Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 14.03.2003 00:00

Obojnactwo: kiedy dusza szuka ciała

Podziel się Tweetnij Skomentuj (7)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (7)

Opowieść o kobiecie, która nie była mężczyzną

Kiedy Sven miał sześć lat, kupił sobie sukienkę. Nie chciał być chłopcem. Jednak jego rodzice zdecydowali inaczej. Sven urodził się jako obojnak. Dziś nosi imię Bianca. Bianca Miller. Jej historia jest opowieścią o duszy, która szukała ciała.

Kiedy urodziła się w 1954 roku w berlińskim szpitalu, miała zarówno męskie jak i żeńskie narządy płciowe. Medycyna mówi w takich przypadkach o "interseksualności". Ludzie nazywają obojnaków "hermafrodytami". Na około tysiąca dzieci przychodzących na świat, dwoje wykazuje cechy interseksualne. Matka Bianki Miller bardzo chciała mieć syna. Nie przejmowała się "małym błędem natury". Lekarze powiedzieli jej: "to się da skorygować". Na stole operacyjnym zaszyli waginę. W papierach napisali: "płeć męska". Tak powstał Sven. Zarówno rodzice jak lekarze zobowiązali się milczeć. Nikt nigdy nie miał się dowiedzieć prawdy. Stało się jednak inaczej. Bianca mówi dziś o Svenie jak o nieproszonym gościu, który przez trzydzieści osiem lat szarogęsił się w jej życiu. I zawsze był obcym.

Masywna berlińska czynszówka w dzielnicy Tiergarten. Tu Bianca spędziła dzieciństwo. W jej opowiadaniu pojawiają się obrazy z przeszłości. Matka usiłuje założyć spodenki czteroletniemu brzdącowi. Chłopiec broni się jak oszalały. Kobieta sięga po rózgę. Kiedy nikogo nie ma w domu, Sven idzie do szafy i przymierza ogromne suknie matki. Kiedy ma sześć lat, oszczędza każdy grosik, idzie do domu towarowego i kupuje sobie sukienkę. Sprzedawczyni tłumaczy, że "to dla siostry". Sukienkę tę Bianca ma do dziś. Leży schowana w kartonie. "Jest czarna, do kolan, w kształcie dzwonka" - mówi. Pewnego dnia, matka odkryła sukienkę. Sven dostał tęgie lanie. Rodzice powiedzieli, że jest perwersyjny i muszą się za niego wstydzić. "Miałam wtedy straszne wyrzuty sumienia" - opowiada Bianca. Aby ukryć dziewczęce ubrania, Sven wymyśla coraz to nowe skrytki. Buduje podwójne dno w szafie, wpycha sukienki do komina. Pewnego dnia, matka natyka się na jeden z tych schowków. Czerwona na twarzy z wściekłości, rzuca mu sukienki pod nogi w obecności kolegi z klasy. Następnego dnia w szkole wszystkie dzieci wiedzą, że Sven "jest pedałem". Wyszydzają go. Nikt nie chce się z nim przyjaźnić. Chłopiec łyka tabletki nasenne. Chce umrzeć. W ciągu całego życia, podejmował kilkaset prób samobójczych.

Kiedy Sven wszedł w okres dojrzewania a nie było oznak mutacji, lekarze zalecili kurację hormonalną. Matka chowała tabletki w brązowym słoiku i mówiła o "pigułkach wzmacniających". Na efekty ich działania nie trzeba długo czekać. Pojawiły się wreszcie atrybuty męskości, ale także silny trądzik i łysienie. Sven stał się samotnikiem, izolował się od ludzi. Marzył o zawodzie pilota. Zdał celująco egzamin, ale został odrzucony. Bez podania powodów. "Jestem pewna, że oni odkryli mój interseksualizm" - mówi Bianca Miller. Sven został funkcjonariuszem policji kryminalnej. Po dwudziestu dwóch latach służby awansował na wysokie stanowisko. Pracował jak opętany. Nie miał życia prywatnego.

Analizując swoje życie, Sven doszedł do wniosku, że jest transwestytą, to znaczy mężczyzną, który czerpie przyjemność z przebierania się w damską odzież. Kiedy wracał do domu, spuszczał szczelnie żaluzje. Przebierał się w sukienkę, nakładał makijaż. To mu pomagało. Ciągle jednak brzmiał mu w uszach krzyk matki: "Jesteś perwersyjny!" Sztukę kamuflażu doprowadził do perfekcji. Do pracy jechał Oplem jako mężczyzna. Jako kobieta używał Volkswagena. W obecności kolegów z pracy palił grube cygara. Ciągle bał się demaskacji. W wieku trzydziestu lat, zdecydował się odstawić "pastylki wzmacniające". Po jakimś czasie zauważył, że rosną mu piersi. Jego ciało uwolnione od skoncentrowanej dawki testosteronu stawało się coraz bardziej kobiece. Sven zaczął ubierać się w obszerne koszule i swetry. Skąd miał wiedzieć, że jego dusza rozpoczęła budować pasujące do niej ciało?

Pewnego dnia doszło do dramatycznego spięcia. Był upał, koszula przyklejała się do spoconego ciała. Jeden z kolegów zaczął gapić się na Svena z mieszaniną zdumienia i obrzydzenia: "Czy rosną ci cycki?" - spytał. "A może jestem kobietą?" - odparł przekornie. "Facet, wywalą cię na zbity pysk" - usłyszał w odpowiedzi. Sven był przerażony perspektywą utraty pracy. Zdecydował się na amputację piersi.

Ojciec umarł w 1988 roku. Przed śmiercią powiedział dziwne zdanie: "Mamy córkę". Matka energicznie zaprzeczyła. Minęły jeszcze cztery lata i pragnienie bycia kobietą staje się nie do zniesienia. Sven zapisał się na operację zmiany płci w Londynie. Długą nieobecność przy biurku uzasadnił chorobą nowotworową.

Operacja okazała się zabiegiem, przywracającym porządek natury. Kiedy Bianca obudziła się z narkozy, czuła niezwykłą błogość i szczęście. Dziś mówi o swoim "dniu niepodległości". Potem pojawiły się bóle. Lekarze zlecili wykonanie tomografii komputerowej, czyli dogłębnego prześwietlenia ciała. Specjalista, który pojawił się przy jej łóżku był szczerze zdumiony. Sądził, że zoperowany został anatomiczny mężczyzna. Jąkając się, wyznał: "Jest pani kobietą. Prawdziwą kobietą!" W tej chwili wszystko staje się jasne. Bianca przypomniała sobie słowa ojca "mamy córkę". Zrozumiała, dlaczego zawsze chciała być dziewczynką a nie chłopcem. Poddała się serii kolejnych operacji: krtani, piersi, usuwania zarostu. Z Izby Lekarskiej nadeszło potwierdzenie: "Szanowna Pani Miller, niniejszym informujemy, że urodziła się Pani jako obojnak. Rodzice zdecydowali się wybrać dla Pani płeć męską."

Kiedy Bianca Miller wróciła do pracy, dowiedziała się, że "ktoś taki nie nadaje się na kierownicze stanowisko". Po zmianie wydziału, uszczypliwości i grubiaństwa nie ustały. W jej mieszkaniu urosła góra akt: 50 teczek pełnych protokołów i opinii ekspertów dokumentujących ciągłe próby wyrzucenia jej z pracy. Obecne stanowisko: ekspertka w dziedzinie mobbingu Akademii Policyjnej. Mobbing to słowo określające przemoc psychiczną w miejscu pracy - także na podłożu seksualnym. W jej życiu pojawił się też mężczyzna. Frank był alkoholikiem. Wspólnie walczyli z jego nałogiem. Udało się, ale niestety, Frank zmarł na zawał. Po jego śmierci Bianca dowiedziała się, że jest w ciąży. Niestety - doszło do poronienia.

Skąd tyle nieszczęść w jednym jedynym życiu? Bianca nie znajduje odpowiedzi na to pytanie. Po operacji w Londynie, jej matka przyznała się w końcu, że urodziła genetyczną dziewczynkę o cechach hermafrodytycznych. "Ale chcieliśmy przecież chłopca" - usprawiedliwiała się. "Proszę, bądź znów moim synem..."

Opracował: Krzysztof Wagner

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (7)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
21.12.2010 2:30 broken89
caryca:
ciekawe...jak to coś wygląda???


to 'coś' to także człowiek, więc troszkę szacunku.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
23.03.2009 18:13 caryca
ciekawe...jak to coś wygląda???
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
31.01.2009 17:32 Diego
I oto jak decyzja rodziców może czasem zrujnować życie dziecka... Każdy powinien decydować za siebie sam, zwłaszcza w takim przypadku. Przecież ta dziewczyna od dziecka wykazywała zachowania dziewczynki. Ale nie - zachcianka rodziców była ważniejsza...
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
01.06.2007 20:16 Sebastian
Niestety znam ból Bianci...Za mnie rodzice też zdecydowali, że mam być ich córką(całkiem niedawne dowiedziałem się od lekarza że jestem obojnakiem)...to nie jest nic miłego. Jestem w trakcie "odzyskiwania ciała" dość skomplikowany proces, lecz nie mam zamiaru tak po prostu być kimś kim nie jestem.
Wszystkim podobnym życzę odnalezienia siebie.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
07.03.2007 19:39 aa
nieswiadomosc ludzka to rzecz straszna... Chociaz czasami lepiej jest nie wiedziec o tym mowi ta historia.
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
14.04.2004 19:02 Matrix
Ja uważam że takie operacje powinny być dokonywane po dokładnym sprwdzeniu płci dziecka, kiedy już będzie wiadomo, czy to jest dziewcznka czy chłopiec, przynajmniej jak bardziej, albo poczekać na dorśnięci dziecka do wieku w którym będzie mogło o tym samo zadecydować, takie jest moje zdanie...
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
07.06.2003 20:06 ank
okrutna matka...
cytuj zgłoś 1 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się