Po raz pierwszy w historii nominatem donagrody Nobla - jednego z najwyższych najbardziej prestiżowych wyróżnień - został gej, aktywista ruchu na rzecz walki z AIDS. Jest nim Zackie Achmat, trzydziestoośmioletni filmowiec i działacz społeczny z Afryki Południowej. Jego dokonania pozostałyby najprawdopodobniej niezauważone przez światową opinię publiczną, gdyby nie znaczący fakt, jaki wydarzył się zaledwie kilkanaście dni temu: Achmat zmusił rząd RPA do uznania praw ponad pięciu milionów zarażonych wirusem HIV w tym kraju dostępu do tanich lekarstw. Przekonał prezydenta państwa do skuteczności tych środków i doprowadził do wycofania skargi sądowej trzydziestu dziewięciu międzynarodowych koncernów farmaceutycznych, które nie zgadzały się na sprowadzanie do RPA kopii drogich markowych lekarstw. Były prezydent Afryki Południowej Nelson Mandela nazwał Zackie Achmata bohaterem naszych czasów.
Zackie Achmat urodził się w Johannesburgu. Kiedy miał zaledwie czternaście lat uczestniczył w słynnych demonstracjach przeciwko apartheidowi. Protestując przeciwko segregacji rasowej - podpalił wtedy budynek szkoły. Poszedł za to do więzienia - zresztą nie jedyny raz. Jednocześnie, odkrył pasję dokumentowania na taśmie filmowej powstawania i rozwoju społeczności gejowskiej w RPA, która należy obecnie do najprężniejszych na świecie. W późnych latach dziewięćdziesiątych dowiedział się, że jest zarażony HIV - i że w tej tragedii, którą dzielił z setkami tysięcy a potem milionami innych nosicieli wirusa jest całkowicie pozostawiony własnemu losowi. Następca legendarnego prezydenta Nelsona Mandeli, Thabo Mbeki odmawiał po prostu uznania, że istnieje związek pomiędzy HIV a AIDS, a co za tym idzie, objęcie chorych opieką medyczną. Achmat zrozumiał, że jego życie zależy od dobrej lub złej woli dworskiej kamaryli w pałacu prezydenckim, grupy pseudonaukowców, pod których wpływem znajdował się Mbeki - i wreszcie międzynarodowych koncernów farmaceutycznych, które niebotycznie windowały ceny za najnowsze i najbardziej skuteczne specyfiki.
Zackie założył organizację pod nazwą Treatment Action Group, która przeprowadzała publiczne akcje protestu, takie jak manifestacje, marsze i wiece, domagając się od rządu objęcia chorych na AIDS publiczną opieką zdrowotną. Ich skuteczność można było zaobserwować w 1999 roku za czasów prezydentury Billa Clintona w Stanach Zjednoczonych. USA wycofały się wtedy z groźby nałożenia na Afrykę Południową sankcji gospodarczych za kupowanie farmaceutycznych "podróbek" przeciwko AIDS w Indiach, Pakistanie i Tajlandii. Prezydent G.W. Bush nie wrócił już do tej groźby. Za poręczeniem Organizacji Narodów Zjednoczonych, koncerny farmaceutyczne zgodziły się sprzedawać lekarstwa podawane chorym na AIDS z 95 procentowym upustem. Dla Zackie i to ustępstwo było zbyt małe. W październiku 2002 roku udał się do Tajlandii i wrócił stamtąd z walizką specyfiku o nazwie Biozole - kopii markowego środka Fluconazole - o takim samym działaniu, lecz cenie niższej o 98 procent! Ta opisywana przez wszystkie media wyprawa spowodowała radykalną zmianę w nastawieniu rządu RPA do epidemii AIDS. Sięgał też po środki protestu, zagrażające jego własnemu życiu. Odmawiał na przykład przyjmowania przepisanych przez lekarzy lekarstw, spowalniających rozmnażanie się wirusa HIV w jego organizmie.
Nominacja do nagrody Nobla jest symbolicznym uhonorowaniem niezwykłego człowieka, który do dziś nie utracił nadziei, że pokonanie wirusa HIV i uratowanie milionów ludzi od niechybnej śmierci to tylko kwestia czasu.
Opracował: Tomek Juszkowski