Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 07.09.2004 00:00

Lipa! czyli Kochanowski komentuje

Podziel się Tweetnij Skomentuj (9)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (9)

Seks w szkole czyli felieton powakacyjny

Moja szkolna edukacja seksualna obejmowała dwa fundamentalne wydarzenia. No dobrze, trzy. Pierwszy etap edukacji miał miejsce na lekcji biologii, kiedy to wśród oczywistych chichotów i komentarzy podekscytowanej młodzieży pani wyrysowała na tablicy "męskie i żeńskie narządy płciowe" tłumacząc, jak to wszystko działa. Drugi etap to projekcja filmu na tzw. godzinie wychowawczej. Filmu czarno - białego, nagranego pod koniec lat sześćdziesiątych, z którego zapamiętałem przede wszystkim bardzo szczegółowy instruktaż dotyczący utrzymywania "organów płciowych" w czystości. Koniec edukacji seksualnej...

Moja szkolna edukacja seksualna obejmowała dwa fundamentalne wydarzenia. No dobrze, trzy. Pierwszy etap edukacji miał miejsce na lekcji biologii, kiedy to wśród oczywistych chichotów i komentarzy podekscytowanej młodzieży pani wyrysowała na tablicy "męskie i żeńskie narządy płciowe" tłumacząc, jak to wszystko działa. Drugi etap to projekcja filmu na tzw. godzinie wychowawczej. Filmu czarno - białego, nagranego pod koniec lat sześćdziesiątych, z którego zapamiętałem przede wszystkim bardzo szczegółowy instruktaż dotyczący utrzymywania "organów płciowych" w czystości. Koniec edukacji seksualnej. Tak, był trzeci etap, trwający od wczesnych lat szkolnych i polegający na mozolnym zdobywaniu doświadczenia seksualnego w ramach mniej lub bardziej niewinnych przygód z kumplami z klasy (przy czym znaczenie zasadnicze miały jednak kolonie...).

Z braku teorii poświęciłem się zdobywaniu umiejętności praktycznych, doczytując czasem to i owo w encyklopedii i nielicznych książkach o seksie, dostępnych na purytańskim, peerelowskim rynku wydawniczym. Ponieważ wychowałam się w rodzinie agnostyków, nie miałem szczególnego problemu ze swoją, odkrytą dość wcześnie, orientacją seksualną, ale pamiętam pewne zafrapowanie związane z faktem, że wszystkie źródła, jakie były dostępne, określały homoseksualizm co najmniej jako zaburzenie. Pod tym względem seksuologia peerelowska była równie homofobiczna, jak katolicka. Na szczęście dla mnie praktyka gejowska okazała się zbyt interesująca, by owe wyroki seksuologów robiły na mnie jakiekolwiek wrażenie.

Ale, zdaję sobie z tego sprawę, mój przypadek nie jest typowy. Większość lesbijek i gejów wychowuje się w rodzinach, gdzie dominuje katolicki punkt widzenia na seksualność w ogóle, a na homoseksualizm w szczególności. Od wczesnego dzieciństwa zdarza się podsłuchać jakieś niewybredne komentarze na temat dewiantów rzucane przez rodzicieli. Albo w najlepszym razie temat nie istnieje, natomiast z czasem pojawiają się pytania "dlaczego nie masz dziewczyny", albo "czemu zamykasz się z kolegami w pokoju?" Wychowujemy się w rodzinach heteronormatywnych, to znaczy takich, gdzie, po pierwsze heteroseksualizm jest wyłączną normą, po drugie homoseksualizm uznawany jest za zboczenie, po trzecie, oczekuje się od nas wkroczenia na "normalną" drogę heteroseksualną: dziewczyna ==> żona ==> dziecko ==> rodzina. Alleluja i do przodu! Model obowiązuje bez względu na to, jak bardzo praktykująca religijnie jest rodzina.

W tej sytuacji zupełnie fundamentalną rolę odgrywać powinna rzetelna edukacja seksualna w szkołach, co zresztą podkreśliła także minister Magdalena Środa w wywiadzie dla "Innej Strony". Jeśli nie można liczyć na to, że rodzina stanie się miejscem przyjaznej dla pragnień seksualnych dojrzewającego nastolatka lub dojrzewającej nastolatki edukacji seksualnej, zadanie to musi przejąć szkoła i poinformować młodych ludzi o tym, że brednie o dewiacyjności homoseksualizmu już dawno zostały zdewaluowane przez autorytety naukowe i w związku z tym identyfikacja w sobie pragnień homoseksualnych nie powinna być powodem żadnych niepokojów. A jest - wystarczy popytać psychologów, ilu młodych chłopaków i ile młodych dziewczyn trafia do nich z poważnymi zaburzeniami emocjonalnymi: poczuciem winy, kompleksem "gorszości", stanami lękowymi, nerwicami... Wszystko dlatego, że nie było nikogo, kto - będąc dla młodego człowieka autorytetem -powiedziałby: homoseksualizm jest ok. Nie jest chorobą, zaburzeniem, dewiacja, w związku z czym masz prawo do seksualnych i emocjonalnych pragnień wobec osób tej samej płci, masz prawo do tego, by inni szanowali twoje pragnienia, masz prawo dążyć do ich spełnienia poprzez związanie się z kimś, kogo, zwyczajnie, pokochasz.

Magdalena Środa uważa, że nazwa "wychowanie seksualne" czy "edukacja seksualna" nie jest zbyt dobra i zgadzam się z nią: zbyt często problem homoseksualizmu sprowadzany jest tylko i wyłącznie do kwestii rozładowania napięcia seksualnego, a chodzi przecież o coś znacznie więcej: o miłość. O prawo do przeżywania zauroczenia osobą tej samej płci, do tworzenia z nią związku, do wspólnego życia. Chodzi zatem także o potrzeby emocjonalne, fundamentalne dla każdego człowieka. Z tego powodu szkoła powinna uczyć nie tylko o tym, że homoseksualizm jest ok jako orientacja seksualna, ale także o tym, że emocjonalne relacje pomiędzy osobami tej samej płci są tak samo godne szacunku, jak te pomiędzy osobami heteroseksualnymi. Co oznacza, że rzetelna informacja na ten temat jest potrzebna nie tylko samym lesbijkom i gejom, ale wszystkim - po to, żeby usunąć z naszej przestrzeni społecznej homofobię, nienawiść wobec osób homoseksualnych albo zwykłą nietolerancję. Przy różnych okazjach można o tym mówić, nie tylko na "lekcjach o seksie": na lekcjach z polskiego można omówić teksty dotyczące miłości pomiędzy osobami tej samej płci, na historii można mówić o słynnych homoseksualistach i o walce lesbijek i gejów o równouprawnienie, na wiedzy o społeczeństwie o tolerancji i szacunku dla odmienności. Nie można bowiem dłużej tolerować faktu, że w wielu - jeśli nie w większości szkół - o miłości homoseksualnej mówi się tylko na lekcjach religii. W jakim kontekście - wiadomo.

Walka o otwarcie polskiemu systemu edukacji na problemy związane z doświadczeniem homoseksualnym powinno być jednym z najważniejszych zadań polskich organizacji lesbijek i gejów. Gorąco je namawiam do spotkania się z ministrem edukacji, z kuratoriami oświaty, z dyrektorami szkoły, do organizowania projektów edukacyjnych, na które przecież chętnie pieniądze da Unia Europejska, zainteresowana zwalczaniem przejawów ksenofobii i homofobii w krajach członkowskich. To bardzo ważne - w okresie szkolnym kształtuje się światopogląd człowieka i to z tego powodu Kościół katolicki tak zabiegał o powrót religii do szkół. Powinniśmy zadbać o to, by pokrzyżować plany katechetów i by szkoła, zamiast o mówić homoseksualizmie jako dewiacji, chorobie i grzechu, uczyła szacunku dla lesbijek i gejów, zresztą w kontekście szacunku dla wszystkich odmienności. To w szkole rozpoczyna się batalia o to, czy nowe pokolenie obywateli ukształtuje nasz kraj jako ksenofobiczny skansen czy jako nowoczesne, otwarte, tolerancyjne państwo.

Jacek Kochanowski
www.kochanowski.of.pl
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (9)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
21.04.2006 13:29 Nr
a palni ty sie w ten swój głupi łeb aż wstyd ze takcy idioci jak ty jeszcze chodza potym kraju
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.02.2006 16:51 JuSkA
sorki ale mnie on nie zachwycil! mial byc prowokacyjny .spodziewalam sie czegos naprawde zaskakujacego a dostalam szmaowiec o homoseksualizmie.akceptuje ich ale nie oznacza to ze musze uczyc sie szacunku do nich w
szkole!!! bez przesady!!!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
20.06.2005 3:26 stef
A co to ma za znaczenie jakie Jacek Kochanowski mial przekonania; tylko krowa nie zmienia pogladow, jak powiadaja. Przeciez nie bedziesz szydzil z kogos, ze sluchal Modern Talking a teraz sie zachwyca Mozartem, to chyba dobrze o nim swiadczy, nie sadzisz?

I prawda jest, ze edukacja seksualna, serwowana na lekcjach religii przez splonionego katechete lub nieudolna katechetke w osmej klasie, zapadla mi w pamieci jako zenujace doswiadczenie. Poglady, ktore reprezentowali i sposob w jaki je przekazywali mogl wyprodukowac jedynie sfrustowanych "closetow" i wyglodnialych kochankow w kajdanach przyzwoitosci, nieszczesliwych i pelnych poczucia winy. Ani to ludzkie, ani przyjemne, ani budujace, ani nawet prawe w siwetle Biblii; zalosc!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
02.04.2005 0:44 wacek
Pan Jacek zapomniał, że przez klka lat służył jako ministrant do Mszy Świętej a dziś jakoś daleki jest od poglądów, które nie tak dawno jeszcze reprezentował
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
01.04.2005 15:00 siedemnocy
wow!, jestem pod wrażeniem, "chłopcze" ile ty w ogóle masz lat?, nie wygladasz na wiekowego, ja mam 24 i lepiej bym tego nie ujęła. Zamierzam pisać na temat podręczników do wychowania do życia w rodzinie, wszelkie sugestie mile widziane, pozdrawiam
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
09.10.2004 22:52 Katarzyna
Ładnie,a co z tzw.fazą homofilną w okresie dojrzewania,tzn.PRZEMIJAJĄCEJ fascynacji własną płcią,której ulega większość dzieci,zakochując się platonicznie w kolegach lub nauczycielach?Nie wszyscy z nich będą później gejami,a decydując się zbyt szybko na doświadczenia seksualne,mogą sobie homoseksualizm utrwalić i skomplikować późniejsze życie.Tolerancja - owszem,ale przesadzać w ZADNĄ stronę nie należy.Chyba nawet Autor się zgodzi,że osoby heteroseksualne powinny takimi pozostać.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.09.2004 21:43 szarak
Propozycje są jak najbardziej trafne, rozsądne i wyważone, tyle tylko, że w przypadku parlamentu złożonego głównie z PO, PIS'u i LPR'u - a taki się zapowiada - jeszcze na czas jakiś raczej marzeniami ściętej głowy pozstaną.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
07.09.2004 18:36 ashley_angel
racja, usunąć religię ze szkół...! az wstyd, że jeszcze jej uczą!
cytuj zgłoś 0 0
egankian2003
07.09.2004 16:46 Wojtek (40) Warszawa
Dotychczas zdarzało mi się conajmniej we fragmentach nie podzielać zdania pana Kochanowskiego, jednak tym razem zgadzam sie z nim całkowicie: od pierwszej wielkiej litery, do ostatniej kropki.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się