logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
12.12.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
0
0
6

Czytelnia IS: Angielski kochanek

Gdybym poszła do łóżka z kobietą, byłaby to zdrada...

Dodano: 27.01.2003, Aktualizacja: 27.01.2003

Sama już nie wiem, o co mi tak naprawdę chodzi. Kiedyś wydawało mi się, że świat jest czarno-biały. Na jednym biegunie dobro, na drugim zło. Kobiety i mężczyźni. Niektórzy są homoseksualni, inni heteroseksualni. Jedni lubią psy, drudzy koty. Są wegetarianie i padlinożercy. Z łatwością szufladkowałam ludzi. Siebie też zaszufladkowałam. Teraz nie wydaje mi się to wszystko tak proste, tak jednoznaczne. Może dorosłam? Może nie ma gejów, lesbijek, heteryków. Może wszyscy są z natury biseksualni. A może to ja jestem biseksualna? Skoro nie spałam z facetem, to jaką mam pewność że tego nie lubię? Może lubię tak samo jak kochać się z kobietą. Swoją drogą ciekawe, czy heteryczki prowadzą analogiczne rozważania. Skąd wiem, że jestem hetero, skoro nigdy nie byłam z kobietą? Jakoś mi się nie wydaje. W jakim u diabła celu miałyby rozważać co by było gdyby, skoro to co jest budzi powszechną aprobatę. Jest podziwiane. Uświęcone przez kościół. Pobłogosławione przez Boga, który w zasadzie kocha wszystkich, ale niektórych jakby trochę bardziej. A rodzice? Przeważnie kochają swoje dzieci, ale córka lesbijka czy syn gej nie są najlepszymi prezentami ich losu. Takich prezentów lepiej nie dostawać. Potem trzeba się ich wstydzić. Co najmniej. Piąta dwadzieścia. Za czterdzieści minut przyjdzie po mnie Mike. Moje kumpele z roku chyba by skonały widząc nas razem. Czarny jak przysłowiowy heban, z płaskim nosem, kozią bródką, w śmiesznych ciuchach, Michael sięga mi do połowy szyi. Pochodzi z Ghany. Nie wiem dokładnie czym się zajmuje. Nie dogadaliśmy się w tej sprawie. Jego angielski nie jest wyśmienity. Mój jeszcze gorszy. Poznaliśmy się w dziwaczny sposób. Chociaż, czy ja wiem, być może dla heteryków typowe jest zaczepianie dziewczyn na ulicy. Tak długo nie zwracałam uwagi na facetów. Zapomniałam, że wszystko może być takie proste. Żadnych ogłoszeń w internecie, żadnych branżowych spędów, żadnych domysłów czy ktoś jest czy nie jest. Idę do supermarketu, facet pyta mnie o godzinę, razem robimy zakupy, wymieniamy się numerami telefonów. Następnego dnia dzwoni i zaprasza mnie na kolację. Życie heteryków jest takie łatwe, takie przyjemne. Żadnego ukrywania się. Zero obawy, że rodzice się domyślą a sąsiedzi zaczną wytykać palcami. Obrzucam krytycznym wzrokiem swoje odbicie w lustrze. Czemu do cholery nie zabrałam ze sobą bardziej kobiecych ciuchów!? Co ja bredzę? W mojej garderobie, poza kilkoma obcisłymi koszulkami, nie ma żadnych kobiecych fatałaszków. Żadnych spódniczek. Niczego, co można by założyć na randkę z facetem. Ciuchy jeszcze ujdą. Ale co z głową? Łysa pała. Nic dodać, nic ująć. Nie ma co, wyśmienity pomysł przyszedł mi do głowy. Skutek picia taniego, ale dobrze wchodzącego alkoholu. Pa...   ( Pozostało znaków: 11583 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 186052   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku