logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
20.01.2018    STARTSKLEPKONTAKT

...
0
0
18

Czytelnia: Ziemia obiecana

...Być pedałem to zajęcie na cały etat

Dodano: 10.02.2003, Aktualizacja: 10.02.2003

Przedstawiamy kolejne opowiadanie, nadesłane na konkurs "Tęczowego Pióra". Jego autor podpisał się godłem "Ważniak": Świat od samych początków swojej cudownej i pełnej kolorów egzystencji miał lekkiego zajoba na punkcie ziemi obiecanej - miejsca, gdzie to, jesteś jak koło zębate zatrybia się z resztą rzeczywistości. Tutaj wiesz, że istnieje coś takiego, jak sens i że jesteś dość dobry, by mieć swój sens. Ale gdzie jest to "tutaj"? Być pedałem to zajęcie na cały etat. Nie muszę dodawać, że trudno liczyć na jakieś specjalne przywileje, a roboty jest dużo. Każdy kolejny etap Twojego życia przypomina awans w ogromnej firmie - gdy już wejdziesz do nowego biura, okazuje się że jest takie samo jak poprzednie - tylko zakres obowiązków się zwiększył. Nie mam zamiaru jednak skamleć bo nie to jest tematem tej spowiedzi. Spowiedź dziecięcia z początku wieku, równie dekadencka jak pierwowzór, tylko, że powód jej powstania zmienił się - czas oczyścić umysł ze wszelkiej ziemi obiecanej. Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się, kto to jest homoseksualista, pomyślałem: "Hej, mamciu - przecież to wypisz, wymaluj ja!". Miałem wtedy coś około 11 lat i nie bardzo jeszcze wiedziałem co z czym się jada... jeśli wiecie co mam na myśli. Tylko dreszcz, ten dreszcz, kiedy po moim tłustym brzuchu spływała woda na widok spoconej męskiej skóry, wszystko to było już moim udziałem... Mama wtedy powiedziała mi z ciepłym, pełnym miłości uśmiechem: Homoseksualista, kochanie, to taki pan, który lubi się całować z innym panem. Tylko to źle być homoseksualistą kochanie, bo inni, ci, którzy nie lubią się całować z panem są bardzo zdenerwowani, jak się dwóch panów całuje. A ty kochanie przecież nie lubisz jak inni się denerwują, prawda? Prawda mamo. Tato też by się pewnie zdenerwował jakby takich dwóch panów zobaczył... Bardzo - uśmiech na chwilę zgasł na jej twarzy - bardzo by się zdenerwował, kochanie. Pierwsza lekcja o ziemi obiecanej jaka otrzymałem, została ze mną na długo, bo przecież ja nie lubię kiedy inni się denerwują, więc robiłem wszystko by nie denerwować taty. Mijały kolejne dziwne lata, kiedy coraz mocniej czułem że przyszło mi w udziale życie geja. Jednak dopóki trwał słodki stan harmonii, wierzyłem, że mama miała rację i że znalazłem raj. Toczyłem się za swoimi kolegami, wpadając w heteroseksualną koleinę której nie rozumiałem i której się bałem. Bałem się zresztą wielu rzeczy: mężczyzn, wyzwań, odpowiedzialności i prawdy. Śmiałem się zawsze, kiedy wtykano mi święte księgi, bo mając 13 czy 14 lat byłem pewien, że wszystkie kłamią.... Ja znałem prawdę najwyższą - "nie denerwuj nikogo, a spokój aniołów spłynie na ciebie". To była moja religia, obietnica spełnienia i samo spełnienie zarazem - kłamstwo było moim najdroższym skarbem. Następną lekcje otrzymałem w liceum, kiedy to upadłem na duchu i zacząłem wątpić nawet w moje kłamstwa. Bałem się, że prawda wyjdzie na jaw, bałem się, że ktoś odnajdzie niekonsekwencje w moich historiach miłosnych, które nigdy nie miały miejsca. Coraz miej spałem, coraz więcej wpatrywałem się w sufit. Wiecie ile jest czarnych kropek na moim suficie? Nie, oczywiście, że nie wiecie - to ja jestem tragicznym, odkrywcą tej prawdy. Siedemset dwadzieścia dwie. Każda ze swoją historia, każda ze swoja bezsenną nocą, każda z jednym marzeniem o mężczyźnie, który mnie obroni przed... sam nie wiem przed czy; chyba przede wszystkim przed wyzwiskami w mojej głowie, którymi sam siebie nazwałem. Tak miej więcej wyglądało moje życie, gdy poszedłem do liceum. To była bardzo dobra szkoła z nagrodami, wyróżnieniami i olimpijczykami. Mama powiedziała: To wymarzone miejsce dla cienie kochanie. Tu docenią twoją wewnętrzną dyscyplinę, kochanie. Więc poszedłem do dobrej szkoły i dostałem tam kolejną naukę. Wskazówkę, gdzie szukać ziemi obiecanej. Ta historia jest nieco bardziej złożona, bo i ja nie byłem już jedenastoletnim chłopcem, który dowiedział się od mamy, kim jest homo. Na samym początku, liceum było odskocznią i odpoczynkiem. To, że nie miałem żadnych znajomych, to, że nikt się do mnie słowem nie odzywał nie ...   ( Pozostało znaków: 17398 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 186058   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2018 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku