W ciągu zaledwie kilku lat, Moskwa - niegdyś stolica "imperium zła" - stała się światową metropolią, błyszczącą światłami i imponującą rozmachem. Jest tysiąc powodów, dla których warto wybrać się do stolicy Rosji. Tylko niewiele miejsc na świecie może poszczycić się tak znakomitymi muzeami, teatrami i monumentalną architekturą. Od upadku żelaznej kurtyny, miasto przeżywa kolejną rewolucję - tym razem pod znakiem kapitalizmu i konsumpcji. Jej efektem ubocznym jest rozluźnienie norm obyczajowych. Sława Moskwy i jej grzesznych nocy rośnie z roku na rok. Niektórzy mówią, że niektóre kluby oferują lepsze atrakcje niż w Pradze lub Amsterdamie. Czy jednak liberalne nastroje odnoszą się także do mniejszości seksualnych? I najważniejsze: Co oczekuje w Rosji gejowskiego turystę?
Podczas niedawnej tragedii w moskiewskim teatrze musicalowym, w którym przez kilka dni czeczeńscy terroryści więzili publiczność, w relacjach prasy, radia i telewizji przewijała się nazwa dyskoteki "Centralnaja Stancja" (Małaja Pirogowskaja ulica 1, blok 2, lewe skrzydło, stacja metra Frunzenskaja, nad wejściem napis PBC). Rzadko jednak wspominano, że jest to najpopularniejsza gejowska tancbuda w mieście. Okupujący pomieszczenia milicjanci i komandosi zdewastowali wnętrza, a reszty zniszczeń dopełniła akcja uwolnienia zakładników przy pomocy materiałów wybuchowych i gazu. Potem, robotnicy, rozkradli sprzęt i alkohol. Po remoncie, dyskoteka ma być jeszcze wygodniejsza i nowocześniejsza. Lokal nie był najtańszy, ale słynął z wystawnych pokazów drag queen i ładnych chłopaków na parkiecie i w darkroomach.
System komunistyczny, który zawalił się przed dekadą był w Rosji niesłychanie konserwatywny. W życiu publicznym panowała pruderia. Władza spoczywała w rękach ludzi w bardzo posuniętym wieku. Trudno sobie wyobrazić, że dopiero w maju 1993 roku ówczesny prezydent Borys Jelcyn uchylił artykuł 121 kodeksu karnego, który pozwalał traktować akty homoseksualne jako przestępstwo karane nawet pięcioma latami więzienia. Dzisiaj, żadnych prawnych ograniczeń już nie ma, ale jeszcze w maju 2002, grupa konserwatywnych deputowanych do Dumy (rosyjskiego parlamentu) wniosła projekt poprawki, która w imię obrony "wartości" i "tradycji" pozwalałaby wtrącać gejów za kraty. Działacze rosyjskich organizacji LGTB twierdzą, że ta obliczona na propagandowy efekt inicjatywa zyskała spore poparcie społeczne. Mówią, że zmiany w świadomości dokonywać się będą bardzo powoli. Miną dziesięciolecia, zanim Rosja dostosuje się do standardów zachodnich, a z życia publicznego zniknie wszechobecna homofobia.
Ignacy Fiałkowski, szef jednej w organizacji (mieszczącej się w Petersburgu HS-Gay-Straight Alliance) mówi, że w ostatnich dziesięciu latach nie zanotował istotnego postępu w rozwoju tolerancji i będzie szczęśliwy, jeśli będzie on zauważalny za kilkadziesiąt lat. Aleksandra Skotnikowa, która wraz ze swą partnerką Mariną Balłakiną prowadzi grupę lesbijską Labris twierdzi, że prezydent Putin jest homofobem. Nie daje to szansy na zmianę oblicza Rosji z konserwatywnego na liberalny. Podczas niedawnych obchodów Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka, grupy gejowskie i lesbijskie w Petersburgu próbowały zorganizować konferencję prasową w Domu Dziennikarze. Szef Związku Dziennikarzy i redaktor gazety "Wieczerny Peterburg" Władimir Ugrjumow oznajmił, że "nie znosi gejów" i odmówił im prawa do korzystania z pomieszczeń. Dodał przy tym że "nie ma nic przeciwko lesbijkom" i że "życie intymne nie ma nic wspólnego z prawami człowieka i nie powinno być dyskutowane publicznie". Rosyjscy działacze gejowscy twierdzą, że postawa taka jest dość powszechna wśród inteligencji. Jak widać - hipokryzja i pruderia nie są wyłączną domeną światopoglądu katolickiego. Fijałkowski twierdzi nawet, że ogromna większość Rosjan kojarzy słowo "homoseksualizm" wyłącznie z gejami, nie zaś z lesbijkami.
O wszystkich tych problemach nie myśli młodzież i turyści, bawiący się w moskiewskich klubach. Moskwa poszczycić się też może elegancką sauną o nazwie "Woda", której właściciele prowadzą wspomnianą dyskotekę "Centralnaja Stancja". W poniedziałki odbywają się tam seanse filmowe i dyskoteki, we wtorki zniżki dla par a w niedzielę zniżki dla studentów. Znaleźć ją łatwo. Należy dojechać metrem do stacji Kijewskaja, iść w nadbrzeżem Sawinskaja, przy numerze 19 skręcić w lewo. Sauna znajduje się w różowym budynku za szarym płotem. Ciekawym klubem są "Trzy Małpy" (Tri Obiezjany). Jest tam pomieszczenie dka VIPów, na parkiecie tańczą muskularni chłopcy w skąpych slipach (można ich dotykać!). Ponieważ wstęp jest wolny, przychodzi sporo młodzieży, ale też starszych roczników. W pobliżu są koszary, więc nikogo nie dziwi widok "dorabiających" żołnierzy. DJe grają sporo rosyjskiej muzyki. Jest też mała restauracja i bilard. Adres: Sadowniczeskaja ulica 71, blok 2, metro Paweleckaja.
W Moskwie popularne są też małe bary, takie jak "Elf" )Ziemljanoj wał 13, metro Kurskaja) z małym parkietem do tańczenia. Więcej adresów znaleźć można na stronie www.gay.ru, gdzie jest także sekcja w języku angielskim. Informacji o Moskwie można szukać także w naszym CityGuide. Jednak "scena" w stolicy Rosji zmienia się bardzo szybko, stąd niektóre adresy mogą być nieaktualne.
Przeciętny rosyjski gej żyje podobnie jak polski: w głębokim ukryciu, przejęty strachem przed ujawnieniem swej orientacji seksualnej przez rodzinę lub kolegów w pracy. Powszechna bieda sprawia, że prawdziwym problemem staje się prostytucja. Jest to zjawisko o wiele powszechniejsze niż w Polsce. Jednak wyprawa do Moskwy to ciekawa, pouczająca i wzbogacająca przygoda. Polecam!
Opracował - traveller