Lipcowe upały uderzają na mózg - widać to wyraźnie w konwulsyjnej twórczości kilku publicystów o konserwatywnych poglądach, których dzieła ukazały się ostatnio w popularnych tygodnikach. Chodzi o artykuły "SexAtak" Rafała Geremka w "Wprost" i - proszę wybaczyć - idiotyczny felieton Rafała Ziemkiewicza w "Newsweeku". Wydawać by się mogło, że kontrowersyjny problem homoseksualizmu polska publicystyka i polscy politycy zgłębili bez reszty - nie mając zazwyczaj o sprawie zielonego pojęcia. Zresztą, bajdurzenie trzy po trzy jest starą polską tradycją. Nikogo już nie dziwi, że polski polityk czy polski dziennikarz (zwłaszcza konserwatywny) zna się na wszystkim. Na gejach szczególnie. Mało kogo szokuje, że publikowane w prasie osądy nie wynikają z obiektywnego oglądu sytuacji, poprzedzonego solidnymi badaniami i pracą myślową. Nawet wysoko utytułowani "eksperci" wygadują i wypisują piramidalne bzdury. Nie muszą się nawet specjalnie wstydzić, ponieważ pozostają w znakomitym towarzystwie innych "znawców" i "ekspertów". Prowadzą dyskusje w obiegu zamkniętym, wymieniając się prywatnymi poglądami - choćby były nawet obciążone najprymitywniejszymi stereotypami.
Około 1903 roku niejaki Siergiej Nilus przedłożył carowi Rosji kontrowersyjny dokument, mający być dowodem na istnienie ogólnoświatowego spisku, w celu przejęcia władzy nad światem. Była to sławetna fałszywka, tak zwane "Protokoły mędrców Syjonu", które od 100 lat są pożywką dla kolejnych generacji antysemitów, przekonanych o istnieniu "międzynarodowego spisku żydowskiego". W spisek taki wierzył głęboko Hitler i jego paladyni, wierzyli bolszewicy i białogwardziści dokonujący pogromów wśród ludności żydowskiej. W istnienie mafijnej struktury, której celem jest szerzenie chaosu i anarchii, obalenie powszechnie przyjętych wartości i przejęcie władzy nad społeczeństwami wierzy do dziś znacząca grupa społeczeństwa polskiego - na przykład słuchacze Radia Maryja.
Jednym z wyznawców tak zwanej "spiskowej teorii historii" jest dziennikarz Rafał Geremek, który z strzępkowych informacji, przekręconych faktów i oczywistych zafałszowań buduje obraz homoseksualnej siatki, wszechobecnej i wszechpotężnej mafii, rosnącej w siłę i zagrażającej tradycyjnej cywilizacji. Ciemne jądro gejowskiego spisku, do którego dociera świetliste oko kolegi Geremka - Rafała Ziemkiewicza jest tak przerażające, że dokonał on podziału gatunkowego na "homoseksualistów" i "gejów". Jednych - powiada, można pozostawić. Tych drugich należy zwalczać. Jak zwalczać - jeszcze nie wiemy. Ale nie sądzę, by Ziemkiewicz miał cośkolwiek przeciwko rozwiązaniom radykalnym. Swoje konserwatywne sumienie ukoiłby cichą modlitwą w duchu miłości bliźniego.
Czytając oba wspomniane teksty ogarnia mnie bezradność. Z jednej strony - trudno irytować się każdą wypisywaną w prasie bzdurą. Protest nie pomnoży oleju w głowach Geremka i Ziemkiewicza, aby osiągnąć mógł masę krytyczną zwaną inteligencją. Z drugiej - obawiam się że ich pisanina pada na podatny grunt. Ludzie u nas lubią nienawidzić. Kochają proste wnioski i proste rozwiązania. Wszyscy o tym wiedzą i dlatego dmucha się u nas na zimne, kiedy dochodzi do dyskusji na temat stosunku Polaków do Ukraińców (Wołyń!), Żydów (Jedwabne!), Niemców (Śląsk!), Litwinów (Wilno!) i tak dalej i tak dalej... Politycy i dziennikarze - ci rozsądni oczywiście - wiedzą, że nie należy podgrzewać atmosfery, bo Polacy stawiali kosy na sztorc nie tylko dla Kościuszki, ale często też by poderżnąć gardło sąsiadowi. Pisząc o Żydach czy Ukraińcach, Geremek i Ziemkiewicz nałożyliby wędzidło na swój polemiczny i konfabulatorski temperament. Ale kto przejmowałby się tak odrażającymi kreaturami jak geje?
Dumając nad tradycją polskiej hipokryzji w aspekcie jej stosunku do homoseksualizmu, przeczytałem raz jeszcze teksty o homoseksualizmie, jakie ukazały się w ostatnim czasie w polskiej prasie. Ich autorów (Rybińskiego, Semkę, Krzyżanowskiego, Milską-Wrzośińską i wielu innych) najbardziej irytuje, że homoseksualiści... istnieją. Są. Pokazują się. Przyznają się że są gejami. Domagają się praw. Manifestują. Wypominają heteroseksualnej większości jej grzechy, prześladowania, homofobię. Wszystko to jest zdaniem "konserwatystów" niedopuszczalne, ponieważ sprawy "intymne" są prywatną sprawą każdego człowieka i nic nikomu do tego.
Dobrze by było. Ale nie jest.
Obiecuję więc, że wypiszę się z gejowskiej mafii jeśli wprowadzone zostaną surowe kary za dyskryminację ze względu na orientację seksualną w miejscu pracy i w życiu prywatnym oraz za publiczne znieważanie homoseksualistów przez osoby publiczne. A także kiedy ustanowiony zostanie zakaz negatywnego przedstawiania orientacji homoseksualnej w szkole - także podczas lekcji religii. Tudzież, jeśli związkom gejowskim nadana zostanie osobowość prawna, umożliwiająca normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Takoż jeśli ustanowiony zostanie zakaz propagowania wyższości orientacji heteroseksualnej, co pociągnęłoby za sobą rozwiązanie Ligi Polskich Rodzin. A oprócz tego...
Dosyć... Wszystko to być może, lecz pozwólcie, że to między bajki włożę.
Z pozdrowieniami dla Geremka i Ziemkiewicza pozostaję wielce uniżony -
Janusz Marchwiński
rozbierałem jedną o imieniu wiktorie lat mam 12
... lukasz zrobil cos zlego mamie, bo powiedzial jej w wieku 16 lat ze jest gejem, mam przeciez chciala mies jesczez swoje dziecko. ... pytam sie tej osoby. urodzil sie chlopak , w wieku 14 - 16 lat cos sie z nim zaczyna dziwnego dziac, on sam nie wie co to jest. potrzebuje osoby bliskiej, a mama- przyjaciolka moze mi pomoc... hm ...mamo urodzilem sie bez raczek, , nie mam tez nOzki, przepraszam, ale mniej mnie jesczez za synka, za twoje dziecko.......
spoleczenstwo jest okropne, ludzie sa wredni.... pytam, kto jest tym spoleczenstwem, kto powinien byc czlowiekiem, zaczynajmny od siebie samych. zmieniajmy nasze poglady, poglady naszych bliskich . zwlaszcza gdy sa one krzywdzace dla drugiego, obok siedzacego tez czlowieka, jednostki spolecznej. do ktorej tez ja sie zaliczam....
przepraszam, ale nie rozumiem co miało by być postępowe i w ogóle jak rozumiesz podział na gejów i homoseksualistów? Możesz rozwinąć wątek, bo nie rozumiem.
pozdrawiam wiernopoddańczo
PS. Myślę wszelako, że takie dzielenie na gejów i homoseksualistów jest już jednak jakimś postępem: próbą oswojenia i przynajmniej częściowego zaakceptowania zjawiska.