaka, stawiało nas w niecodziennym świetle i dość skomplikowanej sytuacji. Mimo to i mimo naprawdę nieprzyjemnych sytuacji, jakie nas czekały zdecydowaliśmy się nie na wspólne życie. W najcięższych chwilach wspieraliśmy się wzajemnie i choć czasem mieliśmy już wszystkiego dość zawsze mogliśmy polegać tylko na sobie.

Niekiedy rodziła się w nas myśl, chęci wyjechania gdzieś daleko, nikomu nic nie mówiąc. Oboje jednak wiedzieliśmy, że musimy przez to wszystko przejść. To naprawdę był trudny okres w naszym życiu. Dziś jesteśmy razem, bardzo szczęśliwi i zakochani w sobie, równie mocno jak w dniu uświadomienia sobie naszej ogromnej miłości do siebie. Nigdy nie sądziłem, że potrafię tak kochać, że jest we mnie tyle miłości. Żałuję jedynie, że nie potrzebnie marnowałem życie tej młodej dziewczynie, która była przez jakiś czas moją żona. Wiem, że ona mi już wybaczyła i dowodem jest to, że zostaliśmy przyjaciółmi mam, również nadzieję, że syn, kiedy będzie wystarczająco duży, zrozumie i wybaczy mi moje zachowanie. Pozostaję mi tylko prosić wszystkich tych, którzy przeczytali moją historię, aby wiedzieli, że uważana "odmienność" przez nas samych i innych nie jest niczym złym. Nie oszukujcie się tak jak robiłem to ja, bo prawda i tak Was dopadnie. My, również jesteśmy ludźmi i zasługujemy na to, aby żyć tak jak tego w głębi serca chcemy. Teraz jestem w pełni szczęśliwy, mam ukochanego i jego wielką miłość a on ma mnie i zyskał syna, z, którego jest równie dumny jak ja.

Sebastian
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
nextime
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (34)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
29.03.2012 14:45 domilka
Witam, jestem dziennikarką programu "Miasto kobiet" w TVN Style. Przygotowuję się do realizacji programu dotyczącego sytuacji kobiet, które po latach związku dowiedziały się, że ich partner jest osobą homoseksualną. Oczywiście jeśli któryś z Panów żyjących w małżeństwie chciałby się wypowiedzieć, zapraszam do kontaktu. Mój mail d.lis_(at)_tvn.pl
Rozmowa nie zobowiązuje do udziału w programie

Pozdrawiam
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.06.2010 18:52 Bartek
powiem krótko o swojej sytuacji mam 32 lata 8lat w małżeństwie, większy czas bardzo szczęśliwy, większość dlatego bo uzmysłowiłem se to po jakiś 6 latach, owszem po 3 latach związku miałem już jakieś myśli ale wcześniej nigdy. Więc pomyślcie też o takich ludziach jak ja, chciałem założyć rodzinę, zrobiłem to. Kocham swoją żonę i teraz i cierpię że ją skrzywdziłem. Nie wszyscy wiedzą że są gejami od razu. (Tak kochałem kobiety) I co gej nie mogę tego zmienić. ps jeżeli masz myśli o facetach nie żeń się nie krzywdź bogu ducha kobiet jak ja. Bartek
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.06.2009 17:31 tomi
WITAM. MAM PODOBNA SYTUACJE JAK SEBASTIAN. MOJ ZWIAZEK WCIAZ JESZCZE TRWA. ZONA WIE O MOIM GEJOSTWIE ITD. PRZEZ 10 LAT MALZENSTWA JAKOS SOBIE RADZILEM ALE TE OSTATNIE 7 LAT -TO ISTNY KOSZMAR PRZEDE WZYSTKIM DLA MOJEJ ZONY. SZUKALEM POMOCY U PANA BOGA, ALE JAKOS NIE WYCHODZI. CHCIALBYM JAKOS WYJSC Z TEGO MARAZMU, ABY CHOC TROCHE POCZULA SIE MOJA ZONA SZCZESLIWA. BRZYDZE SIE SAMYM SOBA. MOZE KTOS WIE, GZIE MOGLBYM ZWROCIC SIE O POMOC. SEBASTIANOWI GRATULUJE ROZPOCZECIA DRUGIEGO ZYCIA-BYLEJ ZONIE SEBASTIANA, NALEZY BARDZO WSPOLCZUC, CHOC I TAK MIALA SZCZESCIE, ZE TEN JEJ KOSZMAR TRWAL TYLKO 5 LAT. POZDRAWIAM-TOMEK
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
07.04.2009 0:58 Żona
Trzymaj się Kasiu...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.03.2009 23:45 Kasia
Witam,
pozno trafilam na ten list, duzo za poznio, tez przeszlam przez koszmar bycia zona geja. O jego gejostwie dowiedzialam sie znajdujac jego ogloszenie w necie, nie jedno kilka profili. Czytajac Wasze wypowiedzi mam wrazenie jakbym sama je pisala.
Jesli nawet ktos nie wiedzial ze jest gejem to w momencie, kiedy jest tego pewien, kiedy spotyka sie z panami NIE MA PRAWA oszukiwac swojej zony. NIE MA PRAWA niszczyc jej zycia, to on wie ze jest gejem, ona moze najwyzej podejrzewac, ze cos jest nie tak. Moj maz robil wszystko zebysmy nie mieli dzieci, czy mial prawo po prostu wyrzcic mnie na ulice w momencie kiedy powiedzialam mu ze znam prawde. Nie mial.
Czesc z panow pisze ze jest szczesliwa a co z zonami, czy one kiedys sie pozbieraja, one byly tylko zabawka jesli nie od samego poczatku malzenstwa, to przynajmniej od pewnego momentu, zabawka przykrywka. Jesli ktos od wczesnych lat interesuje sie bardziej chlopcami niz dziewczynami, to niech sie dwa razy zastanowi zanim sie ozeni. To nie jest zabawa w dom to naprawde pozostawia duza rane na psychice.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.12.2008 1:27 Żona
Witaj...chociaż to chyba nie na miejscu...właśnie przeczytałam datę mojego ostatniego postu tutaj...mijają 2 lata...nic się nie zmieniło....po raz enty się rozstajemy...nigdy nie byłam przykładową Panią z Koła Gospodyń...i chyba dobrze....dodatkowo czułabym się upokorzona...znalazłam ostatnio na skype zapis rozmowy mojego męża z Panem X...pierwszy raz chce mi się wymiotować...to jest wersja "papierowa"prowadzonej dyskusji...ten człowiek też ma żonę, na dodatek ma inwentarz w postaci potomstwa...Ostatnie kilka tygodni to ciągłe "darcie kota"...a jednak okazuje się,że mój mąż potrafi być czuły, miły,romantyczny...i jasno precyzować aktualne potrzeby...i proszę tu we mnie nie rzucać oszczerstwami,że ja niby nic nie rozumiem a powinnam...rozumiem więcej niż nie jeden z Was,przeżyłam więcej niż nie jeden z Was,noszę krzyż,z którym nie jeden z Was by sobie nie poradził...i będę go nosiła do końca życia...Nie rozumiem tylko jednego...Geje zawsze kojarzyli mi z wyjątkowo inteligentymi ludźmi...A jak okiem sięgnąć coraz więcej żon robiących comming out a o ironio, jak na lekarstwo homoseksualistów potępiających swoich"branżowych"kolegów...To taka solidarność? Czy chodzi może o coś innego czego ja nie rozumiem....Współczucie współczuciem ale nam,przeoranym żonom też coś się należy....Za dni parę, będę miała kolejne przeryczane święta, święta,które w wyobraźni mojej zawsze malowały się jako najweselsze, teraz stały się już znienawidzone...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.11.2008 12:06 nika
Masz racje nie można zyc w niezgodzie z soba .Ale ja jestem zoną geja i wierz mi piekło jakiego doświadczyłam od mojego męża który nie akceptując i oszukując siebie mścił sie za to na mnie nie usprawiedliwia takiego zachowania.Zablokował mi moje szczęście brak poczucia bezpieczeństwa brak stabilizacji i godnej starości.Ja go wspieram rozumiem zapominając lub może zagłuszająć swoje szczęście ale JEST MI ŹLE bo kocham go i nie umiem podjąć za nas decyzji o rozstaniu ,zresztą on tak do końca sam nie wie czego by chciał najlepiej i mnie i jakiegoś faceta a ja tak nie chce i nie umiem !!JESTEM NIESZCZĘŚLIWĄ kobietą nie tym kosztem koledzy gejowie!!! nie mam niczego do innej orientacji ale nie wciągajcie w to kobiet bo a nurz traficie na dobrą kochającą o nieegoistyczną JA NIE MAM JUZ SIŁY !!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.01.2008 17:14 Sebek
Wiele zmieniło się od czasu napisania tego opowiadania, napewno jednak nic się nie zmieniło w naszym związku jest tylko lepiej. Może kiedyś napiszę 2-gą część, tego (opartego na faktach w moim życiu) opowiadania. Kto wie.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
15.10.2007 20:14 xxl anonim
Wydaje mi sie ze skoro ten gej z Tobą jest i Ty o tym wiesz
to sytuacja nie jest jeszcze najgorsza.Geje wybierajac kobiety do wspólnego życia (subiektywnie na własnych doświadczeniach) często szukają kobiet idealnych z racji tego, ze generalnie ich nie pociągają. Musisz być więc naprawdę wyjątkowa.Gej tez człowiek i moze pokochac innego człowieka nie tylko mając pociąg seksualny ale nawet bez . Czystą miłością.Ta miłość jest naprawde czysta i nie podszyta erotyką i checią zaspokojenia sie. Gej w takiej sytuacji jesli decyduje sie na tak ciężki związek powinien starac się innymi możliwymi sposobami zaspokoic swoja żonę. A jeśli dycyduje sie na to świadomie i jedna i druga strona,nie jest żle. Warunek (subiektywny) to jednak nie zdradzać się wzajemnie. Zdrade uwazam za niezastosowanie sie do wspólnie ustalonych warunków. np . Żono nie będę cie zdradzał.Ale jestesmy słabi i to sie stanie sporadycznie to......... nie wiem nie mów ale postaraj sie tego nie robić !!! Życze wszystkim miłości.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
31.12.2006 5:43 Żona
Jeżeli "ONA" czasem tu jeszcze zagladasz....proszę,odezwij się do mnie.Może to własnie Ty mi pomożesz...?Proszę...
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się