Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Niedziela, 05.12.2004 00:00

USA: Bigoteria i purytanizm na wysokiej fali

Podziel się Tweetnij Skomentuj (8)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (8)

Kontrowersje wokół filmu o Alfredzie C. Kinsey'u

Był wizjonerem - czy szarlatanem? Męczennikiem nauki i tragicznym bohaterem, który uwolnił Amerykę i cały cywilizowany świat z duszącego gorsetu moralnej ignorancji i zakłamania - czy seksualnym maniakiem, który wyłamał wrota do mrocznych otchłani zwierzęcej chuci, perwersji i wynaturzenia? Alfred C. Kinsey, twórca nowoczesnego systemu badania ludzkiej seksualności jest dla amerykańskiej prawicy religijnej nawet po ponad pół wieku ucieleśnieniem deprawacji. Jej zdaniem Kinsey utorował drogę pornografii i rozpanoszenia się homoseksualistów. Na dodatek był komunistą. Niezwykłą biografię kontrowersyjnego naukowca przypomina książka pióra T. C. Boyle'a która właśnie ukazała się na rynku, oraz hollywoodzka produkcja filmowa...

Był wizjonerem - czy szarlatanem? Męczennikiem nauki i tragicznym bohaterem, który uwolnił Amerykę i cały cywilizowany świat z duszącego gorsetu moralnej ignorancji i zakłamania - czy seksualnym maniakiem, który wyłamał wrota do mrocznych otchłani zwierzęcej chuci, perwersji i wynaturzenia? Alfred C. Kinsey, twórca nowoczesnego systemu badania ludzkiej seksualności jest dla amerykańskiej prawicy religijnej nawet po ponad pół wieku ucieleśnieniem deprawacji. Jej zdaniem Kinsey utorował drogę pornografii i rozpanoszenia się homoseksualistów. Na dodatek był komunistą. Niezwykłą biografię kontrowersyjnego naukowca przypomina książka pióra T. C. Boyle'a która właśnie ukazała się na rynku, oraz hollywoodzka produkcja filmowa.

Kinsey był nie tylko obsesyjnym kolekcjonerem i analitykiem danych, lecz także niezwykle barwną postacią. Wielu naukowców próbowało poddać w wątpliwość wyniki jego badań, ale nikomu nie udało się ich zdyskredytować. Tak zwane "Raporty Kinseya" do dziś stanowią fundament wiedzy na temat orientacji seksualnej. Jeden z biografów Kinseya, James H. Jones próbował wykazać, że świadomie - lub nieświadomie - zniekształcał on wyniki badań zgodnie z własnymi upodobaniami seksualnymi. Wspomniany film w reżyserii Billa Condona oparty został o inną powieść biograficzną, napisaną przez Jonathana Gathorne-Hardy. Także i on przychyla się do tezy Jonesa. Grający główną rolę znany aktor Liam Neeson, pokazuje człowieka rozdartego i uwikłanego we własne obsesje i pożądania. Jednym słowem - postać tragiczną i ambiwalentną. Warto dodać, że obok krytycznego wobec prezydenta G.W. Busha filmu "Fahrenheit 9/11" oraz "Pasji" Mela Gibsona" - sadystycznej orgii o ukrzyżowaniu Chystusa, Film o Kinsey'u stał się w USA najbardziej kontrowersyjnym dziełem filmowym roku. Fundamentalistyczne grupy religijne, nawołujące w całym kraju do jego bojkotu posługują się identycznymi argumentami jak w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku: prace Kinsey' promują i usprawiedliwiają wynaturzenia i przyczyniają się do upadku "wartości". Konserwatywne organizacje, takie jak "Catholic Outreach" lub "Focus on Family" oskarżają badacza o to, że opatrzył perwersję etykietą normalności i sprowadził amerykańską młodzież na ścieżkę zepsucia ("na koszt podatnika" ma się rozumieć).

Niedługo po premierze filmu, pewna pani nazwiskiem Judith Reisman, która już na początku lat 80-tych wsławiła się kampanią przeciwko Kinseyowi, próbowała wykupić czas antenowy na emisję propagandówki, w której Alfred C. Kinsey przedstawiany był jako inicjator "gwałtu na setkach dzieci". Do emisji nie doszło, ale nacisk konserwatystów był tak silny, że rozgłośnia WNET w Nowym Jorku odmówiła przyjęcia reklamy filmu. Większość amerykańskich instytucji naukowych i kulturalnych uzależniona jest od dotacji bogatych sponsorów. W atmosferze odżywającego w Stanach Zjednoczonych purytanizmu mówienie o sprawach seksu staje się coraz bardziej niebezpieczne. Może właśnie dlatego działający przy Indiana University "Kinsey Institute for Research in Sex, Gender and Reproduction" nie chwali się zbytnio kolekcją osiemnastu tysięcy zbadanych przez dr Kinsey'a i jego zespól przypadków - w tym jego własnym, zawierającym prawdziwą historię życia seksualnego badacza.

Od opublikowania w 1948 roku słynnego raportu "Sexual Behavior in the Human Male" nauka, nazwana seksuologią poczyniła ogromne postępy. Nie zmieniło się jednak wcale sceptyczne nastawienie do niej społeczeństwa amerykańskiego. Choć dziesięciolecia minęły od wybuchu rewolucji seksualnej, naukowcy zajmujący się seksuologią pracują ciągle jeszcze w półcieniu i półukryci - nawet jeśli chodzi o badania chorób wenerycznych lub antykoncepcji. Kilka miesięcy temu wybuchła koszmarna awantura wokół badań stanów podniecenia seksualnego, ponieważ testowanym osobom pokazywano filmy pornograficzne. Republikańscy politycy spowodowali wstrzymanie finansowania przez Kongres projektu Instytutu Kinsey'a dotyczącego ryzykownych zachowań seksualnych. Obstrukcja ze strony konserwatywnych sił politycznych sprawia, że utrudnione jest finansowanie wpływu na obyczajowość masowego dostępu do pornografii za pośrednictwem Internetu. Religijni fanatycy są przekonani, że wszystko, co służy poszerzaniu wiedzy na temat seksualności jest tylko pretekstem do rui i poróbstwa. Czy dziwić może w tym kontekście, że badania na temat pedofilii spotkały się z najbardziej zaciekłym oporem i nieprzejednaną krytyką ze strony... Kościoła katolickiego? Dwulicowość "amerykańskiej moralności" jest przysłowiowa i objawia się w najbardziej banalny sposób, chociażby niedawnym "skandalem" z odsłoniętą piersią piosenkarki Janet Jackson. Aferę tę satyrycy ochrzcili mianem "Nipplegate". "Koalicja Wartości Tradycyjnych" (Traditional Values Coalition), organizacja skupiająca różne związki wyznaniowe protestuje od wielu miesięcy przeciwko projektom badawczym finansowanym przez rząd, publikując czarną listę zaangażowanych w nie naukowców.

Niedawne wybory prezydenckie w USA jak nigdy jeszcze spolaryzowały społeczeństwo w kwestii obyczajowości, moralności seksualnej i tego co oceniane jest jako "normalne" lub "nienormalne". Uzasadnione jest jednak pytanie, czy wyborcy prezydenta G.W. Busha rzeczywiście praktykują przedmałżeńską wstrzemięźliwość seksualną - czy tylko domagają się jej od innych? Badania popularności poszczególnych programów telewizyjnych w USA wykazały, że publiczność w stanach, które głosowały na Busha i jego konserwatywne poglądy. Pełen ostrych erotycznych kontekstów serial pod tytułem "Desperate Housewives" (Gospodynie domowe w desperacji) jest najbardziej popularny właśnie w stanach, których mieszkańcy reklamują się przywiązaniem do tradycji i "wartości". Podobnie zresztą jak ociekające krwią thrillery. Dziennik New York Times ujawnił wyniki badań z których wynika, że regiony zamieszkałe przez ludność o poglądach konserwatywnych wykazują dużo więcej samobójstw, rozwodów i zabójstw niż te, których społeczeństwo jest liberalne. Jak widać, bigoteria jest bardzo niezdrowa.

Marek Romiszewski - NY
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (8)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
31.05.2005 20:37 adaś
Każdy z Was ma prawo do ignorancji! Wszystkie
Wasze komentarze i "kolesia" i "ulissesa" dot. spraw hasłowo mówiąc - religijnych , są skażone brakiem podstawowej wiedzy ! Poszyte ignorancją! "Koleś" - poczytaj co mówi JAHWE ludowi Izraela o związkach jednopłciowych! Poszperajcie w reportażach z planu "Pasji zanim powiecie czy powiesz, że " Gibson to tylko reżyser i co ma wspólnego z wiarą?" Więcej dociekliwości, ciekawości! Pozdrawiam! Adaś!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
07.12.2004 21:59 pavee
Ależ nikt nie jest uczulony na wiarę. Wszyscy uczuleni są na przekłamania kościoła katolickiego i zabraniania wolności małżeńskiej parom homoseksualnym. Poznałem kościół na ytle dobrze, że mam prawo się wypowiedzieć w kwestii z tym związanej. Przepraszam, ale jaki musi byc Bóg (choć własciwie uwazam, że sam Jahwe nie ma nic przeciwko gejom, bo inaczej by ich tu na ziemi nei umiescił, no chyba ze jakis jebniety katol uzna, ze homoseksualizm to wytwor szatana), który nie pozwala zawierac malzenstw homo? Przeciez wg. katoli to homo sa skazani na grzech od poczatku do konca. no bo przeciez sex tylko po slubie, a wiec slubu nie ma no to i grzech jest jak homo chce sobie ulzyc seksualnie. a przeciez celibat to walka ze swoim wlasnym cialem, instynktem i naturalnym obiegiem w przyrodzie. rozumiem kaplanow (westalki, artemisyjki i katole), bo oni poswiecili sie dla Boga/Bogini i oddali swoja czystosc w zamian za milosc boska. To tez wlasciwie jest bzdura, bo Bogini kocha pomimo wszystko. Nie obraza się za jakies tam pierdy. Dlatego wlasnie odrzucilem kosciol, bo jest conajmniej dziwny. Za duzo tych przeklaman.
cytuj zgłoś 0 0
janusz
07.12.2004 16:53 koleś (78) Kraków
Nie pojmuję twojej histerii. Czy naprawdę sądzisz że katolicyzmu nie wolno krytykować? Ja - na przykład - jestem alergiczny na punkcie kościoła i klechów. Nie znoszę ich. I co? Nie wolno? Możesz sobie wierzyć - mnie to nie przeszkadza. Ale pozwól że nie wszyscy podzielają Twoje poglądy.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
07.12.2004 14:34 ullysses
wiedziałem kurka wodna wiedziałem!!! ze ten mój komentarz zaraz ktos bedzie musiał skrytykować!! cze,mu tu wszyscy są tacy uczuleni na wiare ??? to jest wręcz groteskowe ! Jestes gejem top masz nie nawidzić kościoła księzy papieża i anwet samego boga a juz na pewno odrzucać kościół katolicki. Heheheh a tu siup i zmuła!! Ja osobiście czuje sie gejem ale to mi nie przeszkadza byc wierzącym katolikiem ale teraz po takim oswiadczeniu zostane zaszuflatkowany ze jestem konserwatywnym homoseksualista a to przecież jest ponoć( tak wnioskuje z wielu tekstów i komentarzy tej strony) jeszcze gorsze nic być katolikiem!!! Gdzies mam to co sobie jacys anonimowi chłopcy pomyślą a do postawy dewoty mi baaaaaaaardzo daleko!!! Moge sie załozyc ze dalej niż temu "czemuś" które mnie tak skrytykowało BYE chłopaki i dziewczeta :)
cytuj zgłoś 0 0
janusz
07.12.2004 12:25 koleś (78) Kraków
Co Mel Gibson ma wspólnego z Kościołem i wiarą? Przecież to tylko reżyser i aktor który na swoim pseudo chrześcijańskim kiczu zarobił miliony! Twoja postawa jest typowa dla dewotów. Nie wolno krytykować ikon! Zapewniam cię że Chrystus na filmie to tylko aktor. I można go krytykować. Tak samo jak każdy inny film. Film to fikcja. Jak umierał Chrystus wie tylko On sam. Nawet Ewangelie nie są wiarygodnym przekazem bo powstały wiele lat po jego śmierci.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
07.12.2004 9:46 Mik
I znów pojawia się sprawa sporna. Wiara, religia i Kościół i pada argument, że witryna jest przeciwko im wszystkim. A jaka ma być? Z wiarą się nie dyskutuje albo się wierzy albo nie natomiast ŻADNA religia i ŻADEN Kościół tak naprawdę nie akceptuje gejów i lesbijek, lubią się za to zajmować i regulować wiele dziedzin życia które są według nich OK - geje i lesbijki raczej nie będą dla nich OK. Stąd ten konflikt i animozje. Ja w żaden dialog nie wierzę czy będzie niesmaczna pornografia i przebieranki czy też jej nie będzie bo kościół będzie rozmawiać z tobą pod warunkiem, że nie jesteś gejem albo lesbijką! To sprawa jasna i sprawdzona.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.12.2004 10:58 maks
tekst bardzo ciekawy, tylko niektore zdania w stylu:
"Badania popularności poszczególnych programów telewizyjnych w USA wykazały, że publiczność w stanach, które głosowały na Busha i jego konserwatywne poglądy." sa jakies urwane jakby byly tlumaczone zywcem slowo w slowo czy cos... :/
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.12.2004 1:20 ullysses
wiecie co ten tekst jak zaden inny skłonił mnie do komentarza a szczególnie jedna linijka tego tekstu a mianowicie stwierdzenie, że "Pasja " Mela Gibsona była sadystyczna orgią o ukrzyzowaniu Chrystusa. Moim zdaniem jest to przegięcie i to na maxa. Ja sam wierze w Boga i czuje sie takim stwierdzeniem urażony, mimo iz moje poglady na temat Kościoła i wiary są bardzo liberalne. Jestem przeciwny temu jak Kościół i jego władze są do nas gejów nastawione ale nie zgadzam sie by tak okreśłac film, który w moim odbiorze i wielu moich znajomych był bardzo przejmujący i przyniósł mi bardzo wiele chwil zastanowienia. Hehe strasznie tu umoralniłem i troche zboczyłe od tematu tego tekstu, ale nie mogłem przejśc koło tego bokiem i bez reakcji. Czuje smutek z powodu, ze tak wielu z nas, o czym czesto sie moge przekonac na tym portalu, tak bardzo krytycznie odnosi sie do Kościoła a nawet samej wiary. Wiele mówi sie o tym ze Kościół powinien zacząć nas szanowac i uznac nasze racje i stawiamy sie w roli tych co na pewno maja racje, sami nie szanując jego wartości i nie starając sie ich zrozumiec. Zenuje mnie zachowanie, gdy podczas parad ludzi e z branży przebierają sie za ksiedzy i zakonnice a na stronach erotycznych znajduje zdjęcia dwóch pseudoksięzy obciągających sobie nawzajem. To jest infantylne i troche w złym guście... nie sadzicie??? Jak po czymś takim ( a to sa tylko nie liczne przykłady szyderczego traktowania stanu duchownego) Kosciół ma zacząć z nami konstruktywny dialog, czy to służy sprawie??? Zastanówcie sie nad tym ..... może sie myle!!! Poza tym teks jest ciekawy a Kinsley postacia wielce intrygujaca i godna uwagi. Od dłuzszego czasu przymierzam sie do lektury jego biografii, a byc może także wybranych jego prac badawczych. Pozdrawiam wszystkich czytelników Qis4YOU!!!!!! :)
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się