logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
24.05.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
115
3
35

Chcemy wrócić do Polski, gdy Polska będzie chciała nas

Rozmowa z Krzysztofem i Mateuszem

Dodano: 23.12.2016, Aktualizacja: 05.01.2017

Krzysztof i Mateusz to kolejna polska para jednopłciowa, która zdecydowała się na zawarcie związku małżeńskiego za granicą. Panowie postawili na Danię – jak wyglądało załatwianie formalności, co na to bliscy oraz rodzina, jak przygotowania do ślubu i czy chcą założyć rodzinę? Zapraszamy do lektury naszej rozmowy z małżonkami.

Chcecie podzielić się własną historią? PISZCIE DO NAS! Dlaczego akurat Kopenhaga? Krzysztof: Dowiedzieliśmy, że w Danii nie trzeba być rezydentem, nie trzeba ani na dzień przyjeżdżać, żeby móc zawrzeć związek małżeński. Po przeczytaniu wszystkich wskazówek na stronie Urzędu Stanu Cywilnego w Kopenhadze, które są obszernie opisane także po angielsku, po sprawdzeniu potrzebnych dokumentów, procedur załatwiania ślubu, zdecydowaliśmy się na stolicę Danii. Mateusz: A nie potrzeba dużo. Jest jeden formularz, który należy wypełnić i który jest dostępny także w języku angielskim. Dotyczy każdego obywatela Unii Europejskiej, więc wystarczy, że jedna osoba, która chce zawrzeć związek małżeński mieszka na terenie UE. Wypełnia się go bardzo szybko, dodatkowo trzeba dostać z polskiego Urzędu Stanu Cywilnego zaświadczenie o stanie cywilnym, ale to nie jest to zaświadczenie, którego wszyscy się boją, z imieniem i nazwiskiem partnera, tylko takie zwykłe, które załatwia się w przypadku informacji o stanie cywilnym w miejscu pracy. W którym zapisują, że jesteś kawalerem, wdowcem, czy w związku małżeńskim. Krzysztof: Jak się okazało – my byliśmy kawalerami (śmiech). Odebraliśmy te zaświadczenia. I nie było nie problemu? Mateusz: Nie było żadnego problemu. To się załatwia w miejscu zamieszkania, niedawno się to zmieniło. To nic nie kosztuje, może też dojść pocztą. Krzysztof: Czyli podsumowując co jest potrzebne: formularz, zaświadczenie z USC i tzw. opłata egzaminacyjna. To nie jest żaden egzamin oczywiście, tylko płaci się, by urzędnicy przejrzeli nasze dokumenty. To kosztowało nas 70 euro. Dokumenty tożsamości, paszporty lub dowody i oczywiście wszystko trzeba przetłumaczyć na język angielski u tłumacza przysięgłego, nie musi być duński. Potwierdzenie przelewu, to musi być SWIFT, także przetłumaczone na język angielski. I tyle. M...   ( Pozostało znaków: 7929 )
Magda Dropek Autor: Magda Dropek Redaktorka portalu Queer.pl, członkini zarządu Fundacji Równość.org.pl Współtwórczyni krakowskiego cyklu spotkań dyskusyjnych Klub Queer.pl, od 2012 roku zaangażowana w organizację festiwalu Queerowy Maj i krakowskiego Marszu Równości. Interesuje się kwestiami związanymi z feminizmem i teorią queer

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 198644   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Chcemy wrócić do Polski, gdy Polska będzie chciała nas Krzysztof i Mateusz, fot. arch. pryw.
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku