"Pedalski dyplom" (das Schwuchtel-Diplom) - tak żartobliwie i ironicznie nazwał niemiecki tygodnik Der Spiegel "teorię queer", nowy specjalistyczny kierunek studiów nad mniejszościami seksualnymi na wydziale "Gender Studies" uniwersytetu w Hamburgu. W programie zajęć znajduje się między innymi seminarium pod tytułem "Orgazm w XX wieku". Skomplikowanie brzmi również opis kompetencji profesor Sabiny Hark, która od przyszłego roku akademickiego prowadzić ma zajęcia na tym nietypowym kierunku studiów: "Zajęcia z teorii queer i pól tematycznych takich jak transseksualizm, biseksualizm i homoseksualizm, jak również rozważania wokół procesów normalizacji, hierarchizacji i dyferencjalizacji w odniesieniu do heteronormatywności i dwupłciowości". Profesor Hark, socjolog z Hamburga uważana jest za wybitną specjalistkę problematyki Gender Studies.
Już ten wstęp uzmysławia, z jak skomplikowaną materią mamy tu do czynienia. Zarówno tytuł "profesor" jak i nazwa specjalizacji "socjolog" występują w języku polskim w rodzaju męskim. Próby płciowego rozróżnienia wypadają niezdarnie: "profesorka", "socjolożka". A zatem profesor i socjolog pani Sabine Hark zajmuje się teorią queer, która jest częścią Gender Studies. Tym, którzy nie wiedzą o co chodzi, należy się wyjaśnienie: chodzi o bardzo popularne ostatnio kierunki badań nad rolą i znaczeniem płci w sensie społecznym. "Gender" znaczy po angielsku tyle co "płeć, jednak nie w sensie anatomicznym lecz rodzaju (męskiego, żeńskiego). Gender Studies, czyli "studia nad płciowością" zostały zapoczątkowane w USA. Na niemieckich wyższych uczelniach w Hamburgu i Berlinie istnieją samodzielne wydziały, inne uniwersytety oferują odpowiednie seminaria o tematyce queer. Oprócz wspomnianego już seminarium "Orgazm w XX wieku" usłyszeć można ciekawe wykłady na temat "Stosunku płci w aspekcie władzy", "Wstęp do teorii feminizmu" lub "Historię wybranych ruchów społecznych z uwzględnieniem ruchów płciowych i seksualnych". Również "teoria queer" zajmuje się rolą płci, jednak w odniesieniu do mniejszości seksualnych. Badane są stosunki gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów wobec heteroseksualistów i odwrotnie, krytycznej analizie poddawana presja w kierunku "normalności" wywierana na mniejszości seksualne przez heteroseksualną większość. Profesor Hark mówi, że jej dziedzina w dalszym ciągu wywołuje kontrowersje, mimo iż studenci zdobywają wartościową wiedzę na temat funkcjonowania systemów społecznych i mechanizmu stosunków międzyludzkich.
"Queer" znaczy po angielsku "dziwny", "cudaczny", "szczególny". Słowo to przez długi czas było wyzwiskiem dla homoseksualistów. Z czasem jednak, środowisko oswoiło je i zaanektowało. Dziś nie ma w sobie nic obraźliwego. Popularne określenie homoseksualisty, znane także w Polsce słowo "gej" (gay = wesoły) nie oddaje w pełni istoty "queer". Ludzie queer pojmują swą odmienność seksualną ofensywnie. Queer niekoniecznie podpisują się pod wszystkimi ideologicznymi celami walki gejów i lesbijek o równouprawnienie. Nie popierają na przykład bezkrytycznie ślubów homoseksualnych, ponieważ kojarzą im się one z znienawidzonymi rytuałami mieszczańskimi i tradycyjnym podziałem ról w rodzinie. Queer jest także stylem życia mniejszości w mniejszości.
Niemiecki tygodnik Der Spiegel zadaje pytanie, czy tematykę queer studiują ludzie, borykający się z własnymi problemami seksualnymi, dążącymi do zdobycia wiedzy dla wiedzy, "pedalskiego dyplomu"? Docentka Marianne Pieper z Hamburga zaprzecza: "Nie jesteśmy grupą samopomocową". Potwierdza to Birte, 24 letnia studentka: "Queer Studies stawiają pod znakiem zapytania to, co uważamy za oczywiste." Jako oczywistość uznajemy -na na przykład - istnienie dwóch płci: żeńskiej i męskiej. Według Judith Butler, amerykańskiej prekursorki Queer Studies, podział płciowy jest jedynie głęboko zakorzenioną spuścizną kulturową. Wystarczy zatem zaakceptować ten punkt widzenia, a natychmiast pojawiają się dalsze pytania i wątpliwości. Judith Butler twierdzi mianowicie, że różnice anatomiczne nie wystarczają do zaakceptowania anatomicznego podziału na mężczyzn i kobiety. Słowa te - twierdzi Butler - są "normami lingwistycznymi" a ludzie wtłaczani są w typowe dla płci role. Dla przykładu: dziennik "Neue Zürcher Zeitung" zastanawiał się, czy stosunek seksualny pomiędzy kobietą a transseksualistą nie przekształconym jeszcze operacyjnie w kobietę jest aktem heteroseksualnym czy lesbijskim?
Opracowała: Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin