Hong Seok Chon jest w Korei Południowej znaną osobą. Ten 32 letni komik z charakterystyczną ogoloną na łyso głową prowadził przez kilka
lat popularny program dla dzieci pod tytułem "PoPoPo" - coś w rodzaju "Ulicy Sezamkowej". Miał też własną audycję w radiu i występował w telewizyjnych programach rozrywkowych. Jego kariera rozwijała się znakomicie i nic nie wskazywało na to, że cokolwiek mogłoby jej zagrozić. Tak było do czasu, kiedy w jednym z wywiadów Hong powiedział, że jest gejem. Plotki na temat jego orientacji seksualnej krążyły od dawna. Ale - były to tylko "pogłoski". Wybuchł straszliwy skandal. Gwiazdor opowiadał potem, że po jego pierwszym w historii Korei "coming out'cie" został wezwany przez szefa, który zażądał, by wszystko odwołał. Wstrząśnięci byli także rodzice Honga, którzy "na kolanach błagali", by przyznał że "to nieprawda". Ojciec powiedział że będzie teraz musiał popełnić samobójstwo, matka cały czas zalewała się łzami. Nawet młodsza siostra nie wykazała zrozumienia. Hong: "Płakałem przez całą noc". Hong niczemu nie zaprzeczył i niczego nie odwołał. Po dwóch dniach, producenci "PoPoPo" wyrzucili go z pracy. Podobnie postąpiła dyrekcja radia. Zaczęły nadchodzić ociekające nienawiścią listy. Anonimowi nadawcy nazywali go "bandytą", "zboczeńcem", "męską kurwą". Ktoś ogłosił najwyższy alarm, bo przecież "wykolejeniec" prowadził program dla dzieci!
Homoseksualizm jest w Korei tematem tabu. Szybki rozwój cywilizacyjny i wzrost dobrobytu w niewielkim stopniu zmienił surową obyczajowość społeczeństwa. W Seulu istnieje co prawda kilka gejowskich barów i dyskotek, ale ich bywalcy żyją zazwyczaj w ukryciu. Większość Koreańczyków uważa homoseksualizm za chorobę, którą trzeba leczyć. Lim Tae Hoon - członek sekcji gejowskiej stowarzyszenia obrony praw człowieka twierdzi, że w przypadku odkrycia, gejom grozi niechybna utrata pracy. Zanotowano także przypadki usuwania uczniów-gejów ze szkoły lub studentów z uniwersytetu. Lim mówi, że duża część koreańskich gejów ulega ciśnieniu homofobii i żeni się. Tylko tak mogą zapewnić sobie spokój. Są jednak i tacy, którzy nie wytrzymują i popełniają samobójstwo.
Także Hong Seok Chon prowadził podwójne życie. Swego partnera - Holendra - przedstawiał zawsze jako "kolegę". Jednak przyzwyczajony do otwartości Europejczyk nie był w stanie żyć w tak strasznym zakłamaniu i zerwał związek. Dopiero wtedy, Hong zdecydował się wyjawić prawdę. "Wszystkim tym, którzy szeptali za moimi plecami miałem ochotę krzyknąć w twarz: "Tak! Jestem gejem. No i co z tego?"
Na szczęście, odważny krok znanego artysty przyniósł także skutki pozytywne. W mediach rozpętała się debata. Wielu znanych intelektualistów, polityków, dziennikarzy wyraziło swą solidarność z Hongiem. No i po raz pierwszy, w gazetach zaczęto pisać artykuły na temat homoseksualizmu, zauważono, że geje w Korei są prześladowani i dyskryminowani.
Korea jest przepięknym krajem o fascynującej historii i kulturze. Infrastruktura turystyczna jest doskonale rozbudowana a ceny znacznie niższe niż w Zachodniej Europie. Seul, stolica kraju, jest gigantyczną, 14 milionową metropolią, fascynującym konglomeratem nowoczesności i historii. Dzielnica rozrywki (także gejowskiej) nazywa się "Itewoo". Dzięki rozbudowanemu systemowi kolejki podziemnej, można tam łatwo dotrzeć z każdego punktu miasta. Jakie lokale warto odwiedzić: "Why Not" - to niewielki klubik, w którym spotyka się starsza klientela z młodymi chłopakami. Jest niedrogo a obsługa bardzo miła. Dokładnie naprzeciw leży "Queens" - lokal dużo większy i przyciągający sporo klienteli. Zaraz obok jest "Trance" - piwniczny pub z dobrą muzyką. "Zipper" znaleźć można za hotelem "Hamilton", ostatni dom po przeciwnej stronie ulicy. Jest to piwniczna dyskoteka, najchętniej odwiedzana w weekendy. Wstęp kosztuje około 10 dolarów. W cenę wliczone są 2 drinki. No i wreszcie odległa o około 50 metrów "Bananas" - uchodząca za najlepszą dyskotekę w Seulu.
Korea nazywana jest "krajem poranka". Być może już niebawem słońce zaświeci tam także dla gejów.
Opracował: Tomek Juszkowski
Seul to jak Warszawa a reszta kraju i społeczeństwa ciągle zahomofobiona beznadziejnie.