Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 30.01.2003 00:00

Zdaniem Koosiego: Jak miło gejem być

Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)

O gejach zaczęło się wreszcie mówić!

Przeglądając niedawno swoje prasowe archiwum natrafiłem na artykuły z niemieckich tygodników, których wspólnym tematem była teza, wedle której homoseksualiści żyją lepiej. Mają więcej czasu, pieniędzy, bardziej wyrafinowany gust, są oczytani, wykształceni, potrafią cieszyć się życiem i - jakby tego było mało - dużo lepiej tańczą. Krótko mówiąc: czerpią z życia pełnymi garściami, ponieważ ich na to stać.
Taki obraz wygląda niezwykle optymistycznie i nie ujmuje wielu aspektów gejowskiego życia, nad którymi dosyć już się przez ostatni rok nabiadoliłem. Autorzy tekstów przechodzą do porządku dziennego nad bolesnym procesem odkrywania swoich skłonności i samoakceptacji, nie wspominają o zmaganiach z przejawami nietolerancji. I słusznie, bo przecież o tym pisuje się wystarczająco często i to od lat. Dostrzegają natomiast o wiele nowsze tendencje, uznają za fakt dokonany emancypację kochających inaczej, i zastanawiają się, co im przyniosła w praktyce życia codziennego.

Jakkolwiek okrutnie to by nie zabrzmiało: epidemia AIDS nie tylko kosztowała dziesiątki tysięcy ludzkich istnień. Tym, którzy wciąż  żyją, w lepszym lub gorszym zdrowiu, przyniosła sporo korzyści. O gejach zaczęło się wreszcie mówić, początkowo bardzo niekorzystnie i nieufnie, ale przynajmniej poważnie. Potem okazywało się powoli, że pedały to nie tylko transy i drag queens, biegające w różowych piórach za przystojnymi facetami. Choroba zmusiła do coming outu także wiele całkiem normalnych osób. Konsternacja. Po latach budzimy się nagle zdezorientowani w świecie, który wprawdzie wciąż jeszcze uznać należy za heterycki, ale czasami trzeba sobie zadać sporo trudu, żeby to dostrzec.
Jeszcze kilka dekad temu geje chowali się po szafach. Widoczni i rozpoznawalni byli zaledwie nieliczni z nich, ci najbardziej nonkonformistyczni i otwarci w swoich postawach. Wtedy  traktowani byli nadal - w najlepszym wypadku - jako łatwy i bezbronny obiekt kpin i szyderstw. Co poważniejsze osobistości zaciągały homoseksualistów przed sądy lub zamykały ich w odpowiednich placówkach służby zdrowia, gdzie poddawano ich pomysłowym terapiom.
Tymczasem chora subkultura rozwijała się równie wszechstronnie jak dzisiaj, tyle tylko, że nie tak swobodnie, bo w ukryciu. W wielu kierunkach zresztą, krótko należałoby jednak powiedzieć, że pomiędzy dwoma biegunami: całkowicie zanurzonym w seksie, celebrującym jego uroki i obnoszącym się ze swoją odmiennością, oraz uwznioślonym, pozbawionym niemal zabarwienia erotyką, latentnym w fascynacji własną, najczęściej męską, płciowością.

Artyści-geje przez wieki mniej lub bardziej otwarcie zmagali się ze swoimi skłonnościami, tworzyli w większej lub żadnej z nimi zgodzie. Namiętności twórców często znajdowały odzwierciedlenie w diabolicznym charakterze ich dzieł, brudnym z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, dla którego nie do przyjęcia wydawała się wizja świata zdegenerowanego, pełnego cielesności i wyuzdania. W takich warunkach   dużo swobodniej tworzyć i publikować mogli twórcy zasklepieni w swej osobowości, nie eksponujący swego homoseksualizmu, lecz nawiązujący w swych działaniach do  wartości bardziej uniwersalnych. Im właśnie o wiele szybciej udawało się wejść do kanonu sztuki wyższej, powszechnie rozpowszechnianej i akceptowanej.
Efekt dwubiegunowości życia gejów zaowocował tym, że ich dorobek artystyczny przez bardzo długi czas znaleźć można było tylko wysoko, na ścianach kościołów muzeów, lub ukryty w ciemnych piwnicach. Sztuka emancypacji polegała w gruncie rzeczy głównie na uświadomieniu społeczeństwu, że cioty potrafią żyć także w świetle słońca, i są w tym równie skuteczne, chociaż nikt tego nie zauważa. Niestety, żeby tego naprawdę i przekonująco dowieść, trzeba było wyjść na powierzchnię, i to zwartym szeregiem. Jak wiadomo nie obyło się bez konfrontacji.
Pierwsze jaskółki pojawiły się w latach 50., w epoce Elvisa. Wtedy mało kto zdawał sobie sprawę, co w więziennym slangu oznacza zwrot jailhouse rock, a taki tytuł nosił jeden z przebojów Króla rock`n`rolla. Przemysł rozrywkowy garściami czerpał z kultury i sposobu bycia gejów, przede wszystkim nawiązywał do ich swobody bycia i sarkastycznego poczucia humoru. Jednak za wcześnie było otwarcie się do tego przyznawać.

Pojawiły się za to pierwsze jaskółki ruchu gejowskiego. Zaczęły ukazywać się pisma w stylu "Physique Pictorial", które - by uniknąć starć z purytańską cenzurą - prezentowały uroki męskiego ciała pod przykrywką idei krzewienia sprawności fizycznej. Tam też narodziły się pierwsze prawdziwie środowiskowe ikony, masowo naśladowane przez kolejne generacje, czego najlepszym i niedoścignionym przykładem do dzisiaj pozostaje typ mężczyzny, stworzony i wylansowany przez Toma of Finland. Tabuny atrakcyjnych, dobrze zbudowanych i zadbanych facetów, biegających wkoło w obcisłych dżinsach i białych t-shirtach, z charakterystycznymi czapeczkami na głowie nie mogły ujść niczyjej uwadze. Nazywano ich zresztą - ciekawe z jakiego powodu? - klonami.
Tym samym dokonywał się niepostrzeżenie pewien przełom - wizerunek rosłego homoseksualisty w mundurze policjanta lub skórzanych ciuchach niewiele miał bowiem wspólnego ze stereotypowym wizerunkiem wydelikaconej ciotki. Kwestią czasu było przyjęcie w powszechnej świadomości tego faktu, a później wchłonięcia i przyjęcia nowej figury do kanonu kultury popularnej, tym razem heteryckiej. Tak narodził się Marlboro Man.
Później społeczność światowa musiała się zmagać z kolejnymi zjawiskami, a przede wszystkim z dokonaniami rewolucji seksualnej. Po ruchu hippisowskim i krótkim okresie normalności nadeszły szalone lata siedemdziesiąte, epoka glam rocka, bezpłciowych i aseksualnych istot; potem narodził się punk i świat wkroczył w erę ogólnego rozprężenia. Dotychczas nikt nie rozważał możliwości pokazania szerokim masom społecznym "Klatki szaleńców"; prawdziwą rewię szaleństwa i transseksualizmu, "Rocky Horror Picture Show", oglądali jedynie studenci. Nagle w roku 1984 Harvey Fierstein zaszokował światek artystyczny, dziękując swojemu kochankowi za wsparcie podczas ceremonii wręczenia nagród Tommy. Dekadę później liczne wystąpienia i deklaracje tego rodzaju mało na kim robią jeszcze wrażenie.

Okazuje się, że dorobek kulturalny i społeczny gejów nie musi już zachowywać pozorów, uwznioślać się i dostosowywać do moralnych i estetycznych kanonów wyższej kultury, by zostać przez nią zaakceptowany. Więcej nawet - świat i rynek, oswoiwszy się już z istnieniem subkultury i po wchłonięciu jej najoczywistszych i powierzchownych przejawów, zaczyna drążyć w poszukiwaniu kolejnych emocji. Pod naciskiem machiny mediów heterycy już nie tylko oglądają homoświat przez szybkę ale zaczynają go - czasem nieświadomie - naśladować. Gej jest okej, odmienne jest piękne.
Widać to doskonale na przykładzie mody i standardów wyglądu wśród panów. Czasopisma wypunktowują niedociągnięcia nieszczęśników, odczuwających pociąg do płci przeciwnej, zarzucają im konserwatyzm, brak dbałości o siebie i innych, niedostosowanie do współczesnych kanonów. Homoseksualni kreatorzy i gwiazdy oraz gwiazdy-kreatorzy jednoznacznie osądzają, co i jak się nosi. To, co dziś jest popularne wśród gejów, jutro wkracza w wielki świat, stając się obowiązującym trendem. Nawet modelki zostały w ostatnich latach przerobione na środowiskową modłę.

O tym, że gejowskie postacie wkraczają z impetem w kręgi rozrywki i filmu, wnosząc do nich swój niepowtarzalny humor i pogodę ducha - już pisałem. "Klatka szaleńców" doczekała wreszcie swojej rozdmuchanej wersji, a na ceremonii rozdania Oskarów panowie nareszcie mogą bez skrępowania płakać.
Także skrajne przejawy homoseksualnej (niegdyś) subkultury znajdują swoich zwolenników. Kluby s/m, nowatorskie wykorzystanie łaźni publicznych i saun, tworzenie kompleksów rozrywki i uciech wszelakich, wyobraźnia seksualna, najwymyślniejsze łóżkowe sztuczki - zwykłe pedalstwo już się opatrzyło, teraz heterycy szukają nowych emocji. W dzisiejszych czasach nie tylko branżowe czasopisma zapewniają swoich czytelników o przyjemności i ekscytacji, w jaką partnera wprawić może w chwilach zapamiętania palec wetknięty do odbytu. Oprócz rozetki panowie odkrywają również tak dotąd niedoceniane sutki oraz inne zakamarki swego ciała, nie wspominając już o kobiecych stronach swych osobowości.
Oczywiście wszystkie te przemiany dokonują się przede wszystkim w bardziej cywilizowanych częściach świata i nie ma co się łudzić, że oto doczekaliśmy - przynajmniej pod niektórymi szerokościami geograficznymi - gejowskiego raju na ziemi. Ale jeżeli czytam wyniki badań, z których wynika, że 71% obywateli USA w wieku 30-49 lat przyznaje, że zna przynajmniej jednego homoseksualistę wśród swoich krewnych, przyjaciół lub współpracowników, to myślę sobie, że chyba żyją tam odważniejsi geje, niż gdzie indziej. A kiedy dalej dowiaduję się, że 63% młodzieży (18-29 r. ż.) nie gorszy oglądany w kinie pocałunek między dwoma mężczyznami, a 18% woła wręcz o więcej podobnej problematyki, to wydaje mi się, że cała reszta społeczeństwa najzwyczajniej w świecie do wielu rzeczy dorosła lub przynajmniej przywykła.
A chyba od takich nawyków zaczyna się autentyczna tolerancja.

Koosie

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (3)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
31.01.2003 7:18 koosie
Odautorskie wyjaśnienie: tekst powstał jeszcze przed Okruchami, o ile ktokolwiek pamięta, kiedy to było ;) Ale upłynęło wystarczająco dużo czasu by wątki homoerotyczne pojawiły się w polskich teledyskach, także tych, które zajmują trzecie miejsce w ogólnokrajowych eliminacjach do Eurowizji. Czy to powiew Europy, czy nieledwie kopia o wiele odważniejszych scen z klipów zachodnich(vide: ostatnia Ch. Aguilera)?
cytuj zgłoś 0 0
tomek1024
31.01.2003 0:29 tomek1024 (50)
Piotrku!
Każdy patrzy przez perspektywę swoich doświadczeń, i dobrze, jeśli ma okazję spojrzeć do swojej duszy - wtedy zobaczy, że może i w nim jest jakaś ciekawość...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.01.2003 19:43 Piotrek
Rysujesz obraz homo gejus, (odmiennie niż w "Okruchach"). A ja uważam, że należymy do tego samego gatunku, a podstaw tolerancji - lub nawet przestrzegania praw - należy szukać nie w upodobaniu, fascynacji czy też ciekawości "fenotypami" należącymi raczej do skrajności niż przeciętności, lecz wartościach bardziej merytorycznych. To, czy komuś się podoba co robię powinno mieć się nijak do tego, jak przestrzegane są moje prawa jako człowieka.

Ale oczywiście OK, kiedy ludzie podchodzą z akceptacją czy zaciekawieniem, i z pewnością rodzi to dobrą atmosferę dla korzystania z wolności życia człowieka :)

P
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się