Strona główna Społeczność
Profile Najnowsze zdjęcia Ogłoszenia Przewodnik Wsparcie Regiony
Aktualności Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Ustawienia Mój profil Pierwsze kroki Kontakt
Queer.pl 30 lat · Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Niedziela, 15.06.2003 22:00

Webnowela "Okruchy życia"

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Odcinek czterdziesty: Układanka

Do klubu wybrał się po długiej przerwie. Bez konkretnego celu, choć przeczuwał, że to wizyta pożegnalna. Ze zdziwieniem obserwował wnętrze, w którym do niedawna czuł się prawie jak u siebie. Obszedł cały górny poziom, ale nie zauważył nikogo znajomego. Niemal niezauważony przysiadł przy stoliku nad parkietem i już po chwili pogrążył się w myślach, od których nie potrafił się uwolnić.
To nie było najlepsze miejsce na podjęcie ostatecznej decyzji, ale w gruncie rzeczy wiedział, że już zapadła. Jeszcze zwodził sam siebie, odsuwał w czasie ostatecznie postanowienie i bombardował umysł kontrargumentami, ale coraz gwałtowniej słabł w tym oporze.
Nie wolno rzucać wszystkiego na jedną szalę. Nie układa się ostatnio najlepiej, ale to z pewnością tylko stan przejściowy. Co czeka go tam, w kraju którego tak naprawdę nie znał, do którego wracał wyłącznie jako turysta, za każdym razem oszołomiony postępującymi zmianami? Miałby zrezygnować z wypracowanego komfortu, stabilizacji, dorobku? Ten facet nie jest nawet w jego typie. Widzieli się wszystkiego kilka dni, łączą ich setki kilometrów przewodów telefonicznych i przytłaczająca lawina wyobrażeń nie do zweryfikowania.
A przecież kiedy nie słyszeli się przez dzień-dwa, ogarniał go niepokój nie do przezwyciężenia, obawa, że to już nigdy.
W przypływach zdrowego rozsądku śmiał się z siebie. Wyobrażał sobie, co powiedzą znajomi na wiadomość, że rzuca wszystko: wystawne mieszkanie, dobrze płatną pracę, przyzwoity poziom życia, by w dobie szalejącego bezrobocia zaczynać wszystko od samego początku. Bez gwarancji, nawet bez szczególnych przesłanek na powodzenie.
Faktycznie kochał Roberta, czy tylko szukał wyjścia z pułapki, z której sam nie potrafił się uwolnić?


Kiedy zauważył Volkera było już za późno. Krótko obcięty blondyn w czarnych, obcisłych ciuchach taksował go wyzywająco. W odruchu obrzydzenia Marek chciał wyjść, ale potem coś w nim ostatecznie pękło. Podniósł się i niczym taran ruszył w tłum na schodach.
Do baru dotarł minutę później. Volker z teatralną kurtuazją ustąpił mu stołka i podsunął zielonego drinka.
-Halo, Marko!
-Musisz oddać mi forsę - krzyknął Marek prosto do jego ucha.
-Ja też się cieszę, że cię widzę, bejbi - kącik ust Volkera uniósł się w szyderczym uśmieszku. Marek pokręcił głową.
-Nie żartuję - zawołał.
-Zabrakło pani na kosmetyki? - Volker zaśmiał się szeroko.
-Przy twoich znajomościach to nie problem - stwierdził chłodno Marek.
-Chciałbym - Volker rozłożył ręce w udawanym geście bezradności. - Nikt już ze mną nie chce rozmawiać.
-Solidnie na to zapracowałeś - wzruszył ramionami.
Do niedawna gotów był odpuścić niemałą sumę za spokój, skala zniszczeń pod rozstaniu z Volkerem była zbyt wielka, by jeszcze użerać się z nim o pieniądze. Teraz priorytety uległy radykalnemu przewartościowaniu.
-Cztery dni - powiedział i wyciągnął rozczapierzoną dłoń.
-Ocipiałeś? - skrzywił się tamten. - Skąd ja ci wytrzasnę tyle siana?
-To już twój problem.
Marek ostentacyjnie wpatrywał się w tancerzy za jego plecami. Upijał kolejne łyki drinka przez zaciśnięte wargi.
-Dużo o tobie wiem, zdajesz sobie z tego sprawę... - z trudem opanowywał drżenie rąk, jeszcze wczoraj nie podejrzewał się o równie ohydne zagranie. - Nie sprawdzaj, czy potrafię to wykorzystać.
-Ostry jesteś - w oczach Volkera mignął cień uznania. Przez moment zastanawiał się intensywnie, potem poprosił: - Dwa tygodnie, w imię dawnych czasów...
-Podarowałem ci ostatnie pół roku - odparł zimno Marek, odstawił puste szkło na blat i wstał z miejsca. - Naprawdę, twoje sprawy niewiele mnie obchodzą.
Na ułamek sekundy objął Volkera w talii. Pochylił się i ucałował go w policzek.
-Cztery dni, kochanie - powtórzył i ruszył do wyjścia. Sięgnął do kieszeni po chusteczkę, żeby obetrzeć ręce z potu.

* * * * *

Darek z satysfakcją zanurzył łyżkę w zawiesistym sosie i spróbował. Zamruczał z zadowolenia: idealna konsystencja, doskonały smak. Makaron też był prawie gotowy. Wszystko o czasie - Tadzio przyjdzie lada moment. Wyjął talerze z szafy, potem sztućce z szuflady. Precyzyjnie rozplanował układ zastawy na stole: serwetki, kieliszki, no i koniecznie świecznik.
Nie pomylił się: W przedpokoju trzasnęły drzwi. Ostatni raz rzucił okiem na stół. Zgasił górne światło, kuchnia utonęła w mroku, wokół migotały tylko płomienie palnika i świeczek. Taaak, wszystko układało się jak najlepiej...
Troy stał oparty o drzwi wejściowe, blady, jakby biegł po schodach.
-Cześć! - Darek już był przy nim - Dobrze że jesteś... Coś się stało?
Odgarnął włosy ze spoconego czoła. Troy tkwił nieruchomo, jakby w ogóle go nie zauważył.
-Zapłaciłeś mu? - wyszeptał w przestrzeń.
-Komu? - nie zrozumiał pytania.
-Zapłaciłeś, prawda? - powtórzył Troy.
Darkowi pociemniało pod powiekami.
-Chciałem... - zaczął, rozważając w popłochu co powiedzieć. Od początku zastanawiał się, czy wyznać chłopakowi całą prawdę.
-Ile? - Tadzio podniósł rozgniewane oczy.
Tym razem Darek odwrócił głowę.
-Kupiłeś mnie - Troy nerwowo szarpał kieszeń kurtki. - Poszedłeś do niego jak na targ.
-To nie tak... - spojrzał mu w twarz.
-To jak? Powiedz! - Troy prawie krzyczał - Co ty sobie myślałeś?
-Żebyś miał wreszcie spokój... - powiedział cicho.
Troy prychnął szyderczo.
-Naprawdę sądzisz, że to takie proste? - zaśmiał się rozgoryczony. - Gotówka na stół, i tatuś zniknie na zawsze?
Darek skulił ramiona. Troy przyjrzał mu się badawczo.
-Nie przyjdzie, prawda? - zapytał. - Co mu zrobiliście?
Wyminął go i zdecydowanym krokiem ruszył w kierunku kuchni. Na widok udekorowanego stołu zatrzymał się wpół kroku.
-Myślisz, że to takie proste? - zatoczył ręką dokoła. - Zapłacisz, ugotujesz kolację, i będę twój? To jest to twoje kochanie?
Darek nie odpowiedział. Tak bardzo chciał go przytulić. Nie zdążył: Troy zacisnął usta, obrócił się na pięcie i sięgnął po torbę na wieszaku.
-Wychodzę - oznajmił sztywno. - Nie czekaj, wrócę rano.
Darek stał jeszcze przez chwilę oniemiały tempem wydarzeń. Potem rzucił się do okna. Jak zaczarowany obserwował sylwetkę, znikającą szybko za rogiem. W napięciu czekał, aż tamten się odwróci, potem - że pojawi się znowu i przyjdzie do niego, do domu, i spokojnie porozmawiają. W jego głowie pojawiły się nagle słowa, cisnęły się jedno przez drugie, składały w rozsądne, logiczne wyjaśnienie, w rzeczowe argumenty miłosnego wyznania.
Komórka Tadeusza nie odpowiadała. Po kwadransie zrezygnował i siadł do pisania listu.

Koosie

Następny odcinek webnoweli "Okruchy życia" już za tydzień!

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
W wieku 36 lat zmarł "Gej Przeciwko Światu" Poniedziałek, 05.10.2026 W wieku 36 lat zmarł "Gej Przeciwko Światu"
Dzień po wygranej Gibała zrywa z Marszem Równości. W 2020 dziwił się Majchrowskiemu, że odmawia patronatu Piątek, 16.10.2026 Dzień po wygranej Gibała zrywa z Marszem Równości. W 2020 dziwił się Majchrowskiemu, że odmawia patronatu
Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa - czy to już równość małżeńska? Jakie problemy rozwiązuje? Gdzie pozostawia luki? Czwartek, 01.10.2026 Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa - czy to już równość małżeńska? Jakie problemy rozwiązuje? Gdzie pozostawia luki?
Premierka, marszałkini, teraz prezydentka. Ana Brnabić pierwszą lesbijką na czele państwa Środa, 30.09.2026 Premierka, marszałkini, teraz prezydentka. Ana Brnabić pierwszą lesbijką na czele państwa
"Czarna kula" w Polsce: Gutek właśnie ogłosił datę premiery hiszpańskiego kandydata do Oscara Wtorek, 22.09.2026 "Czarna kula" w Polsce: Gutek właśnie ogłosił datę premiery hiszpańskiego kandydata do Oscara
Związki partnerskie przepadły - jak głosowały poszczególne partie? Piątek, 18.09.2026 Związki partnerskie przepadły - jak głosowały poszczególne partie?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się