W Krakowie rozkręca się histeria wokół organizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii festiwalu "Kultura dla Tolerancji". W lokalnym wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się artykuł, sugerujący, że impreza miała być prowokacją, ponieważ przemarsz ulicami miasta zaplanowano w dniu, w którym odbywa się procesja św. Stanisława. W całym tym zgiełku trudno wyłuskać ziarno prawdy, bo - jak zwykle - w powodzi dziennikarskich lamentów, oskarżeń, domysłów i pomówień zabrakło rzetelnej informacji. Dlatego poprosiliśmy o rozmowę rzecznika Prasowego KPH Kraków Tomasza Szypułę...
W Krakowie rozkręca się histeria wokół organizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii festiwalu "Kultura dla Tolerancji". W lokalnym wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się artykuł, sugerujący, że impreza miała być prowokacją, ponieważ przemarsz ulicami miasta zaplanowano w dniu, w którym odbywa się procesja św. Stanisława. Podobne doniesienia ukazały się na łamach innych gazet, a dziennik Rzeczpospolita opublikował dramatyczny w tonie komentarz na nutę "szargają wszystkie świętości". W całym tym zgiełku trudno wyłuskać ziarno prawdy, bo - jak zwykle - w powodzi dziennikarskich lamentów, oskarżeń, domysłów i pomówień zabrakło rzetelnej informacji. Dlatego poprosiliśmy o rozmowę rzecznika Prasowego KPH Kraków Tomasza Szypułę.
IS: Wiadomość o planach zorganizowania w Krakowie festiwalu gejowsko-lesbijskiego wywołała burzę, która pociągnęła za sobą pierwsze ofiary w postaci konsekwencji służbowych, wyciągniętych wobec pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zapadły represyjne decyzje Urzędu Miasta wobec instytucji kulturalnych, które zdecydowały się na współpracę z Wami. Doszło do ulicznych protestów katolickich fundamentalistów sprzymierzonych z Ligą Polskich Rodzin i Młodzieżą Wszechpolską. Czy możesz wyjaśnić skąd wzięło się hasło "prowokacja" rzucone przez Gazetę Wyborczą?
Tomasz Szypuła: Nie zamierzaliśmy nikogo prowokować, wręcz przeciwnie. Chcieliśmy zaproponować cykl wydarzeń kulturalnych, takich jak przegląd filmów o tematyce gej&les, wystawy, spotkania, warsztaty, panel naukowy na Uniwersytecie Jagiellońskim i wreszcie rozrywkę w postaci imprez klubowych czy recitalu muzycznego. Niestety, w Krakowie zostało to odebrane na opak - jako prowokacja.
IS: Kogo masz na myśli?
TSz: O prowokacji mówił w oficjalnej wypowiedzi dla Gazety Wyborczej rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor Franciszek Ziejka.
IS: Ale przecież rektor przyznał, że nic o tej sprawie nie wiedział, że dopiero otrzymał jakąś informację... Był zupełnie zaskoczony!
TSz: Ale powiedział że nasz przemarsz to prowokacja. Jeśli Pan Rektor został przyłapany na jakiejś niewiedzy to przecież mógł zasięgnąć informacji. Wiadomo przecież gdzie znajduje się dyrekcja Instytutu Socjologii, gdzie urzędują Pani dr Kowalska czy Pani prof. Slany. To one podpisywały z nami umowy o współpracy przy organizowaniu sesji naukowej i mogły odpowiedzieć na wszystkie pytania. Więc sprawę można było spokojnie wyjaśnić zamiast robić niepotrzebny i szkodliwy szum.
IS: Do organizowania festiwalu "Kultura dla Tolerancji" zabraliście się z wielkim entuzjazmem i idealizmem. Jak czuliście się kiedy spadła na Was ta lawina nienawiści?
TSz: Przez chwilę poczuliśmy się opuszczeni. Na szczęście był to tylko moment. Dziś wiemy już, że solidaryzują się z nami różne środowiska i nie będziemy sami. Tym bardziej, że w tej chwili słychać tylko wrzaski polityków Ligi Polskich Rodzin i jej faszystowskiej przybudówki - Młodzieży Wszechpolskiej. Te ugrupowania wszystkich zakrzyczały, starają się sterroryzować władze miasta i Uniwersytet. A przecież prezydent Krakowa został wybrany z ramienia SLD, wojewoda tak samo.
IS: Jak zachował się prezydent Majchrowski?
TSz: Nie ma żadnej oficjalnej wypowiedzi prezydenta na temat naszej imprezy. Magistrat zakomunikował że się jej "przygląda". Zostali wezwani na dywanik ludzie pracujący w podległych miastu instytucjach kulturalnych - wśród nich galeria Bunkier Sztuki. Zasugerowano im - niezbyt delikatnie - że sytuacja jest niezręczna. W wyniku tych nacisków, Bunkier Sztuki wycofał się wczoraj z współpracy z nami.
IS: To bardzo przykra wiadomość. Bunkier Sztuki zorganizował w przeszłości kilka imprez o tematyce gejowskiej... Czy nikt nie stanął w waszej obronie?
TSz: Patronat nad naszym festiwalem objęła Pełnomocnik Rządu do spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn Izabela Jaruga-Nowacka, z którą jesteśmy w stałym kontakcie. Można się spodziewać że widząc co się dzieje nie zachowa milczenia. Mamy też patronat ambasady Szwecji. Staramy się więc o oficjalną wypowiedź lub list ambasadora skierowany do prezydenta Majchrowskiego i rektora Ziejki.
IS: Wróćmy jednak zarzutu "prowokacji". Kamieniem obrazy była zbieżność dat: parada gejowska która miała przejść od Rynku, Traktem Królewskim (ulicą Grodzką) do Wawelu miała się odbyć 9 maja, równocześnie z procesją św. Stanisława z Wawelu na Skałkę. Jak doszło do tego zderzenia?
TSz: Jeszcze raz zapewniam że nie zamierzaliśmy wywołać żadnej prowokacji. Nawet taka myśl nie przyszła nam do głowy! Dziewiąty maja był jedynym możliwym terminem dla zorganizowania przemarszu zaplanowaną trasą, ponieważ od piątku, 7 maja, odbywa się Maraton Krakowski i cały rynek jest zamknięty. Dodatkowo odbywają się różne obchody związane z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Jeśli ktoś zna Kraków wie, że procesja porusza się zupełnie inną trasą niż nasz planowany przemarsz. Poza tym, upewniliśmy się, że procesja dobiega końca o godzinie 13.00. Dlatego zbiórkę na Rynku zaplanowaliśmy na 13.30. Kiedy dochodzilibyśmy pod Wawel (a przecież nie było mowy o wchodzeniu na Wzgórze Wawelskie, co zasugerowała Gazeta Wyborcza), uroczystości religijne już dawno byłyby zakończone.
IS: W jaki sposób prasa dowiedziała się o programie festiwali "Kultura dla Tolerancji"?
TSz: To dość zagadkowa sprawa. Kiedy dziennikarka Gazety Wyborczej pisała swój tekst (ukazał się nazajutrz), domykaliśmy nasz program i ustaliliśmy że przekażemy go mediom. Tak więc prasa nas ubiegła. Widocznie dziennikarze pilnie czytają Inną Stronę, która wiadomość o festiwalu jak i o dacie przemarszu zamieściła już kilka dni temu. To jedyne logiczne wytłumaczenie jakie znajduję. Od poniedziałku 19 kwietnia w moim życiu rozszalała się burza. Telefon dzwonił bez przerwy. Musiałem tłumaczyć że nie mieliśmy złych intencji, że nie chcieliśmy prowokować. Ale i tak, pytanie zadane mi przez Gazetę Wyborczą miały już gotową tezę. Mimo wszystko, nie posądzam tego pisma o złe intencje. Taki jest po prostu Kraków.
IS: Naszym zdaniem, Gazeta Wyborcza chciała wywołać skandal i cel ten osiągnęła. Ale - co dalej? Przenieśliście termin przemarszu na piątek 7 maja. Zmieniliście trasę...
TSz: Zrobiliśmy to ze względu na bezpieczeństwo. Jestem dziś bardziej niż kiedykolwiek przedtem przekonany o tym, że nasz festiwal jest potrzebny. Wszystkie dotychczasowe reakcje pokazują, że w Krakowie nie ma tolerancji i nie ma demokracji. I dlatego pomimo wszystkich przeszkód odbędzie się sesja naukowa pod opieką Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Odbędą się wszystkie imprezy artystyczne - poza wydarzeniami zaplanowanymi w pomieszczeniach Bunkra Sztuki. Odbędzie się przemarsz trasą wzdłuż Plant aż pod Wawel. Spotkamy się w piątek 7 maja pod Collegium Novum. Wszystkich zapraszamy!
IS: Dziękuję za rozmowę.
Wywiad przeprowadził Janusz Marchwiński
czytając komentarze do wybranych artykułów mam wrażenie, że polska jest pełna zaangażowanych, genialnych i omnipotentnych działaczy... niestety - 99% jest mocnych w gębie, którą potrafi wykrzywić i powiedzieć: nieeeeeeeeeeeee.... nie umieeeeeeecie... jesteście beeeeeznaaaajdziejniiii...
Drogi "komentatorze". Zarzucanie komuś, kto organizuje coś w czynie społecznym (m. in. dla ciebie) "beznajdziejności" świadczy tylko o twojej własnej nieudolności.
1. Odmawiać różaniec w intencji wynagrodzenia Jezusowi i Jego Matce za grzech sodomii
2.Podpisać protest i wysłać go (chodzi tu o trzy urocze karty pocztowe)
3.Przesłać do Stowarzyszenia informację o swoim proteście i poparciu dla tej akcji.
Miałem naprawdę cudowny dzień, do tej chwili. Jak wygrać z taką ciemnotą i zakłamaniem?! W jaki sposób zakończyć to szaleństwo?! MOŻE ZACZNIJMY OD UCZESTNICTWA W PSEUDO PARADZIE i to nie tylko Ci wybrani, ale WSZYSCY. Promujmy homoseksualizm!!! Dla nowych członków kilogram nietolerancji - GRATIS