Tydzień temu swoją premierę na Broadwayu miał kultowy już rockowy musical Johna Camerona Mitchella i Stephena Traska "Hedwig and the Angry Inch". W głównej roli – Neil Patrick Harris. Jak prezentuje się na scenie? Krytycy nie mają wątpliwości, że to jedna z najważniejszych scenicznych kreacji ujawnionego aktora. Ale Harris nie jest też pierwszym, którego dragowo-musicalowa transformacja powala na kolana... Czas przypomnieć sobie nasze ulubione?
Filmowa wersja
"Hedwig and the Angry Inch" jest często porównywana z
"Rocky Horror Picture Show". Film, w którym główną rolę brawurowo zagrał sam John Cameron Mitchell – zdobył wiele nagród, a piosenki przeszły już do historii. Musical opowiada historię Hansela z Berlina Wschodniego, który staje się Hedwigą i wyrusza do USA. Kamp, kicz, glam, choreografia, chwytliwe piosenki, ale przede wszystkim piękna historia o ludziach i poszukiwaniu tożsamości – dzięki temu kolejna broadwayowska premiera "Hedwig and the Angry Inch" musiała być wielkim wydarzeniem.
Harris schudł do swojej roli ponad 10 kilogramów, nie ukrywał też, że musiał nauczyć chodzić się na wysokich obcasach. "Opłaciło się" – reasumuje aktor.
Skoro od filmowych musicali zaczęliśmy... W 1978 roku na kanwie farsy Jeana Poireta powstał film
"Klatka wariatek", który doczekał się dwóch sequeli w latach 80., a w latach 90. hollywoodzkiej (niemusicalowej) wersji z Robinem Williamsem i Nathanem Lane. Parę lat temu w Zazę na scenach londyńskiego West Endu wcielił się John Barrowman.
O "Rocky Horror Picture Show" już wspomnieliśmy. Filmowy musical z 1975 roku, z genialną rolą Tima Curry'ego jako Dra Franka N. Furtera to już dzieło kultowe i wpisane do National Film Registry jako historyczny i kulturowy skarb w USA.
O tym, że Hollywood interesowało się Broadwayem już wiemy, ale w musicalowej historii mamy też przykład odwrotny. W 1988 roku John Waters napisał i wyreżyserował "Lakier do włosów", w którym to po raz ostatni na ekranie pojawiła się jedna z najsłynniejszych drag queen -
Divine. Divine wcieliła się w podwójną rolę Edny Turnblad i Arvina Hodgepile'a. W 2002 roku historią zainteresował się Broadway, rok później musical na podstawie filmu zgarnął osiem nagród Tony. W 2007 roku "Lakier do włosów" powrócił na duży ekran, reżyserią zajął się Adam Shankman a w rolę Edny wcielił się John Travolta.
Kilka lat temu Krzysiek Tomasik pisał u nas o przebierankach w polskim kinie przedwojennym. "Polskie kino przedwojenne pozostaje fascynującym zjawiskiem, które wciąż nie zostało należycie opisane i odzyskane. Uśpiony jest więc też cały potencjał interpretacji genderowych, o które aż proszą się niektóre filmy. Szczególnie dotyczy to produkcji z lat 30. XX wieku, kiedy realizowano wyjątkowo dużo komedii cieszących się szczególną sympatią u publiczności. I chociaż ich fabuła była często żałośnie przewidywalna, miały lekkość i wdzięk, a więc zalety, których próżno szukać w produkowanych dziś taśmowo komediach romantycznych, nie wspominając o przebojowych piosenkach pisanych przez takie tuzy jak Marian Hemar czy Julian Tuwim" – podkreślał Tomasik, przypominając m.in. "polską Mae West", czyli Eugeniusza Bodo śpiewającego "Sex appeal to nasza broń kobieca". Podobnych przebieranek nie brakowało i w kinie amerykańskim, zarówno przed i jak i powojennym. Aktorem, który bardzo często pojawiał się w kobiecych stylizacjach, a trochę już dziś zapomnianym jest Jerry Lewis. A że dziś skupiamy się na śpiewaniu...
Oczywiście to tylko kropla w morzu, czekamy więc na Wasze typy!
(oprac. md)