"Czy kiedykolwiek obudziliście się rano i poszliście prosto do kuchni, by przygotować śniadanie... nago? Bo ja tak!" - czytamy
na stronie autora internetowego serialu "The Bear-Naked Chef". Adrian De Berardinis dzięki mamie i babci gotuje od ósmego roku życia. Gdy miał 11 lat zaczął pracować w rodzinnych pizzeriach i restauracjach, gdzie miał możliwość rozwijać swoje umiejętności. Nie ukrywa, że kocha włoską kuchnię i w niej się specjalizuje. "Gdy gotuję - nic innego się nie liczy. To moja medytacja, moja terapia, ale także gra zmysłów. To świat, który eksploruje: próbuję, patrzę, czuję, eksperymentuję i przede wszystkim - dzielę się.
To moja sensualna podróż: od wyboru idealnych i świeżych produktów, poprzez przygotowanie, do seksownego podania. Bo wiecie, jemy także oczami..." - podkreśla kucharz, dodając, że pomysł vloga, w którym gotuje nago to kolejny poziom eksperymentowania.
Potrawy Adriana są łatwe do przygotowania i, jak sam mówi - "osobiste i pyszne". Kucharz ma nadzieję, że ci, którzy boją się w kuchni nowości, albo obawiają się, że brak im umiejętności - dzięki jego przepisom znajdą coś dla siebie. "Ci, którzy dają sobie w kuchni radę będą mieli okazję spróbować czegoś nowego. Ale przede wszystkim mam nadzieję, że nie wezmą tego co robię zbyt poważnie, chociaż jedzenie jest ok. Chodzi o zabawę!" - mówił De Berardinis w rozmowie z "Huffington Post".
Polecamy, ale ostrzegamy, że ciężko skupić się na... jedzeniu.(red)
brawo!!
Dzień Dobry :-) To naprawdę bardzo zasmucające i bardzo przykre, że opisywane przez Pana sytuacje w ogóle mają miejsce. Przyznam się Panu, że już przestałem ogarniać i rozumieć otaczający nas świat, który robi się coraz bardziej smutny i przygnębiający. Wie Pan, że przestałem oglądać wiadomości w telewizji? Bo ogrom cierpienia i bólu pokazywany w nich jest tak wielki, że na trzeźwo nie da się już tego przyswajać. I najbardziej w tym wszystkim boli mnie to, że nikt z nas nie może szczęśliwie z tym nic zrobić. Wie Pan, gdy byłem mniejszy, to wydawało mi się, że mam nieograniczone możliwości i świat stoi przede mną otworem, oferując przeogromną paletę najrozmaitszych opcji. Dziś już wiem, że to wszystko ma, niestety, swoje nieubłagane ograniczenia, i naprawdę bardzo mnie to boli. Tak samo bardzo boli mnie ta fala naprawdę bezsensownej i nikomu do szczęścia niepotrzebnej niechęci do osób, które mają odwagę inaczej myśleć i inaczej czuć, które mają naprawdę cudowną odwagę być naprawdę sobą. Zawsze i wszędzie. Ta niechęć podsycana jest w ogromnym stopniu przez tych tak często pełnych zakłamania i hipokryzji hierarchów kościelnych o niemiłosiernie ograniczonych umysłach i zalęknionych sercach oraz przez niektórych niemiłosiernie pazernych na władzę polityków, którzy na podsycaniu nienawiści, stereotypów i uprzedzeń chcieliby zbijać polityczny kapitał. Bez sensu, naprawdę. No i z miłością bliźniego kompletnie niczego nie ma to wspólnego. Naprawdę, nie rozumiem tego, po prostu płakać mi się chce nad tym wszystkim ...
Naprawdę bardzo mi miło móc poznać tak wrażliwą i ciepłą osobę ♥ Chciałbym bardzo przeprosić Pana za tamtą moją wypowiedź. Proszę się na mnie nie gniewać, w ostatnim czasie jest mi naprawdę bardzo smutno, mam też sporo naprawdę niezbyt wesołych refleksji, bywam czasem rozdrażniony i wściekły ... Wydaje mi się, że to między innymi dlatego tak bardzo emocjonalnie zareagowałem wtedy na Pana słowa. Przepraszam, naprawdę nie chciałem Pana urazić. Chciałbym serdecznie życzyć Panu w nowym roku wszystkiego najlepszego i najpiękniejszego ♥ A także tego, by miał Pan coraz więcej powodów do radości i uśmiechu. Aby wszystko zaczęło się naprawdę szczęśliwie i pięknie układać ... Jeszcze raz wszystkiego dobrego, pogodnego, spokojnego i miłego wieczoru ♥ Trzymaj się ciepło, kochany :-)
Proszę Pana, ja nigdy nie obrażam nikogo celowo, ale przedstawiam fakty, reaguję gdy coś mi się nie podoba. A fakty są obskurne, jak i cała sytuacja osób lgbt w polsce (celowo z małej litery...). Widać mnie to boli jeszcze bardziej jak pana, jestem zbyt wrażliwym człowiekiem, a cierpliwość się u mnie dawno temu skończyła, obecnie pozostała dzika wściekłość i żal, zazdrość oraz nienawiść. W tym kraju będąc "nienormalnym" (odstającym od normy) nie można być ani czuć się "normalnym", bo na każdym kroku zwraca na to uwagę i zabrania opinia publiczna. Jak ostatnio śledziłem historię przemian rewolucji seksualnej Stanów Zjednoczonych, to dotarciu świadomości po 40 letniego opóźnienia mentalności naszej społeczności w stosunku do tamtejszej, musiałem wypić podwójną dawkę melisy...żeby uspokoić ból serca.
No to ma Pan pecha, ponieważ autorytarny PIS nie należy bynajmniej do moich faworytów. Wręcz przeciwnie, uważam to polityczne ugrupowanie za naprawdę bardzo niebezpieczne i wyjątkowo szkodliwe dla naszego życia publicznego, czemu niejednokrotnie dawałem wyraz. Wolność, w tym także pełne prawo do swobodnej i niczym nieskrępowanej wypowiedzi, jest moim zdaniem jedną z najważniejszych i najpiękniejszych wartości. Wiele razy pisałem o tym na naszym portalu ♥ Chodziło mi o coś zupełnie innego. Mianowicie o to, że wypowiedź Pana naprawdę bardzo mnie zabolała. Użył Pan pod moim adresem wyjątkowo niefortunnego sformułowania, które w naszym kręgu kulturowym jest, niestety, bardzo stygmatyzujące. Tym bardziej, że nie ma ono na szczęście odzwierciedlenia w moim życiu. Proszę pamiętać, że swoboda wypowiedzi dotyczy także uczuć innych osób i naprawdę warto ten fakt szanować. Chodzi o to, aby swoimi słowami nie ranić niepotrzebnie innych osób. Sam czasami publikuję komentarze na naszym portalu i robię to najczęściej w przyjazny, serdeczny i ciepły sposób. A tak w ogóle to mam dla Pana naprawdę dużo sympatii, kiedyś nawet podarowałem Panu serducho ♥ Bardzo serdecznie pozdrawiam, pogodnego, spokojnego i miłego dnia, a także wszystkiego najlepszego i wszelkiej pomyślności w nowym roku serdecznie Panu życzę :-)
ładnie pan żartuje proszę szanownego pana, jednak te żarty pod niewłaściwy adres kieruje, piaskownica przedszkolna parę ulic dalej.... póki co, żyjemy jeszcze w wolnym kraju (nie autorytarnego pissu, jakby pan zapewne chciał), w którym wolność słowa jest zapisana w konstytucji. Amen. Inaczej internetowi komentatorzy choćby z takiego onetu byliby ścigani za "pomówienia" i "obrażanie" uczuć swoich nawzajem lub nawet (!) poprzedniego lub obecnego prezydenta, premiera, itp. najwyższych urzędników tego państwa.
To bardzo niedobrze, że jesteś uzależniony ;-) Mam dla Ciebie naprawdę wspaniałą wiadomość - uzależnienia, także te od słodyczy, można skutecznie leczyć, czego bardzo serdecznie Ci życzę ...
Kolego, czy zdajesz sobie sprawę, że dopuściłeś się w swojej piątkowej wypowiedzi do ze wszech miar bezpodstawnego i skandalicznego pomówienia? Pewnie masz świadomość, że pomówienia, także te publikowane za pośrednictwem Internetu, są w Polsce karalne. Mówi o tym między innymi jeden z artykułów kodeksu karnego. Fakt, że wypowiadasz się pod pseudonimem, nie oznacza bynajmniej, że jesteś bezkarny oraz że możesz w sposób bezmyślny i bezrefleksyjny obrażać uczucia innych użytkowników. O czym już niebawem, mam nadzieję, osobiście się przekonasz.
Czyli nie jest w twoim typie, ale byś się na niego rzucił...
yyy... nie.