Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 10.06.2003 00:00

Webnowela "Okruchy życia"

Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)

Odcinek trzydziesty dziewiąty: Plamy na słońcu

-Krzysiu! - głos kobiety wyrwał go z płytkiej drzemki. Wyjątkowo późno wrócił do domu, ledwie usiadł w fotelu, od razu odpłynął. Zawalony pracą tracił wzrok od ciągłego wpatrywania się w rzędy cyfr na wydrukach i monitorze. Całe szczęście, okres urlopowy zbliżał się wielkimi krokami.
-Śpisz? - matka stanęła w progu, sama nieco ospała.
-Nie - zaprzeczył mlaskając z poczuciem nieprzyjemnej suchości w ustach. - Odpoczywam.
-Czekałam na ciebie - podeszła bliżej i położyła mu dłoń na ramieniu. - Kolacja całkiem wystygła.
-Mówiłem, żebyś nic nie przygotowywała - przypomniał
-Gadaj zdrów, nie możesz jadać tylko suchych bułek w biegu - cmoknęła z dezaprobatą. - Póki jest Jacuś, jeszcze cię jakoś mobilizuje, żebyś o siebie zadbał, ale starczy, że wyjedzie choćby na chwilę, wracasz do starych nawyków...
-Mamo! - jęknął.
-Nie mamuj mi tu - najwyraźniej przygotowała się, by mu powiedzieć kilka słów do słuchu. - Kto to widział! Na pewno nie miałeś czasu na porządny obiad.
Nie zaprzeczył.
-Tak myślałam - powiedziała i zdecydowanym ruchem pociągnęła go za rękę. - Marsz do kuchni!
-Jest prawie dziesiąta - zaprotestował ostatkiem sił.
-Lekka zupa nie zaszkodzi ci nawet na noc - zawyrokowała hałasując talerzami. - Nie po to cały dzień sterczałam w kuchni. Poczekaj tylko, wszystko powiem Jackowi. Kiedy wraca?
-Dziś w nocy - mruknął Jacek - brakuje tylko, żebyś mu prawiła kazania na mój temat.
Po kuchni rozszedł się apetyczny aromat, Krzyś nagle poczuł bolesny skurcz żołądka. Od kilku godzin nie miał w ustach nic oprócz przesłodzonego batona, ale do tego nie przyznałby się za nic w świecie.
Czuł się nieodmiennie zaskoczony, jak wiele zmieniło się od chwili, gdy Jacek nastał w jego życiu. Zauroczył spokojem, kulturą i taktem. Miłością, z jaką się kochał, ciepłem dłoni i oczywistością wyznań. Wprawdzie z pozoru to Krzysztof przejawiał inicjatywę, postawił wszystko na niepewną kartę. Przez cały czas nie opuszczało go jednak wrażenie, że tak naprawdę jest dokładnie odwrotnie: to Jacek po cichu, kroczek po kroczku przebudowuje jego świat. W końcu swoją dobrocią zjednał sobie wszystkich, włącznie ze zdziecinniałym ojcem i matką, która z zaciekłej przeciwniczki niepostrzeżenie stała się jego największą sojuszniczką.
Oderwał się od własnych myśli i zerknął przez stół. Matka obserwowała go bacznie, okręcając wokół palca pasek od fartucha.
-Mogę cię o coś spytać? - zebrał się na odwagę.
-Oczywiście, synku - oparła natychmiast, na wpół automatycznie.
Odłożył łyżkę na bok, poczuł, że zaczynają mu drżeć palce.
-Sporo ostatnio z Jackiem rozmawialiśmy... - zaczął powoli - zastanawialiśmy się...
Przyglądała mu się wyczekująco, nie wiedząc, do czego zmierza.
-To tylko taki pomysł, myśl... Ciekaw jestem, co ty na to...
-Ale na co, Krzysiu? - wydawała się coraz bardziej zaintrygowana.
-Lubisz Jacka, prawda? - zagaił z innej beczki.
-No wiesz! - obruszyła się prawie i przyjrzała mu się badawczo. - Powiedz-że wreszcie o co ci chodzi. Chyba nie jest chory?
"No, w ciąży nie jest na pewno", mignęło mu przez głowę i ta myśl nagle go ośmieliła, prawie się roześmiał.
-Wręcz przeciwnie - zaprzeczył. - Chciałem się tylko upewnić, czy nie przeszkadza ci jego obecność.
Kobieta spojrzała na niego urażonym wzrokiem.
-Nie patrz tak - uprzedził pretensje - dobrze pamiętam, co na niego wykrzykiwałaś!
-Nie znałam go wcale - wzruszyła ramionami.
-Czyli go lubisz? - upewnił się.
To już nie przeszło jej przez gardło. Skinęła tylko głową i uśmiechnęła się prawie matczynym uśmiechem.
-Co wymyśliliście? - zapytała dla zachowania pozorów.
-Sporo mieliśmy ostatnio wydatków - stwierdził spokojnie. - Wiesz doskonale... Rozważyliśmy różne możliwości, i doszliśmy do wniosku, że... Jacek mógłby sprzedać mieszkanie, nie potrzebujemy przecież dwóch - przełknął ślinę napierającą na gardło. - Część pieniędzy można włożyć w jakąś lokatę. Zawsze to jakieś zabezpieczenie.
Urwał niepewny efektu. Spojrzał jej prosto w oczy i uśmiechnął się zachęcająco.
-Co o tym myślisz? - zapytał.
-Dziecko drogie - powiedziała tylko - co ty mówisz?

* * * * *

Telefon rozdzwonił się z samego rana. Robert sięgnął leniwie po aparat przeklinając w duchu, że nie wyłączył go poprzedniego wieczora. Miał za sobą wyczerpujący tydzień, przynajmniej w weekend należało mu się trochę spokoju.
-Tak? - rzucił mało zachęcająco.
-Słyszałeś nowinę? - Darek nie silił się na wstępy, wyraźnie rozemocjonowany.
-Aresztowali Szymona - wzruszył w odpowiedzi ramionami.
-Co takiego? - zająknął się tamten.
-Zgarnęli go z baru - poinformował spokojnie. - Wylądował w areszcie, wygląda na to, że szybko się nie wygrzebie.
-Ale... - Darek najwyraźniej nie mógł skupić myśli - za co?
-Za wszystko, poniekąd - Robert nie krył satysfakcji. - Zdaje się, że głównie za narkotyki.
W słuchawce wciąż panowała cisza, mówił więc dalej.
-Z tego co wiem, Jarek też zamierza wtrącić swoje trzy grosze. Zresztą, sami do niego zadzwonili, obserwowali ich od tygodni. Wyobrażasz sobie, w co on się mógł wpakować?
-O kurwa!
-Właśnie - przytaknął mściwie. - Na szczęście sprawę prowadzi ktoś rozsądny, wykluczyli go na starcie. Za to nieźle się napatrzyli... - zachichotał - część materiałów utajniono ze względu na drastyczne treści erotyczne. Skoki z balkonu to pestka.
Wstał i otworzył żaluzje. Mimo wczesnej pory słońce świeciło z pełną mocą, upał stawał się nie do wytrzymania już przed południem. Spojrzał prosto w jasną tarczę i z ulgą pogratulował sobie, że jego własne życie płynie tak banalnie.
-Ale ty zdaje się z czymś innym? - zmienił temat.
Darek oprzytomniał i niemal się nie udławił.
-No właśnie, wiesz co się stało? - zawołał i nie czekając na reakcję wrzasnął triumfalnie: - Piotrek odzyskał przytomność!!!
Tym razem Robertowi odebrało mowę.
-Matko boska! - powiedział tylko.
-Trzy dni temu wieczorem ocknął się na chwilę - Darek wyrzucał słowa z prędkością karabinu. - Wczoraj się obudził i dochodzi do siebie. Lekarze badają, w jakim jest stanie.
-Matko boska! - powtórzył Robert.
-Prawdopodobnie skończy się na lekkim niedowładzie, nie wiadomo co z mózgiem, ale na razie wszystko wygląda ok.
-A Leszek?
-Nie pytaj! - Darek ucieszył się jeszcze bardziej, jakby co najmniej sam wybudził Piotra ze śpiączki - Zadzwonił do mnie w środku nocy. Świruje jak dziecko, nie opuszcza Pi ani na chwilę.
Robert zbierał w pośpiechu myśli.
-Zadzwonię do niego - powiedział stanowczo. - Mogę oddzwonić później?
-Spoko, i tak zaraz wychodzę. Chciałem ci tylko powiedzieć - Darek roześmiał się radośnie. - Przecież nie będę takich niusów puszczał esemesem, co nie?
Robert rozłączył się w poczuciu niejakiego osłupienia. Ile to trwało: miesiąc, półtora? Niemal przywykł do poczucia zawieszenia wydarzeń, nawet nie zorientował się, kiedy przestał czekać na wiadomości. Dobre, złe - jakiekolwiek.
"Wszystko dzieje się tak niespodziewanie", pomyślał i nie wiedzieć czemu znów przypomniał sobie radosne ogniki pod długimi rzęsami Marka. Przez chwilę wahał się, który numer wybrać najpierw.

Koosie

Następny odcinek webnoweli "Okruchy życia" już za tydzień!

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (1)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
12.06.2003 15:39 mystery
Tak fajne to jest ale moglibyście dodać trochę czułości...
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się