Wielka radość w Hiszpanii. Nieoczekiwanie wybory parlamentarne zwyciężyła lewica, a nowym premierem Hiszpanii zostanie Jose Zapatero (zapatero to szewc po hiszpańsku, jak twierdzi mój przyjaciel iberysta). To dobra wiadomość, także dla gejów. Po pierwsze dobra dla gejów hiszpańskich, ponieważ lewica hiszpańska jest prawdziwą lewicą, konsekwentnie wspierającą walkę lesbijek i gejów o równouprawnienie(...) Ale zwycięstwo socjalistów w Hiszpanii ma także inny wymiar. Hiszpania wycofuje się z amerykańskiej awantury bliskowschodniej, niestety zapłaciwszy za nią uprzednio krwawą cenę...
Wielka radość w Hiszpanii. Nieoczekiwanie wybory parlamentarne zwyciężyła lewica, a nowym premierem Hiszpanii zostanie Jose Zapatero (zapatero to szewc po hiszpańsku, jak twierdzi mój przyjaciel iberysta). To dobra wiadomość, także dla gejów. Po pierwsze dobra dla gejów hiszpańskich, ponieważ lewica hiszpańska jest prawdziwą lewicą, konsekwentnie wspierającą walkę lesbijek i gejów o równouprawnienie. Po drugie dobra dla gejów europejskich, bo być może to początek odwrotu od triumfów konserwatystów w wyborach parlamentarnych w Europie (ostatnio wygrali w Grecji). Po trzecie dla gejów w Polsce, bo nowy rząd zapowiada wycofanie hiszpańskiego sprzeciwu przeciw Traktatowi Konstytucyjnemu UE, co przybliża perspektywę przyjęcia tej "europejskiej konstytucji" i zawartych w niej zapisów, m.in. jednoznacznie zakazujących dyskryminacji mniejszości seksualnych. Zresztą przyjęcie traktatu może zdynamizować proces integracji europejskiej, w której europejskie lesbijki i europejscy geje pokładają nadzieje na upowszechnienie wartości liberalizmu światopoglądowego i tolerancji na całym kontynencie, m.in. dzięki wspólnemu prawu.
Ale zwycięstwo socjalistów w Hiszpanii ma także inny wymiar. Hiszpania wycofuje się z amerykańskiej awantury bliskowschodniej, niestety zapłaciwszy za nią uprzednio krwawą cenę. Zamachy bombowe w Madrycie dowodzą słusznej tezy, że nienawiść rodzi nienawiść. Tylko. Nienawiść i wojna nie są drogą budowania demokracji w żadnym miejscu na świecie. Irańska noblistka tegoroczna, Szirin Ebadi, powiedziała w wywiadzie dla "Wyborczej": "Demokracji nie można wprowadzać czołgami. Nie nastanie w ciągu jednej nocy. Nie jest prezentem przyniesionym na złotej tacy. To ciągła walka ludzi o to, żeby zostały zrealizowane zasady władzy pochodzącej z wyboru. (...) Minęło już tak wiele miesięcy, a w Iraku wciąż nie działają wodociągi, ludzie boją się wychodzić na ulicę. Za to kurek z ropą wciąż jest otwarty." Wojna w Iraku to awantura amerykańska związana z interesami Stanów Zjednoczonych w handlu ropą. Skoro Ameryka tak się troszczy o wartości demokratyczne i chce, siejąc przy okazji śmierć i spustoszenie, nieść na lufach karabinów demokracje, czemu nie zaniosła jej najpierw do najbardziej bezwzględnego reżimu na świecie - do Korei Północnej? Albo do reżimu najbliższego granicom USA - na Kubę? Jak się ma umiłowanie demokracji do deportowania uciekinierów z Kuby? Pseudodemokratyczna, militarystyczna nowomowa amerykańskich konserwatystów jest żałosną przykrywką dla zwykłej awantury, której prawdziwą treścią są interesy Wujka Sama. Ponownie - cała nadzieja w zwycięstwie amerykańskiego kandydata demokratycznego, senatora Kerry'ego.
W jednym z obrazków z demonstracji antyrządowych w Madrycie telewizja pokazała chłopaka trzymającego gejowska flagę z napisem "Pokój". Tak, sprawa pokoju to sprawa gejów i lesbijek, to nasza sprawa, bo my na sobie doświadczamy potęgi nienawiści i pogardy. Pokój, demokracja i wolność jednostki - te wartości są bliskie i cenne nam tym bardziej, im bardziej doświadczamy na sobie represji kulturowej przemocy. Nienawiść zawsze rodzi tylko nienawiść, a my mamy dość nienawiści, czyż nie?
Nowemu premierowi Hiszpanii życzę, żeby jego kraj stał się krajem pokoju, wolności, tolerancji. Estimado Senor Presidente, le deseo que Espana se convierta en un país de paz, libertad y tolerancia.
Jacek Kochanowski
Proszę także przesadnie nie upraszczać: poparcie dla konserwatystow nie zalezalo tylko od tego, że współdziałali z USA.
Hiszpanie zareagowali dokładnie tak, jak tego chcieli terroryści (mówię tu o "płynnym" elektoracie konserwatystów, Pan zapewne głosuje na lewicę niezaleznie od okoloczności, czy się mylę?). To jest wlasnie niebezpieczne: pokazanie terrorystom, ze mogą coś osiagnac swoja metoda "walki".
Chociaż rozumiem Pana. Gdyby jakaś partia obiecała, że po wygranych wyborach podaruje każdemu gejowi milion euro oraz willę podmiejską, to też bym się zastanawiał. W końcu każdy z nas jest trochę egoistą... Gorzej jeśli swój egozim pokaże cały kraj.
Aha, jeszcze jedno. Czy w Hiszpanii sondaże odbywają się na innych zasadach niż w Polsce? Bo w RP wyniki różnych instytutów badawczych raczej się ze sobą pokrywają. Pozdrawiam.
A liberalizacji, w kwestiach innych niż społeczne, to bardziej można się jednak spodziewać po partiach konserwatywnych...
No ale kiełbasie wyborczej w postaci legalizacji związków homoseksualnych trudno się niektórym gejom oprzeć...
A wycofanie się Hiszpanii z Iraku na peeewno pomoże w zwalczaniu terroryzmu. Oto Hiszpanie zadziałali zgodnie z zamysłem autorów ataku. Teraz terroryści już wiedzą, że zamachami mogą obalać rządy, zmieniać politykę krajów.
Od razu czuję się bezpieczniej...
Aha. I wystarczy raz napisać, że nienawiść rodzi nienawiść. Chyba, że się ma niskie mniemanie o swoich czytelnikach.
Poza tym, widać że nie myślałeś jak pisałeś ten komentarz. Zapomniałeś założyć, że może ktoś mi zginął w WTC z rodziny... No tak, zapomniałem, nieumiejętność myślenia o kimkolwiek innym niż ty (tak zwany egocentryzm) i nieumiejętność wyjścia poza teraźniejszość...
kogos? Na razie to amerykanie wymordowali
500.000 ludzi w obu wojnach w Iraku, zaglodzili
ponad 1milion dzieci i rozpiepszyli caly kraj.
Ja sie tam ciesze ze tzw klasa polityczna poszla po
rozum do glowy, bo tzw zwykli ludzi zrobili to juz dawno
(90% sprzeciwu wobec agresji na Irak). Oczywiscie
w Hiszpani.
Wycofanie się z Iraku to jeszcze nie odpowiedź na pytanie jak sobie poradzić z terroryzmem. Na pewno odpowiedzią nie jest stwierdzenie, że to Ameryka od początku była na świeczniku i to Ameryce powinno się było zostawić rozwiązywanie jej własnych problemów. To by było takie ...posrmodernistyczne, uwolnić się od cudzych problemów.