Z zaniepokojeniem przeczytałem kolejny artykuł na temat praw osób homoseksualnych w Polsce w "Rzeczpospolitej" z 26 maja br. (Wisła Surażska "Między demokracja a ekshibicjonizmem").
Ufam, że Surażska - doktor ekonomii, jak informuje portal internetowy Platformy Obywatelskiej - zna się na homoseksualizmie jak mało kto. Z jej wywodów dowiedzieć się można na przykład, czemu to osoby homoseksualne są w Polsce dyskryminowane. Po pierwsze dlatego, że "kochają inaczej" (jak ponoć twierdzą sami homoseksualiści - "tylko dlatego"), po drugie zaś - z powodu "stylu życia". A jakiż on jest, ten "styl życia"? Według dr Surażskiej polega on na "kręceniu się wokół publicznych toalet" i "odbywaniu tam od kilku do kilkunastu stosunków dziennie". Jakby tego było mało "ofiarami są często młodzi chłopcy bez dachu nad głową."
Z zaniepokojeniem przeczytałem kolejny artykuł na temat praw osób homoseksualnych w Polsce w "Rzeczpospolitej" z 26 maja br. (Wisła Surażska "Między demokracja a ekshibicjonizmem").
Ufam, że Surażska - doktor ekonomii, jak informuje portal internetowy Platformy Obywatelskiej (listy, z której kandyduje do Parlamentu Europejskiego) - zna się na homoseksualizmie jak mało kto. Z jej wywodów dowiedzieć się można na przykład, czemu to osoby homoseksualne są w Polsce dyskryminowane. Po pierwsze dlatego, że "kochają inaczej" (jak ponoć twierdzą sami homoseksualiści - "tylko dlatego"), po drugie zaś - z powodu "stylu życia". A jakiż on jest, ten "styl życia"? Według dr Surażskiej polega on na "kręceniu się wokół publicznych toalet" i "odbywaniu tam od kilku do kilkunastu stosunków dziennie". Jakby tego było mało "ofiarami są często młodzi chłopcy bez dachu nad głową." I na tym koniec. Przypomnę tutaj tylko, że to właśnie organizacja lesbijsko-gejowska - Stowarzyszenie Lambda - zajęła się poważnie losem tych młodzieńców. W zeszłym roku stołeczni radni odrzucili jednak projekt programu "Bezpieczne związki", który miał charakter profilaktyki przeciwdziałającej zarażeniu prostytuującej się młodzieży wirusem HIV oraz innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową, nie przyznając nań ani złotówki. Projekt co prawda oceniono pozytywnie, jednak radnym nie spodobała się domniemana homoseksualna orientacja wnioskodawców. Nikt także specjalnie nie przejmuje się tym, jak stworzyć właściwe warunki "młodym chłopcom", aby się nie prostytuowali.
Nie jest jednak tak źle, jak mogłoby się wydawać, bo "nie oznacza to, że wszyscy homoseksualiści, czy nawet ich większość, to pedofile żerujący na prostytucji nieletnich" - poprawia się zaraz Surażska. Na czym więc polega ten "realny związek" między homoseksualizmem a pedofilią, który próbuje udowodnić autorka? Otóż jest on absurdalny. Wystarczy przytoczyć tutaj słowa specjalisty - seksuologa - dr. Andrzeja Depko, który nazywa ten domniemany związek "mitem". Badania naukowe potwierdzają bowiem, że odsetek pedofilów wśród homo- i heteroseksualistów jest zbliżony ("Wysokie Obcasy" nr 11, "Gazeta Wyborcza" nr 69 z 16.03.2002 r.).
Myli się Wisła Surażska pisząc, że "większość gejów nie akceptuje swojej orientacji seksualnej". Na myśl przychodzi mi tutaj głośna sprawa teorii "leczenia z homoseksualizmu", lansowanej przez holenderskiego profesora van den Aardwega i artykułu opublikowanego na ten temat przez tygodnik "Wprost" ("Seksualne nawrócenie", Nr 1071, 8 czerwca 2003), bowiem Surażska wypowiada się w tonie łudząco podobnym. Przerażająca jest tutaj krótkowzroczność pani doktor. Otóż to "nieszczęście" (czyli homoseksualizm), które również mnie dotknęło, przejawia się w moim przypadku ponad trzyletnim, szczęśliwym związkiem z mężczyzną, wspólnym z nim mieszkaniem i gospodarowaniem.
A jakież to "specyficzne potrzeby" mają homoseksualiści? Z mych doświadczeń wynika, że całkiem zwyczajne, wynikające z codziennej egzystencji w tym kraju (tak, egzystencji). Chcą żyć godnie i nie chować głowy w piasek z powodu swej orientacji seksualnej. Nie chcieliby zapewne spotykać się z agresją i atakami Kościoła i, jak się okazuje, nie tylko prawicy. Czy postawa taka jest dziwna?
Ciekaw jestem również jakie to "konsekwencje społeczne" przyniosłoby spełnienie postulatów zrównania praw par hetero- i homoseksualnych? Czytamy tylko, że byłyby "trudne do zaakceptowania". Dla Surażskiej przerażająca wydaje się możliwość zawierania rejestrowanych związków przez dwie dorosłe osoby tej samej płci, które korzystały będą z praw majątkowych i socjalnych jak małżeństwa. Czyżby obawy znów zmierzały ku rozbijaniu "normalnych" rodzin, społecznej demoralizacji czy przysłonięciu wartości moralnych? Prawda jest taka, iż prawne usankcjonowanie związków jednopłciowych byłoby naturalną konsekwencją rozwoju polskiej demokracji, próbą dojrzałości i wyczulenia polskiego społeczeństwa na potrzeby mniejszości. Wymaga jednak ono wcześniejszej rzeczowej dyskusji, przedstawienia jasnych argumentów, a nie epatowania tanią demagogią w stylu tego i innych artykułów z "Rzeczpospolitej" (patrz: Szymon Czarnik "O zmaganiach z homofobią" "Rz" z 7.05.2004 r.).
Miernikiem dojrzałości demokracji, jest akceptacja społeczna dla wszelkich mniejszości. Rozumiem, że "milcząca większość" nie popiera ani gejów, ani tych, którzy lubią ich pałować. Jednak należy zauważyć, że ta sama "milcząca większość" stojąc z boku z rękami w kieszeniach, zezwala tym samym na przemoc i dyskryminację. To jest jednoznaczne. Należy również zauważyć, że przedstawiciele mniejszości dochodzą z trudem do głosu nie tylko w polskiej, "apatycznej" demokracji, ale w wielu innych, znacznie bardziej dojrzałych - niemieckiej, kanadyjskiej, francuskiej. Dojście do głosu mniejszości nie wydaje się dowodem na "apatyczność", lecz świadczy o powolnym rozwoju demokracji w Polsce. Wypowiedzi w tonie Surażskiej, świadczą raczej o chęci jej uwstecznienia, niż o trosce o jej rozwój.
Dodam jeszcze, że w Unii Europejskiej, do Parlamentu której kandyduje autorka, przyjęto pojmowanie demokracji jako rządów większości ze szczególnym uwrażliwieniem na prawa mniejszości, także seksualnych (Dyrektywy 78/EC/2000 i 43/EC/2000 oraz Community Action Programme Combating Discrimination 2002-2006).
W czyim imieniu wypowiada się Surażska? Nie zdziwiłbym się, że w imieniu swojej "liberalnej" partii, przypominającej już chyba tylko ochronkę dla outsiderów wyrzuconych z Ligi Polskich Rodzin. Pewnie polska prawica podziękuje wkrótce Surażskiej za tępienie niemoralności. Oby nie podziękowało jej polskie społeczeństwo. Wstydziłbym się takiego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim.
Zbyszek Sypniewski
Autor jest współpracownikiem Akademickiego Centrum Kultury Uniwersytetu Gdańskiego i dziennikarzem City Magazine Trójmiasto. Był współzałożycielem trójmiejskiego oddziału Kampanii Przeciw Homofobii.
W listopadzie 2003 organizował na Uniwersytecie Gdańskim przegląd filmowy, panel dyskusyjny i cykl wykładów pt. "Homofobia. Spojrzenie z bliska." Aktualnie przygotowuje książkę na temat homofobii w Polsce.
swoją drogą to ciekawe czy "Rzepa" sama wystapiła do Biedornia z propozycją napisania polemiki, czy też opublikowano tylko to co napisał z wlasnej incjatywy.