Dziś w południe w biurze Fundacji Kobiecej "eFKa" odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez krakowski oddział Kampanii Przeciw Homofobii. Zebranych w sali konferencyjnej przy ulicy Szczepańskiej powitał Tomasz Szypuła - rzecznik prasowy i v-ce prezes KPH Kraków. Na początku przedstawił zaproszonych gości, czyli Annę Gruszczyńską - prezeskę KPH Kraków, Sławomirę Walczewską - współprzewodniczącą krakowskiego koła partii Zieloni 2004 oraz Janusza Marchwińskiego - redaktora naczelnego największego polskiego portalu gay&les INNASTRONA.PL, byłego dziennikarza Radia Wolna Europa "z czasów kiedy w Polsce nie mięliśmy jeszcze takiej pięknej demokracji jaką teraz mamy"...
Dziś w południe w biurze Fundacji Kobiecej "eFKa" odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez krakowski oddział Kampanii Przeciw Homofobii. Zebranych w sali konferencyjnej przy ulicy Szczepańskiej powitał Tomasz Szypuła - rzecznik prasowy i v-ce prezes KPH Kraków. Na początku przedstawił zaproszonych gości, czyli Annę Gruszczyńską - prezeskę KPH Kraków, Sławomirę Walczewską - współprzewodniczącą krakowskiego koła partii Zieloni 2004 oraz Janusza Marchwińskiego - redaktora naczelnego największego polskiego portalu gay&les INNASTRONA.PL, byłego dziennikarza Radia Wolna Europa "z czasów kiedy w Polsce nie mięliśmy jeszcze takiej pięknej demokracji jaką teraz mamy".
Już początek konferencji zaczął się od "oburzenia" - tym razem chodziło jednak o słowa listu KPH Kraków skierowanego do Prezydenta Miasta Krakowa z wyrazami sprzeciwu wobec faktu, iż 4 maja w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa ma odbyć się konferencja Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi "Legalizacja związków homoseksualnych - zagrożenie społeczne". - Oburzenie to wynika z faktu, że spotkanie obrażające gejów i lesbijki odbędzie się w sali Magistratu, gdzie zwykle obradują ludzie, demokratycznie wybrani także przez pięćdziesięciotysięczną rzeszę krakowskich homoseksualistów. - podkreślił Tomasz Szypuła - Co gorsza patronat nad tą konferencją objął Przewodniczący Rady Miasta Krakowa dr Jacek Pytko, podczas gdy zaledwie kilka dni temu, po naciskach prawicowych radnych, gejom i lesbijkom odmówiono przestrzeni publicznej należącej do miasta i w konsekwencji protestów przeniesiona została sesja naukowa oraz wycofała się galeria Bunkier Sztuki.
- Dlatego właśnie my także chcemy powiedzieć NIE dla imprez w Urzędzie Miasta, które jawnie nawołują do, delikatnie mówiąc, niechęci do homoseksualistów. - wtórowała mu Anna Gruszczyńska.
Kopie listu do Prezydenta Jacka Majchrowskiego trafiły także do Rzecznika Praw Obywatelskich, Urzędu ds. Równego statusu RP oraz komisarz ds. Zatrudnienia i Spraw Społecznych przy Komisji Europejskiej - Barbary Helfferich.
Tomasz Szypuła podał także informację o tym, że list poparcia festiwalu i Kampanii Przeciw Homofobii podpisali znani artyści (m.in. Wisława Szymborska, Czesław Miłosz, Abel Korzeniowski, Kazimierz Wiśniak, Krystian Lupa), profesorowie psychiatrii, psychologii i psychoterapii Collegium Medicum UJ, profesorowie antropologii, socjologii i filozofii UJ oraz znani publicyści. Swój list poparcia wystosowało także Towarzystwo Interwencji Kryzysowej.
Sławomira Walczewska powiedziała także o liście partii Zieloni 2004, w którym domagają się przestrzegania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, która gwarantuje równe prawa wszystkim obywatelom i obywatelkom, niezależnie od ich orientacji seksualnej, w tym prawo do wolności słowa, wyznania i zgromadzeń. - Dość nienawiści i nietolerancji w Krakowie. Budujmy Kraków otwarty, chcemy by był miastem europejskim, otwartym na różnorodność, a nie skansenem dulszczyzny - mówiła - Nie do przyjęcia jest by orientacja seksualna była kryterium wolności obywatelskiej. Nie można dopuścić by geje i lesbijki byli obywatelami i obywatelkami drugiej kategorii.
Współprzewodnicząca Zielonych 2004 poinformowała też o zaplanowanym na koniec maja forum głębokiej demokracji, które ma być spotkaniem dyskusyjnym różnych stron na temat homofobii w Krakowie. Wspomniała jednak i o obawach związanych z forum w związku z agresją i nienawiścią jaką prezentuje na przykład Młodzież Wszechpolska.
W czasie konferencji Tomasz Szypuła opowiedział o głównych imprezach festiwalu oraz odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy na temat zeszłotygodniowych wydarzeń. - Początkowo planowaliśmy po prostu sesję naukową oraz kilka wydarzeń kulturalnych. Niejednokrotnie na Uniwersytecie Jagiellońskim odbywały się wykłady związane z tematyką homoseksualizmu oraz działa tam specjalność gender i queer - studia nad społeczno-kulturową tożsamością płci. Stąd opiekę naukową nad sesją naukową sprawuje Instytut Socjologii UJ. Wreszcie chcieliśmy poruszyć temat gejów i lesbijek także poza murami uniwersytetu. Postanowiliśmy więc, że pokażemy się ludziom, wyjdziemy na zewnątrz, bez wstydu, ale też bez prowokacji. Chcemy by zaczęto mówić pozytywnie o gejach i lesbijkach, choć może to brzmieć ironicznie po tym co się stało, założenie było właśnie takie. Nasz festiwal nazwaliśmy "Kultura dla tolerancji". Nie twierdzimy, iż jest osobna kultura homo- i heteroseksualna, lecz między innymi poprzez kulturę chcemy pokazać, iż homoseksualiści są wartościową i twórczą częścią społeczeństwa. Niestety otwarcie i spotkanie dyskusyjne w Bunkrze Sztuki nie udało się - wyjaśnił z żalem - Bunkier Sztuki od wielu lat organizuje spotkania dyskusyjne na bardzo wysokim poziomie. Odbywały się tam już spotkania na temat homoseksualizmu. Nigdy jednak nie były one prowadzone w ramach szerszej imprezy o tej tematyce. W ferworze protestów, obelg i wyzwisk, dyskusja ta straciłaby bardzo na wartości, dlatego też zrezygnowaliśmy z niej na razie i odłożyliśmy ją na inny termin, gdy sprawa przycichnie. Cieszymy się jednak, iż Rotunda pomimo, iż w połowie należy do Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w połowie do miasta, nie uległa wpływom i odbędzie się tam koncert finałowy Dni "Kultura dla tolerancji".
Kolejne pytania dziennikarzy dotyczyły głównie przemarszu, kto będzie brał w nim udział oraz jaka ochrona będzie zagwarantowana. - Przede wszystkim podkreślamy, iż nie jest to parada. Nie będzie drag queens, nie będzie przebierańców, nie będzie platform. Kraków nie jest na to przygotowany. -A może nie jest przygotowany również na ten przemarsz? - Uważamy, że na taką demonstrację jest to jak najbardziej odpowiedni moment. Po tym co się dzieje w Krakowie w ostatnich dniach jeszcze bardziej utwierdzamy się w naszej decyzji. Nasz Marsz Tolerancji jest manifestacją i chcemy nim pokazać, że w Krakowie są ludzie, którzy chcą by było to miasto tolerancyjne i demokratyczne. W przemarszu wezmą udział nie tylko geje i lesbijki, lecz także przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych: Zieloni 2004, Racja, Federacja Młodych Socjaldemokratów, przedstawiciele środowisk mniejszościowych np. z fundacji eFKa, czy też zwykli studenci oraz wszyscy, którzy chcą okazać swój sprzeciw nietolerancji jaka panuje w Krakowie i którzy chcą prawdziwej demokracji. Zapraszamy wszystkich, którzy solidaryzują się z nami. Chcemy by Kraków był Europejską Stolicą Kultury, a nie Europejską Stolicą Homofobii. Warto dodać, iż w przemarszu uczestniczyć będą także przedstawiciele zagranicznych organizacji, dlatego też dla zagwarantowania bezpieczeństwa oraz przestrzegania prawa wysłaliśmy zaproszenia do Amnesty International, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, by pojawili się u nas ich obserwatorzy.
- No właśnie, czy będzie dostateczna ochrona dla uczestników przemarszu, skoro na przykład MW twierdzi, iż zrobi wszystko by spaskudzić wam ten dzień? - Ochrona będzie. Uczestnikom przemarszu informacji udzielać będą specjalne służby porządkowe, zaś w celu zapewnienia bezpieczeństwa będą ochroniarze oraz policja. Szczegółowe rozmowy na temat zabezpieczenia imprezy zostaną poruszone też we wtorek w czasie spotkania z Prezydentem Miasta, także cała sprawa zostanie domknięta we wtorek, jednak cały czas jesteśmy w kontakcie z policją oraz Wydziałem Zarządzania Kryzysowego.
-
Janusz Marchwiński wytłumaczył dziennikarzom dlaczego cała ta impreza jest tak ważna właśnie w Krakowie. - Od chwili gdy zamieszkałem w Krakowie poznałem bardzo dobrze tutejsze środowisko homoseksualistów i gdy rada miasta wypowiada się negatywnie na temat krakowskich gejów i lesbijek oznacza, iż wykazuje zupełną ignorancję. Osoby z rady miasta nie znają żadnego geja i lesbijki, tymczasem ograniczają im prawa obywatelskie. Cały ból właśnie zamknięty jest w tym jednym słowie: ignorancja. Festiwal ten z "Kultury dla tolerancji" przeradza się w festiwal "Ignorancji i nietolerancji". Bardzo dobrym przykładem jest tutaj wypowiedź jednego z posłów w czasie spotkania na temat ustawy o związkach partnerskich przygotowanej przez prof. Marię Szyszkowską (w czasie spotkania powiedział on po wystąpieniu Szymona Niemca: "Ja pierwszy raz w życiu widzę osobę, które publicznie mówi, że jest gejem."). Poznałem dogłębnie krakowskie środowisko i znam wielu homoseksualistów będących profesorami UJ i innych wyższych uczelni, artystów, których nazwiska wszyscy państwo znają, duchownych katolickich oraz najliczniejszą grupę - studentów, którzy przyjeżdżają studiować tutaj także w celu odnalezienia tolerancji, bowiem w większości pochodzą oni z prowincji, gdzie nie mają możliwości zaistnienia w kontekście swojej orientacji seksualnej. I po takich wydarzeniach, które mają miejsce w Krakowie stać ich tylko na NIEMY PROTEST. Gdy Państwo odwraca się od człowieka niesie to dla niego szalenie destrukcyjną energię. Ci ludzie odwracają się od społeczeństwa, a także od państwa. - Jak w takim razie skomentuje pan wypowiedzi LPR-u oraz wtorkową konferencję? To po prostu grupka krzykaczy z LPR zakrzykuje wszystkie inne partie. Zaś jeśli chodzi o konferencję na temat zmiany orientacji to jeśli byłaby taka możliwość to dla mnie stanowi to szalenie ciekawe i praktyczne odkrycie. Bowiem jeśli zmiana orientacji jest odwracalna to cudowna sprawa. Każdy heteroseksualista będzie mógł odtąd poczuć jak to jest być gejem, po czym przemagnesuje się w drugą stronę. A jak znowu się mu zachce być gejem to znów magnesowanie. Czyż to nie praktyczne?
Krzysiek "Maks" Kluza
KPH Kraków