W krakowskim magistracie odbyła się 4 maja 2004 r. konferencja zatytułowana "Legalizacja związków homoseksualnych - zagrożenie społeczne". Informowały rozwieszone w mieście plakaty. Konferencję zorganizowało Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, które w minionych dniach zalało miasto setkami tysięcy ulotek, nawołujących do odmawiania modlitwy różańcowej przeciwko "grzechowi sodomii" a także do wysyłania protestów na ręce władz z żądaniem zakazania organizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii festiwalu "Kultura dla Tolerancji"...
W krakowskim magistracie odbyła się 4 maja 2004 r. konferencja zatytułowana "Legalizacja związków homoseksualnych - zagrożenie społeczne". Informowały rozwieszone w mieście plakaty. Konferencję zorganizowało Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, które w minionych dniach zalało miasto setkami tysięcy ulotek, nawołujących do odmawiania modlitwy różańcowej przeciwko "grzechowi sodomii" a także do wysyłania protestów na ręce władz z żądaniem zakazania organizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii festiwalu "Kultura dla Tolerancji". Gościem spotkania była prof. Wanda Półtawska z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i dawna dyrektor Instytutu Teologii Rodziny, założonego przez bp. Karola Wojtyłę. Jak twierdzi "w 1962 roku została cudownie uzdrowiona za przyczyną modlitwy Ojca Pio". Należy do grupy skrajnie konserwatywnych działaczy kościelnych, angażuje się w "ruchy w obronie życia poczętego" - bezwarunkowo zwalczające aborcję. Twierdzi, że "powołaniem kobiety jest macierzyństwo". Prelegentem był także John Horvat, który jest radykalnym działaczem katolickim w USA, członkiem Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności, koordynatorem akcji w obronie tradycyjnego modelu małżeństwa w USA. Jeżdżąc po całym świecie, wygłasza agresywne referaty, w których twierdzi, że homoseksualistów można z ich skłonności wyleczyć. Gościł także w Polsce - m.in. na zaproszenie Uniwersytetu kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Spotkanie zorganizował przewodniczący Rady Miasta Paweł Pytko (Platforma Obywatelska) - współpracujący z wspomnianym Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej. Ta katolicko-fundamentalistyczna grupa zwróciła na siebie uwagę w roku 2000, organizując w Krakowie protest przeciwko wyświetlaniu filmu pt. "Dogma", inicjując "modlitwę różańcową przebłagalną i wynagradzającą Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy bluźnierstwa". Dodać trzeba, że prezydent miasta prof. Jacek Majchrowski został powiadomiony o charakterze spotkania w ostatniej chwili, jednak nie wyraził zastrzeżeń. Najwidoczniej prawicowi radni obawiali się oporu SLD-owskich władz. Niepotrzebnie. Od początku tak zwanego "konfliktu o festiwal gejowsko-lesbijski" krakowska lewica oddaje pole bez walki.
Wracając do przebiegu konferencji. Na sali obecnych było kilka osób z Kampanii Przeciw Homofobii. Oto relacja Krzysztofa Kluzy, administratora strony internetowej www.tolerancja.gej.net:
Na początku, wyszedł konferansjer Sławomir Skiba (wiceprezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej) i oskarżył polskie media o neoliberalne tendencje i szerzenie pornografii, podczas gdy w Ameryce skandal wywołało już pokazanie nagiej piersi piosenkarki Janet Jackson. Następnie zaanonsował wystąpienie prof. Półtawskiej, specjalistki w dziedzinie "medycyny pastoralnej". Specjalistka, która powszechnie znana jest ze swej skrajnej niechęci wobec mężczyzn - zachowała się niczym legendarna "Wanda co nie chciała Niemca". Na wstępie powiedziała, że niestety o spotkaniu dowiedziała się zbyt późno by móc przygotować się do roli i z tego powodu będzie improwizować. Opowiedziała o swych doświadczeniach w obozie koncentracyjnym Ravensbrück: "Zobaczyłam kobiety, które prezentowały skłonności lesbijskie, na które my, młode dziewczyny, harcerki z Lublina patrzyłyśmy szerokimi oczami. Patrzyłam na to z obrzydzeniem, ale jednocześnie ciekawością. Wtedy zrozumiałam, iż moim powołaniem, moją misją, jest psychiatria. Wiedziałam, że trzeba coś zrobić z tą patologią" - mówiła drżącym głosem - "Jednak dopiero po przeczytaniu książki Karola Wojtyły zrozumiałam jaka powinna być struktura płciowości człowieka. Wszystkie problemy płciowości człowieka rozwiązuje genealogia, jeśli się przyjmie jego Boże pochodzenie". Profesor Półtawska uświadomiła następnie słuchaczy, skąd biorą się dzieci. Było to zabiegiem celowym, ponieważ na sali przeważali sędziwi staruszkowie i w takim wieku mogli już przecież zapomnieć. Otóż okazuje się, że to, czego uczą obecnie młodzież w szkołach można włożyć między bajki. Bowiem życie NIE POWSTAJE z połączenia "tego czegoś od mężczyzny" z "tym czymś od kobiety", lecz jest darem Boga. Wreszcie przeszła do meritum sprawy, wymieniając możliwe przyczyny powstawania homoseksualizmu: Wstręt... wstręt jest gdy człowiek ma uraz do osób nie swojej płci. Uwiedzenie. Gwałt. Samogwałt. W Polsce jednak - zdaniem prof. Półtawskiej - homoseksualiści wzięli się stąd, że ludzie oglądali francuskie filmy pornograficzne.
Następnie głos zabrał John Horvat z USA: "Nigdy wcześniej tak wielu nie było tak bardzo zastraszonych przez tak niewielu" - powiedział. Twierdził też, że w związkach homoseksualnych powszechnie i nieuchronnie występują wszystkie możliwe patologie, takie jak przemoc, molestowanie, pedofila, alkoholizm itd. Mówił że homoseksualiści dążą do zmiany obyczajów, tradycji, mentalności, prawa i religii. "My katolicy mamy największe szanse sprzeciwić się homoseksualnym związkom, tak jak wy Polacy sprzeciwiliście się aborcji pomimo komunistycznych rządów. To nie jest walka tylko w Polsce czy w Ameryce. To wojna o całą naszą cywilizację chrześcijańską" - mówił Horvat.
Po tych wystąpieniach nie pozwolono oczywiście zabrać nikomu głosu, bowiem - jak stwierdził jeden z prowadzących spotkanie "Wszystko jest oczywiste!"
Słowa te wywołały oburzenie zarówno ze strony przeciwników jak i zwolenników tez głoszonych przez prelegentów. Kilka osób podeszło do Wandy Półtawskiej by z nią podyskutować, jednakże nie udało im się to, bo pod ochroną wyszła natychmiast z budynku unikając dyskusji.
Na koniec jeszcze jedno małe wydarzenie warte wspomnienia... Przed budynkiem magistratu jedna z kobiet podeszła do mnie i moich znajomych (nie zauważając, iż zioniemy ogniem i mamy homosmocze ogony pochowane w nogawkach) ze słowami:
- Ale gnoje, nie?
- Ale kto?
- No te... te... homoseksualysty...
- Dlaczego uważa nas pani za gnoi?
Kobieta przeraziła się na myśl, że stoi przed nią grupka homosmoków i krzycząc: "Gnoje, gnoje, w tyłkach sobie grzebiecie" oddaliła się w drugą stronę, wyraźnie zachwycona tym, iż nagadała homosmokom. Ostatnie zalecenia kościoła polecają jednak odmawiać różaniec w intencji homosmoków.
Relacja: Krzysztof Kluza, Janusz Marchwiński
A teraz czekam na nieuchrone skutki tego kim jestem: "przemoc, molestowanie, pedofila, alkoholizm". Już nie mogę się doczekać.