Wszyscy jeszcze pamiętamy wydarzenia związane z tegorocznymi paradami gejowskimi w Krakowie oraz Warszawie: prostesty, przemoc, paniczne reakcje środowisk kościelnych i prawicowo-faszystowskich, bezprawne ograniczanie praw obywatelskich. Zupełni inny obraz zaprezentował mi się podczas parady CSD, która odbyła się we wczorajszą niedzielę w niemieckim Saarbruecken. Oprócz kilkudziesięciometrowej kolumny paradowiczów na ulicach pojawiło się ponad 10.000 osób, aby uczestniczyć w imprezie, która w tym roku odbyła się pod hasłem "Żegnaj dyskryminacjo"...
Wszyscy jeszcze pamiętamy wydarzenia związane z tegorocznymi paradami gejowskimi w Krakowie oraz Warszawie: prostesty, przemoc, paniczne reakcje środowisk kościelnych i prawicowo-faszystowskich, bezprawne ograniczanie praw obywatelskich. Zupełni inny obraz zaprezentował mi się podczas parady CSD, która odbyła się we wczorajszą niedzielę w niemieckim Saarbruecken. Oprócz kilkudziesięciometrowej kolumny paradowiczów na ulicach pojawiło się ponad 10.000 osób, aby uczestniczyć w imprezie, która w tym roku odbyła się pod hasłem "Żegnaj dyskryminacjo".
Saarbruecken to stolica Saarlandu - jednego z mniejszych niemieckich landów. Leżące przy granicy z Francją miasto liczy niewiele ponad 180.000 mieszkańców i przypomina raczej mieścinę niż prawdziwe miasto. Tutaj każdy ciebie zna - a jeśli nie, to zna któregoś z twoich znajomych. Obchody CSD odbywają się tu dopiero od 4 lat, lecz już w pierwszym roku były ogromnym sukcesem. Jednak podczas gdy w Polsce urządzamy parady gejowskie, by o coś walczyć, by demonstrować, w Niemczech tego rodzaju imprezy mają już właściwie charakter wyłącznie rozrywkowy. Paradzie przyglądają się mieszkańcy miasta, dla których szalone i często prowokujące stroje paradowiczów (lub ich brak) są atrakacją, której nie wolno przegapić. Wśród widzów są nie tylko geje i lesbijki - to także rodziny, ludzie starsi oraz przypadkowi przechodnie. Trudno usłyszeć tu zdania jak "zobacz zboczeńców", "cioty", "niech sobie są, ale czemu muszą się z tym tak dumnie obnosić". Geje i lesbijki są po prostu częścią społeczeństwa. Nie ma sensacji, szoku i afer.
Tradycyjnie w paradzie wzięły udział liczne ugrupowania polityczne. Zabrakło - jak zwykle - CDU (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna) a w tym roku także Partii Zielonych, która najwidoczniej nie była w stanie zebrać wystarczająco funduszy. Całkiem dobrze zaprezentowali się Socjaldemokraci, Socjaliści oraz Liberałowie. Ci ostatni byli jak zwykle najbardziej aktywni i pomysłowi. W tym roku rozdawane były naklejki z napisem "Chcę cię!" oraz "AKTYWNY" i "PASYWNY". Ostatnie dwa hasła wiązały się z broszurką informacyjną o prawie do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Największe branie miały jednak małe opakowania lubrykantu z nadrukowanym logo partii. Otrzymując taką paczuszkę pomyślałem sobie, co by było gdybym dostał taki gadżet z logo bliskiej przecież niemieckim Liberałom "Platformy Obywatelskiej". Myśl tą natychmiast przerwał gromki śmiech.
Jestem optymistą. Dlatego też jestem przekonany, że już wkrótce i w Polsce będziemy właśnie w ten sposób obchodzić nasze święto. Póki co zamiast lubrykantu są butelki, jajka, kamienie i różaniec. Popatrzmy więc lepiej jak bawią się inni...
Serdecznie pozdrawiam