Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 08.12.2004 00:00

150 lat temu urodził się Arthur Rimbaud

Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)

"W piekle nie ma poezji"

Na początku kwietnia AD 1876 do policji w Wiedniu zgłosił się pewien młody Francuz i oznajmił, że jakiś dorożkarz wykorzystał jego stan zamroczenia alkoholowego i zmęczenie, by ukraść cały zasób gotówki. Po pewnych ceregielach, niefortunnego podróżnika odstawiono na granicę i wydalono. Ów pechowy młodzian nazywał się Arthur Rimbaud, miał zaledwie 21 lat i był nikomu jeszcze nieznanym poetą...

Na początku kwietnia AD 1876 do policji w Wiedniu zgłosił się pewien młody Francuz i oznajmił, że jakiś dorożkarz wykorzystał jego stan zamroczenia alkoholowego i zmęczenie, by ukraść cały zasób gotówki wysokości 1000 franków, jak również bagaż podręczny, kapelusz, płaszcz i dokumenty, a następnie zostawił go samotnego i bezbronnego na ulicy. Po pewnych ceregielach, niefortunnego podróżnika odstawiono na granicę i wydalono. Nieszczęsny młodzieniec wędrował przez niemieckie krainy aż dotarł do Sztrasburga a stamtąd do rodzinnego miasteczka Charleville w Ardenach. Ów pechowy młodzian nazywał się Arthur Rimbaud, miał zaledwie 21 lat i był nikomu jeszcze nieznanym poetą. Oprócz garści wierszy, które ukazały się w różnych czasopismach, mógł się jeszcze pochwalić wydanym w 1873 roku w Brukseli w nakładzie 500 egzemplarzy zbiorkiem pod tytułem "Czas spędzony w piekle". Daremnie go było jednak szukać w księgarniach. Autor odebrał kilka odbitek autorskich, nie zapłacił jednak należności drukarzowi i wydawało się, że całkowicie stracił zainteresowanie muzą poezji.

Ten więc Rimbaud, którego poznajemy w Wiedniu nie jest najwyraźniej owym słynnym poetą, którego pośmiertnie rozsławione dzieło ugruntowało legendę. Był najwyraźniej kimś innym - anonimowym włóczęgą, człowiekiem bez perspektyw i bez celu. Cały czas w drodze, poznawał języki, obyczaje i kulturę wielu narodów. Bardzo często głodował i zapadał na zdrowiu. Niedługo po opuszczeniu Austrii zaciągnął się do holenderskiej armii kolonialnej i dotarł aż na wyspę Jawa, skąd natychmiast zdezerterował i popłynął do Irlandii. Skądinąd wiadomo, że pierwotnie miał zupełnie inne plany: pragnął przez Austrię dotrzeć do bułgarskiego portu Warna, a stamtąd dotrzeć do Rosji i na Bliski Wschód.

O wszystkich tych przypadkach dowiadujemy się z zapisków, prowadzonych przez przyjaciela Rimbaud z czasów szkolnych, Ernesta Delahaye, który utrzymywał także kontakt z jego byłym kochankiem Paulem Verlainem. Takie szaleńcze eskapady nie były dla nich niczym nowym i zaskakującym. Przez całe życie Rimbaud gnany był jakąś wewnętrzną niszczycielską siłą, która nie pozwalała mu na stabilizację i harmonię w życiu prywatnym. Scenariusz tych awanturniczych eskapad był typowy: pośpieszne porzucenie dotychczasowego życia a następnie podróż wiodąca przez pół świata pełna przygód i zakończona kompletną katastrofą.

Już w wieku piętnastu lat, Rimbaud przerwał edukację w gimnazjum (gdzie był znakomitym uczniem). Był rok 1870 i właśnie wybuchła wojna niemiecko francuska. W chaosie przemieszczających się frontów, tuż przed rozstrzygającą bitwą pod Sedanem, w wyniku której Napoleon III utracił tron, chłopak uciekł z domu i próbował przedostać się do Paryża. Daremnie. Już kilka tygodni później znów wymknął się spod rodzicielskiej kontroli i powędrował o głodzie i chłodzie przez Brukselę do Douai, gdzie mieszkał jego nauczyciel Izambard. Kiedy Prusacy spalili sąsiadującą z Charleville twierdzę Mézieres, uciekł z domu trzeci raz. W lutym 1871 roku przebywał przez dwa tygodnie w Paryżu gdzie bezskutecznie usiłował nawiązać kontakt z środowiskiem artystów i literatów. Przez cztery miesiące, stolica Francji oblegana była przez armię niemiecką i w końcu zmuszona głodem do kapitulacji. Rimbaud był świadkiem antyrządowych manifestacji i w końcu zwycięskiej parady Niemców. W marcu rozpoczęły się masowe demonstracje przeciwko tak zwanemu "rządowi wersalskiemu". Proklamowano Komunę. Stary porządek upadł i mogło się wydawać, że utopijne marzenia socjalistów mogą się ziścić.

Pod koniec lata 1871 roku, Rimbaud nawiązał kontakt z starszym od niego o 10 lat poetą Paulem Verlaine i otrzymał zaproszenie do Paryża. W kręgu poetyckim nazywanym "parnasistami", nieokrzesany młodzieniec z prowincji deklamował swoje wiersze, które wprawiały słuchaczy w zdumienie. Verlaine był do tego stopnia zafascynowany "aniołem i demonem" (jak go nazywał), że porzucił dom i rodzinę i udał się wraz z nim na włóczęgę. Wyruszyli do Brukseli, następnie wędrowali przez belgijską prowincję by wylądować w końcu w Londynie, gdzie znaleźli schronienie w literackiej komunie.

Zostali kochankami. Żyli z pieniędzy Verlaina i z lekcji języka francuskiego. Opisywana w wielu książkach i rozsławiona znanym filmem Agnieszki Holland afera zakończyła się tragicznie w 1873 roku w Brukseli. Rimbaud chciał zerwać związek. Zrozpaczony i targany zazdrością Verlaine strzelił do niego z pistoletu. Właśnie na te lata przypada szczytowy okres twórczości obu poetów.

Późniejsze lata życia Arthura Rimbaud są równie fascynujące. W 1880 roku udał się do Afryki. Najpierw przebywał w Jemenie, później w Somalii. Jako przedstawiciel francuskich firm w Harare handlował kością słoniową, cennymi futrami i używanym do wyrobu pachnideł moszusem. Angielski biograf Graham Robb napisał: "Rychło został wybitnym arabistą i badaczem Ogadenu. Około roku 1888 skupił w swym ręku większą część handlu z południową Abisynią. Był importerem i eksporterem, prospektorem i finansistą - a przede wszystkim, jako handlarz broni, wpływowym partnerem Menelika II, przyszłego cesarza Etiopii". W owych czasach, handel bronią był - obok handlu żywym towarem - najbardziej dochodowym interesem w całej Afryce. Rimbaud sprzedał Menelikowi 60 tysięcy starych karabinów z francusko-belgijskich arsenałów i przyczynił się w ten sposób do jego zwycięstwa nad włoskim korpusem ekspedycyjnym w marcu 1896 roku.

Rimbaud był wreszcie bogaty. Mógł żyć bez trosk, podróżować po świecie. Wydawało się, że wreszcie nadszedł czas odpoczynku - kiedy poważnie zachorował. W ciężkim stanie udał się w maju 1991 roku do Marsylii, gdzie amputowano mu prawą nogę. Lato spędził jeszcze na rodzinnej farmie. Znosił straszliwe bóle. W męczarniach udał się w powrotną podróż przez Paryż do Marsylii. Zmarł tam 10 listopada 1891 roku.

Krzysztof Wagner
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (6)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
24.05.2007 22:48 wombat
Co za kretyn napisał ten artykuł jaki czas spędzony w piekle? nawet nie zna tytułu zbioru poety o którym pisze Sezon w piekle. kretynie!!!!!!!!!!!1
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.10.2006 22:16 Francja jest moim głodem...
Film Agnieszki Holland był niesamowicie udany, gra Di Caprio przebojowa i pewnie taka jak natura Rimbaud- w rzeczywistości nie delikatna jak mogły wskazywać na to "dziecinne wiersze" poety. Problem braku poetyckich wizji nie oznacza słabości filmu tylko innego... podejścia do danych biografii. Poza tym to nie poetyckie wizję tylko po prostu marzenia Rimbaud- w sensie dosłownym, bujanie w obłokach, nie muszą być one typowe dla poety.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.08.2006 15:54 Piotr
Tekst jest niemalże encyklopedyczny, niczego nowego się nie dowiedziałem. Co do filmu Agnieszki Holland, jest on niesamowicie kiepski. Obrazuje Rimbauda jako histerycznego, spedalonego gnojka. Zamiast poetyckich wizji, widzimy Leonardo ci Caprio pokrywającego jakiegoś zabawnego brodacza, który zupełnie nie pasuje mi do Verleine'a.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
10.12.2004 0:20 Kamil
To nie jest artykuł na 150 urodziny Rimbaud. No, jednak nie. W sumie postać trochę się gubi.
cytuj zgłoś 0 0
pepelotta
09.12.2004 15:43 pepelotta (40) podlasie
w 1991 roku, rzeczywiście byłby już w bardzo ciężkim stanie ;)))
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
09.12.2004 14:03 barti
"W ciężkim stanie udał się w maju 1991 roku..." - 1891 :]
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się