Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 23.04.2003 00:00

Dyskusja redakcyjna: Homofobia a sprawa polska (2)

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

Jacek Kochanowski: Homofobia czy heteronormatywność?

Inna Strona zaprasza do udziału w dyskusji na temat sytuacji osób homoseksualnych w Polsce, homofobii oraz zmian, jakie niosą dokonujące się w naszym kraju przemiany. Dyskusję otworzył tekst http://www.innastrona.pl/bq_homofobia_pl_1.phtml współpracownika naszej redakcji, Tomasza Górskiego. Polemizuje z nim Jacek Kochanowski, znany działacz LGBT, pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego. Przypomnijmy, że artykuły Kochanowskiego wywołały wielką dyskusję na temat sytuacji osób homoseksualnych na łamach Gazety Wyborczej latem roku 2002:

Społeczna teoria queer, która staram się uprawiać, stosunkowo niechętnie posługuje się pojęciem "homofobia", które oznaczać ma "wrogość lub niechęć wobec osób homoseksualnych". Jest tak przede wszystkim dlatego, że teoretycy queer dostrzegają w tym terminie sugestię, że owa wrogość wobec lesbijek, gejów, transseksualistów, transwestytów, biseksualistów i innych "odmieńców" ("queers") jest problemem jednostkowym, indywidualnym rodzajem uprzedzenia, za które odpowiedzialna jest wyłącznie osoba, która tego rodzaju fobię ujawnia. Homofob, czyli ten, który "nienawidzi pedałów" sam jest odpowiedzialny za swoją nienawiść, w związku z czym zasługuje na słuszny gniew tych, których nienawidzi. Walka z homofobią jest w takiej perspektywie rozumiana jako walka z homofobami. Tymczasem badacze kultury zwracają naszą uwagę na to, że owo wykluczenie, marginalizowanie oraz zwalczanie homoseksualizmu jako społecznej patologii nie powinno być rozpatrywane tylko jako problem niechęci czy uprzedzeń konkretnych jednostek, lecz przede jako problem strukturalny - kulturowy. Wrogość wobec homoseksualistów jest tylko jednym z przejawów kulturowego mechanizmu wymuszania na nas wszystkich "obowiązkowego heteroseksualizmu". Z tego powodu walka z homofobią powinna - w perspektywie społecznej teorii queer - polegać nie tylko na walce z konkretnymi "homofobami", lecz przede wszystkim na stawianiu skutecznego oporu owych kulturowym procedurom, które nazywa się procedurami heteronormatywnymi.

"Heteronormatywność", czyli dominacja heteroseksualizmu jako wymuszanej normy - oto słowo klucz, które w moim przekonaniu pozwala ująć problem wrogości wobec homoseksualistów w sposób umożliwiający opracowanie skutecznej taktyki walki i oporu. Cóż bowiem - poza wyrażeniem niewątpliwie słusznego i sprawiedliwego gniewu - da obrzucanie obelgami pewnej niedouczonej pani psycholog, która ostatnio bardzo często występuje jako "ekspert" od homoseksualizmu? Czy jakikolwiek gniew lub jakiekolwiek argumenty skłonią to biedne stworzenie do zmiany poglądów? Sadzę, że raczej przeciwnie: atakowana pseudo-psycholożka "okopie się" na swoich pozycjach, dumna z roli "obrończyni normy". Czy zatem atak na nią przyczyni się do zmniejszenia homofobii? W moim przekonaniu raczej nie, co oczywiście nie znaczy, że należy ją pozostawić w spokoju i nie reagować na oczywiste idiotyzmy, jakie publicznie wygaduje. Homofobia, podobnie jak antysemityzm czy rasizm, nie może być publicznie tolerowana, powinna spotykać się ze zdecydowana reakcją, toteż chciałbym namówić Kampanię Przeciw Homofobii do jakiejś akcji przeciwko pani "doktor": może demonstracja przed instytucją, w której pracuje? Jestem przekonany, że wiele osób poparłoby nasz sprzeciw przeciwko mowie nienawiści, bowiem nie powinno i nie może być dla niej miejsca w przestrzeni publicznej. Nie chodzi jednak o walkę z tą panią, ale o wyrażenie sprzeciwu wobec głoszonych przez nią nonsensów.

Bo - wracam do problemu heteronormatywności - pani ta nie jest oczywiście jedyną "homofobką" w naszym kraju i jeśli nawet jakimś cudem (w co nie wierzę) skłonimy ją do odwołania swoich poglądów, to na jej miejsce pojawią się natychmiast zastępy nowych gorliwych apostołów nienawiści, w związku z czym walka ta będzie mało skuteczna. Myślę, że - nie zaniedbując taktyki słusznego gniewu i sprzeciwu - powinniśmy przede wszystkim walczyć ze źródłem niechęci i nienawiści wobec queers, czyli dominującym w naszej kulturze przekonaniem, że tylko heteroseksualizm jest zdrowym i pożądanym zachowaniem seksualnym, jest "normą" (stąd nazwa: heteronormatywizm). Walka ta oznacza przede wszystkim żądanie nowoczesnej edukacji seksualnej w szkołach: tylko bowiem tłumaczenie młodym ludziom, że ludzka seksualność wyraża się na wiele sposobów, m.in. także pociągiem seksualnym wobec osób tej samej płci, pozwoli przeciwstawić się przesądom i jadowi "homofobii". Po drugie myślę, że niezbędne jest wyprowadzenie religii że szkół, bowiem to właśnie "lekcje" religii są miejscem propagowania ideologii antylesbijskiej i antygejowskiej, zresztą także antykobiecej, anty-antykoncepcjyjnej, antyaborcyjnej itp. Po trzecie konieczne jest naturalnie zbiorowy coming out lesbijek i gejów, tylko bowiem "widoczni" możemy skutecznie żądać szacunku dla siebie i przeciwstawiać się mowie nienawiści (stąd tak wielkie znaczenie ma kampania "Niech nas zobaczą", prowadzona przez KPH czy Parady Równości). Ujawnienie się pozwoli walczyć z uprzedzeniami w codzienności: umożliwi przekonanie naszych znajomych, współpracowników, rodzinę, że lesbijka czy gej to nie potwór pożerający dzieci czy roztrzęsiony neurotyk, tylko zwyczajny obywatel czy zwyczajna obywatelka. To luźne pomysły, można je rozwijać, na pewno w tej dyskusji na "Innej Stronie" pojawią się znakomite pomysły na skuteczne akcje. Chcę tylko zwrócić uwagę, że walka z "homofobią" nie może polegać tylko na bezpośrednich reakcjach na ataki na queers (choć reakcje takie są niezbędne), lecz przede wszystkim na "podcinaniu gałęzi" wrogości wobec gejów: heteronormatywności naszej kultury.

Jeszcze jedno: przestrzegam przed optymizmem. Owszem, w środowiskach wielkomiejskich można zaobserwować "modę na gejów", ale czy taka "moda" obowiązuje także w Białymstoku, Rzeszowie czy Środzie Wielkopolskiej? Czy akcje wszechpolskich bojówkarzy świadczą o skutecznej walce z "homofobią"? Czy dwuznaczna postawa prezydenta Krakowa, zresztą wybranego przy poparciu SLD, świadczy o postępie w tym zakresie? Czy uchwała Sejmu, gwarantująca "niezależność polskiego prawa" m.in. w sprawie "ochrony małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety" o tym świadczy? Bardzo często ulegamy złudzeniu perspektywy "warszawki" czy "krakówka", złudzeniu, że jest coraz lepiej: są wykłady uniwersyteckie o gejach, KPH jest w telewizji, są artykuły. Ale lesbijki i geje w Polsce nadal cierpią, mają trudności z samoakceptacją i z akceptacją przez otoczenie, trafiają do psychiatrów, którzy ich "leczą" z homoseksualizmu, padają ofiarami mowy nienawiści lub aktów agresji, czasem zrozpaczeni i samotni nie widzą dla siebie przyszłości i odmawiają dalszego życia w takim świecie. Z pewnością jest lepiej, niż kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu, ale nadal daleko nam do normalności, którą widać w niektórych krajach Unii Europejskiej. Wciąż przed nami wiele, wiele lat ciężkiej pracy.
Do zobaczenia na Paradzie Równości!

Jacek Kochanowski

Zapraszam do kontaktu [ ]
oraz na moją stronę: www.queerpage.rax.pl lub www.queerpage.prv.pl

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
26.04.2003 16:59 Jacek Kochanowski
Witam! Tomku, to ja jestem zaszczycony :-) A co do mojego tekstu: mam nadzieje, ze konstatacja siły wzoru heteroseksistowskiego zmoblilizuje nas do skuteczniejszego oporu, natomiast zgadzam się, że także z pesymizmem nie należy przesadzać. Kończę studia doktoranckie na UW, jestem otwartym gejem i dotychczas w ramach homofobii dostalem dwa sms-y obrazliwe :-) Niemniej jednak upieram się, że to specyfika Warszawy i nie możemy o tym zapominać. Ale ja także mam nadzieję, że to się jak najszybciej zmieni. Między innymi dzięki takim ludziom, jak Ty, Tomku oraz wspaniała załoga "Innej Strony". Pozdrawiam!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
25.04.2003 23:07 Tomasz Górski
Bardzo inspirujący i ciekawy tekst! Do tej listy celów dorzuciłbym poczucie wspólnoty i solidarności.

Jedno tylko wyjaśnienie i jedna polemika. Nie neguje siły homofobii i heteronormatywności (heteroseksizmu) w społeczeństwie polskim. Nie chcę też wszczynać sporu, czy szklanka homofobii jest bardziej pełna, czy bardziej pusta. Wiem jednak, że przecenianie siły homofobii utrudnia podejmowanie decyzji o coming oucie, czy np. o udziale w Paradzie Równości. Przestrzegałbym więc także przed pesymizmem. Pozwalając się zastraszyć stajemy się bezsilni. Nie lekceważyłbym też perspektywy "warszawki", która może i powinna zacząć pełnić rolę wzorcotwórczą (aby był z niej jakiś pożytek). Sądzę, że obyczaje, które dziś panują w Warszawie jutro będą panować w Płocku, a pojutrze w Psiej Wólce; a te które panują wśród studentów staną się jutro obyczajami magistrów, a pojutrze robotników. Na tym polega mój optymizm, który nie skłania do spoczywania na laurach.

Pozdrawiam.
zaszczycony polemista
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
25.04.2003 16:35 Tabaluga
Jednym z najpoważniejszych argumentów zwolenników "teorii dewiacji " jest nietrwałość związków homoseksualnych oraz neurotyczna potrzeba miłości charakterystyczna no może nie dla wszystkich ale bardzo dużej części homoseksualistów. Zwolennicy "innej normy" kontrargumentują, że to wina społeczeństwa, które po prostu uniemożliwia utrzymanie stałych związków. Czy ktoś przeprowadził badania jak wygląda pod tym względem sytuacja w "wolnym świecie" i w "wolnych kościołach"? Jeśli tak to chetnie się o nich dowiem.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
24.04.2003 13:18 pandora
Wow. Artykuł ten zrobił na mnie duże wrażenie. Absolutnie zgadzam się z autorem. Już przy pierwszym artykułem na temat homofobii czytelnicy zauważyli, że owa "moda na gejów" dotyczy głównie dużych miast (i to nie wszytskich) ,no a ponad to jest MODĄ. Moda się kończy. A wraz z nią skończy się i ta odrobina tolerancjii dla homoseksualizmu. Proponowana długofalowa akcja mająca na celu zwalczenie homofobii jest pomysłem świetnym, ale potrzebuje poparcia z różnych stron...no i rozgłosu. Obawiam się - co do niej- że usunięcie religii ze szkół nie jest możliwe. Bądź co bądź żyjemy w kraju, w którym blisko 90% ludnosci deklaruje się jako katolicy. Ta religia jest bardzo silnie zakorzeniona w ludzkiej świadomości i tradycji polskiej. Dla wielu ludzi brak takiego przedmiotu jak religia w szkołach byłby nie do przyjęcia. Jednak na początek można by spróbować odebrać jej status przedmiotu obowiązkowego, jaki ma jeszcze w wielu podstawówkach, gimnazjach i liceach. No i wprowadzić do szkół lekcje wychowania seksualnego, oczywiście prowadzone przez ludzi odpowiednio do nich przygotowanych i nastawionych co najumniej neutralnie do spraw min. homoseksualizmu. Ale wymaga to dużego zaangażowania i poparcia politycznego. Jednak jest możliwe. Żeby coś się zmieniło, potrzeba ludzi. Apeluję więc do osób, które sądzą, że inni się za nich zajmą zwalczaniem homofobii- jeśli sami tego nie zrobimy, nikt tego nie zrobi. Amen ^_-, wykładu koniec. ^_^, pozdrawiam czytelników Innej strony.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się