Kiedy kilka miesięcy temu konserwatywny rząd Australii premiera Howarda odmówił gejoim i lesbijkom prawa do zawierania związków partnerskich, trzydziestodziewięcioletni Dale Anderson powiedział: Dosyć! Na swojej łódce o nazwie "Gayflower" popłynął na wschód, aż dotarł do niewielkiej bezludnej wyspy Castro. Tam zszedł na ląd, wbił w piasek tęczową flagę i ogłosił się królem "Królestwa Gejów i Lesbijek Wysp Morza Koralowego" - w skrócie Gay Kingdom. Pierwszym aktem prawnym nowoupieczonego monarchy było wypowiedzenie wojny Australii. Król Anderson zapowiada, że nie zamierza zrzucać na Sydney lub Canberrę różowych bomb atomowych. Chce jedynie sprowokować premiera Johna Howarda do uznania suwerenności gejowskiego królestwa...
Kiedy kilka miesięcy temu konserwatywny rząd Australii premiera Howarda odmówił gejoim i lesbijkom prawa do zawierania związków partnerskich, trzydziestodziewięcioletni Dale Anderson powiedział: Dosyć! Na swojej łódce o nazwie "Gayflower" popłynął na wschód, aż dotarł do niewielkiej bezludnej wyspy Castro. Tam zszedł na ląd, wbił w piasek tęczową flagę i ogłosił się królem "Królestwa Gejów i Lesbijek Wysp Morza Koralowego" - w skrócie Gay Kingdom. Pierwszym aktem prawnym nowoupieczonego monarchy było wypowiedzenie wojny Australii. Król Anderson zapowiada, że nie zamierza zrzucać na Sydney lub Canberrę różowych bomb atomowych. Chce jedynie sprowokować premiera Johna Howarda do uznania suwerenności gejowskiego królestwa.
Pomysł Andersona brzmi jak żart. On sam jednak traktuje swój pomysł śmiertelnie poważnie. Stolica Gay Kingdom nosi nazwę Heaven. Hymnem jest piosenka "I am what I am" (Jestem kim jestem) z musicalu La cage aux Folles w wykonaniu uwielbianej przez gejów na całym świecie diwy - Glorii Gaynor. Flaga jest oczywiście w kolorach tęczy. Wyspa Castro ma stać się refugium dla wszystkich dyskryminowanych gejów z całego świata. Z tego względu, przepis o obywatelstwie oparty został o analogiczną ustawę izraelską, która przewiduje prawo do "powrotu do ojczyzny" - o ile ktoś czuje związek plemienny z innymi gejami i odrzuca ustanowione przez heteroseksualistów normy. Prawo Gay Kingdom stanowi więc, że obywatelstwo przyznawane jest automatycznie w wyniku jednostronnej deklaracji. Wniosek paszportowy można złożyć w internecie.
Aby zostać obywatelem Gay Kingdom - nie trzeba żyć na wyspie. Trwają jednak prace nad stworzeniem sprawnej administracji. Walutą królestwa ma być euro. Od przyszłego roku rusza poczta z własnymi znaczkami (gratka dla filatelistów!). Rozpocznie się też rekrutacja do armii złożonej z działaczy LGBT, jak też uruchamianie ambasad i konsulatów. Symbolem armii będzie różowy trójkąt. W użyciu są też inne znane symbole, takie jak Bear Pride, Leather Pride czy Red Ribbon.
Na wyspie nie ma dotąd budynków ani dróg. Także i to ma się rychło zmienić z pomocą gejowskiego rządowego funduszu powierniczego "gay government trust fund", zasilanego z dobrowolnych składek.
W wysłanej między innymi do Organizacji Narodów Zjednoczonych deklaracji niepodległości podkreśla się, że Australia łamie konstytucyjne prawo do równości wszystkich obywateli. Dokument wylicza też wszystkie możliwe formy dyskryminacji gejów i lesbijek. W konkluzji, deklaracja stwierdza, że odarty z praw i godności człowiek ma tylko jedno wyjście - emigrację i utworzenie własnego państwa.
Ciekawostką jest, że Dale Anderson uchodzi za potomka zamordowanego w 1327 króla Anglii Edwarda Drugiego. Jak wiadomo, Australia jest częścią Wspólnoty Brytyjskiej (Commonwealth), której głową jest królowa Elżbieta Druga. Spór o prawa do części monarchii jest argumentem dla rządu Gay Kingdom, na którego czele stoi premier David Smith - a także grupy prawników, którzy przygotowują wniosek o znanie suwerenności wyspy do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze.
Opracował - JS
Może wyjdę na tradycjonalistę, ale wydaje mi się, że dla dziecka jest najlepiej, jeżeli wychowują je naturalni rodzice, którzy zwykle mają wpojony przez naturę instynkt miłości i opieki nad potomstwem. Rodzice dziecka poczętego podczas zapłodnienia lesbijki przez geja z założenia nie żyją razem, gdyż mają swoich partnerów, mieszkają osobno. W zwiazku z tym bardzo utrudnione byłoby wychowywanie dziecka w codziennym kontakcie z obojgiem rodziców.