W Krakowie homofobia pokazała swoją ohydna twarz. Mieszkańcy miasta mogli przekonać się, że przeciwko pokojowej i legalnej demonstracji gejów występują wcale nie oburzeni tzw. "porządni obywatele" i katolicy, lecz zwykli chuligani i kryminaliści oraz rozwydrzeni kibicie piłkarscy i neonaziści. W Krakowie protestujący przeciw gejom atakowali policję, niszczyli mienie, rzucali kamieniami. Wiele osób, także spoza demonstracji zostało trafionych, także w głowę. Byli ranni. Przeciwnicy gejów wznosili ręce w faszystowskim pozdrowieniu, krzyczeli "Heil Hitler". Widziałem to na demonstracji, mówiła tez o tym przedstawicielka minister Jarugi-Nowackiej - Katarzyna Kądziela, która zobaczyła faszyzm...
W Krakowie homofobia pokazała swoją ohydna twarz. Mieszkańcy miasta mogli przekonać się, że przeciwko pokojowej i legalnej demonstracji gejów występują wcale nie oburzeni tzw. "porządni obywatele" i katolicy, lecz zwykli chuligani i kryminaliści oraz rozwydrzeni kibicie piłkarscy i neonaziści. W Krakowie protestujący przeciw gejom atakowali policję, niszczyli mienie, rzucali kamieniami. Wiele osób, także spoza demonstracji zostało trafionych, także w głowę. Byli ranni. Przeciwnicy gejów wznosili ręce w faszystowskim pozdrowieniu, krzyczeli "Heil Hitler". Widziałem to na demonstracji, mówiła tez o tym przedstawicielka minister Jarugi-Nowackiej - Katarzyna Kądziela, która zobaczyła faszyzm. Ci chuligani jednego dnia atakowali gejów, ale następnego mogą zaatakować spokojnych ludzi na ulicy, wyrwać kobiecie w parku torebkę, włamać się do sklepu wybijając szybę. Takiemu elementowi zależy przede wszystkim na zadymach.
Ale w jaki sposób kibice z Nowej Huty i chuligani z całej Małopolski i Śląska znaleźli się tego dnia akurat pod Wawelem przy Krzyżu Katyńskim pod którym miała odbyć się modlitwa, a zamiast niej doszło do rzucania kamieniami i bijatyk? Kto skierował agresję tłuszczy łobuzów i przestępców przeciwko gejom, lesbijkom i tolerancyjnym obywatelom naszego kraju idącym w pokojowym pochodzie?
Już przed 7 maja do domów wielu krakowian dotarła ulotka nawołująca do protestów przeciw gejom. LPR, Młodzież Wszechpolska i Platforma Obywatelska wzywały do protestów, względnie potępiały zaplanowaną manifestację. Grożono kontrdemonstracją.
Gazety wymieniały nazwiska dwóch polityków - szefa Młodzieży Wszechpolskiej pana Twaroga oraz radnego Krakowa z ramienia LPR - Piotra Stachury jak osób komenderujących grupą chuliganów w dniu 7 maja. Pana Stachurę miałem nawet okazję widzieć w akcji podczas pochodu na rogu Podzamcza i Grodzkiej. Gdy policja aresztowała i zakuła w kajdanki młodego chuligana pan Stachura szedł za funkcjonariuszami, domagał się podania numerów służbowych, apelował o jego wypuszczenie troszczył się o młodego bandytę. Dziennikarze pisali, że pan radny Stachura kierował chuliganami wydając im polecenia w którym momencie mają usiąść, wstać czy tez bić.
7 maja uzyskaliśmy w jaskrawy sposób potwierdzenie faktu, że prawicowe partie posługują się w walce politycznej nielegalną przemocą oraz pomocą chuliganów, kryminalistów i wandali.
Bardzo słuszna wydaje mi się zatem analogia do hitlerowskich bojówek SA, którą przedstawił Janusz Marchwiński na łamach IS.
Ale jest jeszcze jeden ważny element, który należy podkreślić. Ludzie nie są demonami. Na ogół mają sumienie. Zdolni są do potwornych zbrodni tylko wówczas, gdy sumienie to da się zagłuszyć, gdy istnieje mocne alibi dla przestępstw i okrucieństw w postaci odpowiedniej ideologii. Tak było w hitlerowskich Niemczech i w stalinowskim ZSRR. Skąd zatem ideologiczne uzasadnienie dla bicia, kopania, rzucania kamieniami w głowę i ataków na policję? Przecież ideologia LPR czy MW jest bardzo wątła!
- Ideologiczne uzasadnienie dla chuligaństwa dostarczają niektórzy hierarchowie kościoła katolickiego tacy jak biskupi Pieronek i Nagy. Mówiąc o paradzie wyrażali oni zrozumienie dla "gniewu ludu", podkreślali, że geje "prowokują" ludzi. Tym samym dawali moralne usprawiedliwienie dla bestialstwa i przestępstw. To dużo bardziej szkodliwe, niż sytuacja, w której ci biskupi osobiście rzucaliby kamieniami.
Z Bogiem geje i lesbijki nie mają problemów. Skoro Bóg jest miłością, a najważniejsze przykazanie dotyczy miłości bliźniego, to nie ma tu miejsca na rzucanie kamieniami i nienawistne okrzyki. Musimy jednak pamiętać o tym, że kościół stanowią ludzie, a ci - są omylni. Historia kościoła katolickiego pełna jest wstydliwych fragmentów. Święta Inkwizycja prześladowała i w potworny sposób torturowała niewinnych ludzi - oczywiście w imię miłości bliźniego. Na polecenie kościoła palono żywcem na stosie niewinne kobiety oskarżone o czary czy naukowców mających odwagę zakwestionować dogmaty kościelne (np. Giordano Bruno). Zakazano lektury dzieła Kopernika "O obrotach ciał niebieskich" i skreślono je z indeksu ksiąg zakazanych dopiero po 300 latach.
Kościół katolicki z wielu rzeczy musiał się wycofywać. Przeprosił za prześladowanie i palenie na stosie niewinnych ludzi. Kiedyś przeprosi też za prześladowanie gejów i lesbijek.
Słuszne zatem było wezwanie na jednym z transparentów demonstracji nawołujące do odmawiania różańca za chorych z nienawiści homofobów oraz stwierdzenie jednego z czytelników komentujących wyważony artykuł ks. Bonieckiego zamieszczony w Tygodniku Powszechnym - komentarz o tym, że Jezus będący miłością mógłby powiedzieć zamiast "Byłem głodny...." - "Byłem gejem, lecz pogardzaliście mną."
Jacek Adler
(autor jest redaktorem naczelnym portalu www.gaylife.pl)