Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 12.06.2003 00:00

Sposób na homofobię: Wychowanie seksualne

Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)

"Love talks" dla czternastolatków

Na temat polskiej homofobii ukazało się w polskiej prasie ostatnich tygodniach wiele niezwykle ciekawych artykułów. Po uważnej lekturze tekstów w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Przeglądzie", "Wprost", po przestudiowaniu głosów w dyskusji "Homofobia a sprawa polska" na łamach Innej Strony doszłam do wniosku, że wszystkie bodaj opinie zmierzają do diagnozy. Nigdzie natomiast nie znalazłam propozycji terapii. Najwidoczniej panuje w tej materii pewna bezradność, której dowodem jest romantyczna tęsknota za "zachodnimi standardami" od których społeczeństwo polskie znacznie odstaje. Jednym słowem - poczekajmy aż Polska wejdzie do Unii, przyjmie panujące tam wzorce cywilizacyjne, a problem sam się rozwiąże. Otóż nie. Homofobia nie jest polską specjalnością. Jestem wręcz przekonana, że Polska posiada ogromny potencjał tolerancji, dużo większy od Niemiec gdzie od wielu lat mieszkam. O Stanach Zjednoczonych nawet nie wspominam.

Wskazujący na bogactwo życia społeczności w krajach zachodnich zapominają - lub nie wiedzą - jak to życie wyglądało jeszcze kilkanaście lat temu. Nawet za czasów PRL'u nie było zorganizowanego prześladowania gejów przez władzę - pomijając tajemniczą i niewyjaśnioną do dziś akcję "Hiacynt". Prześladowania dotykały wszystkich po równo. Odpowiednie służby interesowały się życiem intymnym obywateli tak samo jak praktykami religijnymi, poglądami politycznymi czy rodziną w USA. Natomiast polskie prawodawstwo było i jest w kwestii obyczajowej liberalne - znów pomijając trudny i skomplikowany nie tylko u nas problem aborcji. Inaczej było - na przykład - w Niemczech, gdzie tradycja kryminalizowania odmienności seksualnej sięga średniowiecza. Zawarte w paragrafach kodeksu karnego instrukcje dotyczące ścigania przestępstwa homoseksualizmu przetrwały od czasów Bismarcka i zostały ostatecznie zniesione dopiero w 1994 roku! W sąsiedniej Austrii zinstytucjonalizowana homofobia istnieje po dzień dzisiejszy a kolejne ekipy rządzące bronią jej niczym Wiednia przed Turkami. W dużych miastach niemieckich jeszcze kilkanaście lat temu nie było organizacji LGBT a lokale można było policzyć na palcach.

Homofobia jest pochodną ignorancji - to fakt niezaprzeczalny. Zaś ignorancję zwalczać można tylko edukacją. Konserwatyzm polskiej obyczajowości jest pochodną silnej tradycji katolickiej. Jak pokazuje przykład krajów zachodnich o podobnym profilu (Hiszpania, Irlandia etc), można w tej dziedzinie oczekiwać rychłych głębokich zmian. Jednak nie przyjdą one same. Nad rozwojem tolerancji należy pracować i jest to obowiązkiem państwa. Podstawowym instrumentem powinna być dogłębna reforma nauczanego w szkołach przedmiotu zwanego "wychowanie seksualne". Bardzo niedobrze się stało, że cały ten obszar oddano w Polsce w wieczystą dzierżawę Kościołowi katolickiemu. Nic z tego dobrego nie wyniknie i odpowiedzialni politycy doskonale o tym wiedzą. Światopogląd, kształtowany przez instytucję która seksualność traktuje wyłącznie w kategoriach grzechu, winy i kary jest polskim garbem. Można tylko mieć nadzieję, że prędzej czy później opinia publiczna to dostrzeże i znajdzie dość energii by garb ten zrzucić. Nie inaczej było w Niemczech. "Wychowanie seksualne" zostało w tym kraju radykalnie zreformowane, a bezpośrednim impulsem wyzwalającym reformę były badania socjologiczne ujawniające nie tylko obniżenie wieku inicjacji seksualnej, dramatu nastoletnich dziewcząt zachodzących w ciążę czy przypadków samobójstw wśród młodzieży, wywołanych brakiem akceptacji w środowisku rówieśniczym. Także w Polsce prowadzi się takie badania. Czy jednak wynika z nich coś konkretnego i praktycznego?

Kilkanaście dni temu przeczytałam w jednej z niemieckich gazet artykuł o prowadzonym od kilku lat projekcie edukacyjnym pod nazwą "Love Talks", czyli "Rozmowy o miłości". Skierowany jest on do dzieci i młodzieży w wieku od dziesięciu do czternastu lat. W objętych nim gimnazjach, doświadczeni seksuolodzy i psychoterapeuci z doświadczeniem pedagogicznym przy udziale rodziców otwarcie rozmawiają z młodymi ludźmi o wszystkich interesujących ich sprawach, inicjują zabawne testy w rodzaju "jak napisać list miłosny" i jak poradzić sobie z odtrąceniem pierwszej miłości. "Love talks" to próba zerwania z utopioną w pruderii i śmiertelnie nudną metodą "uświadamiania" młodzieży przy pomocy schematycznych rysunków narządów rodnych. Cóż z tego że z lekcji biologii młodzież wyniesie wiedzę na temat techniki rozmnażania człowieka, skoro nie mają pojęcia jakim bogactwem jest seksualność? Pomimo rzekomej otwartości społeczeństwa niemieckiego, trzynastoletnie wyrostki pytają czy od całowania można zajść w ciążę, jak używać prezerwatywy i co to znaczy "masturbacja". Główną cechą nauczanego w Polsce przedmiotu "Wychowanie seksualne" jest unikanie odpowiedzi na najbardziej palące pytania, stawiane przez młodzież. Zgoda - dyskusja o seksie z młodzieżą jest trudna. Jak to się robi w Niemczech? Dzieci wypisują swoje pytania anonimowo na kartkach. Potem wspomniany zespół dokonuje podziału tematycznego. Podczas lekcji wyjaśniane są nawet tak drażliwe zagadnienia jak wykorzystywanie seksualne, gwałt, prostytucja czy różne orientacje seksualne. W berlińskim gimnazjum imienia Friedricha Eberta młodzież uczyła się w jaki sposób odnosić się do kolegi, który zdecydował się powiedzieć że jest gejem. Ale także jak zachować się na pierwszej randce, jak zaprosić kogoś do kina.

Wnioski jakie można było wyciągnąć po kilkunastu miesiącach funkcjonowania projektu "Love talks" były ze wszech miar pozytywne. Młodzież stała się bardziej otwarta i tolerancyjna. Nauczyciele nawiązali lepszy kontakt z uczniami, Rodzice dowiedzieli się wreszcie z jakimi problemami borykają się ich dzieci. Pomimo trudności finansowych, program jest kontynuowany. Czy tego rodzaju koncepcja miałaby szansę w naszych szkołach? A dlaczego nie? Przecież polska młodzież niczym nie różni się od zachodniej. Potrzebna jest tylko dobra wola i zrozumienie ze strony państwa.

Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (3)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
14.06.2003 15:34 Asmodeusz
zgadzam sie w 100% z tym artykułem, aleuważam ze powinno się robić więcej w polsce w związku z tolerancją i nasza odmiennościa, bo bez tego zginiemy, a tego chyba nie chcemy??, ale jednocześnie uważam że w polsce na temat jest najmniej robione takie kraje jak Finlandia czy Belgia, tam dwóch gejów trzymających sie za ręcę nie szokuje tak jak u nas, ostatnio byłem z chłopakiem w Krakowiei trzymaliśmy sie za ręcę i całowalismy się i nie patrzeli na nas jak na jakis nie normalnych, ale np już w katowicach gdzie meiszkam jest całkiem inaczej ludzie patrza się na ciebie jak na kogoś z zaraźliwą chorobą DLACZEGO???, jak ma być lepiej jak jest co raz gorzej, jak ja 16-latek mam mie cnormalna przyszłość, jeżeli moi rodzice obawiają się powiedziec znajomym o tym że jestem homoseksualistą bo sie boją że się od nich od suną dlaczego w tym kraju się nic nie zmienia, na co oni wszyscy czekają na zbawienie, niech w końcu zrobią pożądek z kościołem i wtedy moze się trochę polepszym, ale my potzrebujemy wielu refom żeby czuc się w miare normalnie w polsce jako mniejszość seksualna, moze nasz kraj w końcu zacznie cokolwiek rozumiec że my tez jesteśmy i trzeba nam też jakoś pomóc a nie tylko ludziom "normalnym", moi rodzice na temat homoseksualizmu nie wiedzą praktycznie nic DLACZEGO??, u ważam ze powinny byc jakies programy pokazujące to wszytsko jak to jest i tajk dalej, bo i naczej będziemy dążyć do zatracenia, i do tego że każdego Homoseksualiste będą wytykac palcem i będziemy musieli radzić sobie sami bez pomocy państwa i organizacji, uważam że coś się zaczeło już dziac w polsce i organizacje np. Lamda, ILGCN itd. one coś zaczynają robić, i bardzo dobrze oby tak dalej, a będzie lepiej.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.06.2003 3:38 hotdog
#1. Pamiętam jak chodziłem do szkoły podstawowej w latach 60tych, w ostatnim roku (klasa 8) nauczyciel biologii robił to samo - każdy mógł pisać pytania anonimowo na wszelkie tematy sexualne a potem odpowiadał na nie albo tylko chłopcom (rzadko), albo tylko dziewczynkom (czasami) albo całej klasie. Co prawda było to tylko odpowiadanie na pytania, których większość uczniów nie było w stanie zadać osobiście; teraz mogłaby to być podstawa do głębszego programu jak w Niemczech.
#2. W moich kontaktach z ludźmi z różnych stron świata (mieszkam teraz w Stanach) doszedłem do wniosku, że ludzie są wszędzie tacy sami. Mówią różnymi językami, wyglądają inaczej ale zachowują się podobnie i nawet robią te same błędy. Dlaczego więc wszędzie muszą robić te same badania i dochodzić do tych samych wniosków? Strata czasu. Nie łatwiej byłoby zaakceptować podobne badania przeprowadzone już w innych krajach, zwłaszcza w krajach europejskich, nawet graniczących z Polską? Nawet autorka stwierdza, że "polska młodzież niczym nie różni się od zachodniej. Potrzebna jest tylko dobra wola i zrozumienie ze strony państwa."
Thank you very much.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.06.2003 0:55 krzysiek
Ciekawy tekst! Autorka ma oczywiscie w wielu miejscach racje, tez widze, że wsrod gejow i lesbijek funkcjonuje mit, ze na zachodzie jest tak wspaniale i juz wszystko maja tam za soba. Ale jednak nie jest prawda, że tylko sie diagnozuje i nie szuka jak zmienic nastawienie. Oczywiscie nie ma tego we "Wprost" czy "Rzeczpospolitej", ale w dyskusji bardziej środowiskowej, czasopismach niszowych takie propozycje jednak są.
No i oczywiscie, że edukacja to podstawa!
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się