Wydawany w Krakowie interdyscyplinarny magazyn kulturalno-artystyczny "Ha!art" znany jest przede wszystkim w środowisku osób zajmujących się tzw. "młodą literaturą". Pojęcie to obejmuje twórców i krytyków urodzonych w latach siedemdziesiątych oraz później. Promocji ich dokonań służą kolejne edycje pisma, publikowane przez "Ha!art" książki oraz imprezy - festiwale literackie. Twórcy magazynu nie zamykają się jednak w kręgu własnej formacji pokoleniowej. Ich poszukiwania idą o wiele dalej. Dowodem tego najnowszy numer kwartalnika, którego część poświęcono zagadnieniu tzw. "literatury gejowskiej".
Zawarte tu teksty teoretyczne oraz literackie dowodzą tego, że nawet w tak konserwatywnym kraju jak Polska istnieją twórcy oraz krytycy gotowi zajmować się zagadnieniem homoseksualności w literaturze. Na szczególną uwagę zasługują utwory młodego poznańskiego poety Edwarda Pasewicza. Oto fragment jego "Wiersza osobistego":
Niech Buddowie i Bodhisattvowie
błogosławią mojego Marka.
Jego oddech płytki i szybkie spojrzenia,
dźwięk przełykanej śliny i lęk przed czasem,
taki jak mój.
I jego tętno i taniec nad ranem przy św. Marcinie
I też taksówkę, jazdę bez trzymania się zasad,
zbite szklanki, skaleczenia nocą,
wychodzenie przed czasem z najlepszej imprezy.
Tę drogę w dół, która każdemu z nas znaczy
twarze i dłonie, stopy i usta, bez której bylibyśmy
jak porzucone przez ptaki gałęzie [...]
Warto w tym miejscu zauważyć, że obok wierszy Pasewicza znalazły się w "Ha!arcie" opowiadania, napisane przez znanych i cenionych przez krytyków twórców młodego pokolenia: Michała Witkowskiego ("Raport z wyższych rejonów dna") oraz Adama Pluszkę ("Ślubne obrządki").
Równie ważne są teksty teoretyczne, których autorzy (Robert Kulpa, Błażej Warkocki, Przemysław Pilarski i Marcin Wilk) poruszają spectrum zagadnień związanych z problematyką odmienności w literaturze. Zarówno w recenzjach, jak i w obszerniejszych artykułach, starają się oni odpowiedzieć na pytanie, czy i w jaki sposób funkcjonuje w Polsce literatura mniejszości seksualnych. Temu celowi służą analizy poczynione przez nich analizy twórczości Grzegorza Musiała, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego czy wspomnianego przed momentem Edwarda Pasewicza. Służy temu również tekst Marcina Wilka, który dotyka niebezpiecznych i jakże częstych powiązań między literaturą a homofobią. Przemysław Pilarski dochodzi w swych rozważaniach do wniosku, że literatura gejowska w Polsce istnieje "nie jako instytucja, ale jako intuicja". Ma on przy tym na myśli przede wszystkim brak jednoznacznie nazwanych i rozpoznawanych twórców homoseksualnych. Z kolei Błażej Warkocki zauważa pesymistycznie:
Poezja to miejsce "wybuchowe" w kulturze polskiej: skłonna do oporu i rewolucji, wspaniale łącząca to, co polityczne z tym, co metafizyczne [...], potrafiąca pokazać pazur wszystkim i wszystkiemu [...]. German Ritz pisał, że w Polsce "nadal uprawia się modernistyczny w istocie model homoseksualności jako estetycznej arkadii, opierającej się rzeczywistości i reagującej na nią wyłącznie artystycznie lub ludystycznie". I w tej kwestii niestety nic się nie zmieniło.
No nic się nie zmieniło i niewiele się zmienia niestety. Wynikające z rozważań publikujących w "Ha!arcie" autorów tezy o znikomej obecności homoseksualistów w polskiej kulturze wydają się być jak najbardziej trafione. Niestety - wypada powtórzyć raz jeszcze i...? I starać się poznać to, co jest. Bo może to i mało zauważalne, ale w wielu wypadkach - na naprawdę wysokim poziomie.
[peep]
http://www.wm.pl/index.php?ct=home&id=467216
(tytuł artykułu: Nie ma już pedałów są geje)