Powroty do dzieciństwa dwudziesto-paroletniego chłopca umierającego na AIDS; ostatnie jego spotkanie z matką, które niczym spowiedź staje się pretekstem do rozważań na temat minionego życia; dramat człowieka odrzuconego przez otoczenie z powodu choroby; dramat chłopca walczącego o miłość i akceptację; niezłomność ojca w obliczu trudnej śmierci swojego syna; czterdziestominutowy seans odchodzenia- wszystko to staje się tematem najnowszego spektaklu "Ohne Titel" wg Jarosława Świerszcza grupy avant`TEATR, prezentowanego już na początku marca w kazimierzowskiej Alchemii
Powroty do dzieciństwa dwudziesto-paroletniego chłopca umierającego na AIDS; ostatnie jego spotkanie z matką, które niczym spowiedź staje się pretekstem do rozważań na temat minionego życia; dramat człowieka odrzuconego przez otoczenie z powodu choroby; dramat chłopca walczącego o miłość i akceptację; niezłomność ojca w obliczu trudnej śmierci swojego syna; czterdziestominutowy seans odchodzenia- wszystko to staje się tematem najnowszego spektaklu "Ohne Titel" wg Jarosława Świerszcza grupy avant`TEATR, prezentowanego już na początku marca w kazimierzowskiej Alchemii (info poniżej).
Spektakl opowiada o śmierci młodego chłopca spędzającego ostatnie minuty swojego życia u boku matki, która po paru latach przyjeżdża do niego na wieść o chorobie. Zaczynają trudną rozmowę, tę niedokończoną sprzed kilku lat, o potrzebie miłości, czułości, akceptacji. Ostatnie minuty zbliżają ich do siebie, on znów staje się dzieckiem, ona z czułością prawdziwej matki uczy pierwszych kroków, przewija, kocha... Ta niezwykle banalna w swej treści historia cierpienia matki zestawiona zostaje z surowością ojca, jego niezłomną postawą wobec starych, utartych schematów. Nagle śmierć staje się nie tak odległa od naszego codziennego życia; coś, co wydaje nam się daleką przyszłością, staje się czymś z czym obcujemy na co dzień...
...Choroba zostaje rozświetlona, syn rozgrzeszony, matka pocieszona, ojciec staje się synonimem ogółu, świadomością społeczeństwa polskiego i jego drobnomieszczańskich cech.
W spektaklu usłyszymy muzykę znanych z krakowskich scen artystów zespołu Kroke, zobaczymy program animacji, która stawać się będzie odzwierciedleniem wewnętrznych chorobowych stanów bohatera. Spektakl prezentowany w ramach Projektu 2004 Dramat Współczesny avant`TEATRU pod patronatem Prezydenta Miasta Krakowa.
Reżyserem spektaklu "Ohne Titel" jest Piotr Sieklucki - obecnie student III roku PWST w Krakowie. Rozmawia z nim Janusz Marchwiński:
Janusz Marchwiński: Spotkaliśmy się już kilka miesięcy temu podczas premiery spektaklu "Projekt Topor". Twój teatr nazywał się wtedy Zakład Anatomii. Czyżby nowa nazwa - avant`TEATR - symbolizuje nowy początek?
Piotr Sieklucki: Osoby, które uczestniczyły w poprzednim projekcie były spoza Krakowa. Rozjechali się po Polsce i świecie. Zmiana nazwy teatru ma już tradycję. Obecna jest chyba czwartą z kolei od czasu kiedy osiedliśmy pod Wawelem, a nawiązuje do avant pop'u, czyli z kierunku zrodzonego na gruzach postmodernizmu, widocznego szczególnie wyraźnie w literaturze. Łączy on kulturę wysoką z kulturą masową. Postanowiliśmy stworzyć jeszcze jeden jego człon: avant`garda, avant`pop, avant`TEATR...
JM: Interesuje Cię dramaturgia współczesna. Mówiłeś też o zainteresowaniu wątkami homoerotycznymi. Tymczasem życie artystyczne w Krakowie jest - delikatnie mówiąc - konserwatywne. Teatry polerują cokoły na których stoją. Ja widzisz swoją pozycję w takim krajobrazie?
PS: Jestem na trzecim roku studiów na wydziale aktorskim PWST. Jeszcze tylko rok i będę zmuszony szukać pracy. Oczywiście - chciałbym robić własny teatr, poszukiwać estetyki, której nie znajdę w tradycyjnym teatrze instytucjonalnym. W Krakowie na pewno nie. Może... w Poznaniu, we Wrocławiu, w Warszawie. Ale do takiego awangardowego teatru trudno się dostać. Pozostaje mi etat dla pieniędzy i własny teatr z miłości.
JM: Opowiedz nieco więcej o zapowiadanej produkcji "Ohne Titel".
PS: avant`TEATR postanowił skupić się na dramaturgii współczesnej. Sięgnęliśmy po tekst Jarosława Świerszcza (czyli Ingmara Vilquista, bo pod taki pseudonimem tworzy), realizowany także przez jeden z teatrów w Pradze. Pojawia się w nim wątek homoseksualizmu. Ale naturalnie nie można powiedzieć że robimy "teatr gejowski".
JM: Studiujesz na wydziale aktorskim, ale najwyraźniej dużo bardziej interesuje Cię reżyseria?
PS: W pewnej chwili zdałem sobie sprawę że aktorstwo mi nie wystarczy. Aktorstwo potrafi być nudne, a w Polsce (i w Krakowie) jest nudne. Rozszerzyłem więc promień poszukiwań i zająłem się reżyserią.
JM: W Polsce jest stosunkowo niewiele niezależnych teatrów awangardowych, tak zwanych off'owych. Tymczasem za naszą zachodnią granicą (wschodnią zresztą też) jest ich mnóstwo. Dlaczego?
PS: Powodem jest brak wsparcia ze strony środowiska teatralnego, brak zainteresowania indywidualnymi projektami ze strony tzw. autorytetów (pedagogów, dyrektorów teatrów, reżyserów, producentów) i wreszcie - brak pieniędzy. Bez wsparcia finansowego realizacja nawet najskromniejszego spektaklu nie jest możliwa. Nasza praca polega w znacznej części na rozpaczliwym poszukiwaniu sponsorów, osób i instytucji które zechciałyby nas wesprzeć. W większości z bez skutku.
JM: Jak jednak widać jeszcze dajecie sobie radę. Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na premierze.
Rozmowę przeprowadził Janusz Marchwiński
avant`TEATR: Ohne Titel wg Jarosława Świerszcza;
reżyseria Piotr Sieklucki;
scenografia Łukasz Błażejewski;
muzyka KROKE (utwory płyty The Sounds);
projekt animacji Konrad Kosecki, Adam Szklarek;
występują Aneta Wirzinkiewicz, Piotr Sieklucki, Dominik Nowak;
Premiera 12-13 marca godz. 19.00, ALCHEMIA - ul. Estery 5, Kraków; cena biletu 10 zł