"Akcja liczenia krzyży w Słupsku zakończona. Jest ich 335. A teraz anonimowy internauta powinien zadać pytanie, ilu jest gejów zatrudnionych w słupskich szkołach, bo to akurat dla rodziców o wiele istotniejsze niż krzyże. Wolni Słupczanie powinni zaś zacząć zawieszać nowe krzyże, żeby się rachunki Biedroniowi nie zgadzały" - napisał we wtorek na Facebooku redaktor Frondy, Tomasz Terlikowski, czym wywołał oburzenie internautów.
W zeszłym tygodniu media obiegła wiadomość, że w Słupsku liczą... krzyże. Zapytał o to internauta - w ramach dostępu do informacji publicznej. Przypomnijmy, że instytucje mają obowiązek odpowiedzieć na zapytania obywateli w tym trybie w ciągu 14 dni.
We wtorek okazało się, że w Słupsku jest 335 krzyży - informację ową skomentował na facebookowej stronie Tomasz Terlikowski. "Akcja liczenia krzyży w Słupsku zakończona. Jest ich 335.
A teraz anonimowy internauta powinien zadać pytanie, ilu jest gejów zatrudnionych w słupskich szkołach, bo to akurat dla rodziców o wiele istotniejsze niż krzyże. Wolni Słupczanie powinni zaś zacząć zawieszać nowe krzyże, żeby się rachunki Biedroniowi nie zgadzały" - napisał redaktor Frondy, czym wywołał oburzenie wielu internautów i internautek. Podobny wpis pojawił się i na Twitterze: "Czy gdybym zwrócił się do Roberta Biedronia z pytaniem, ilu gejów zatrudnionych jest w słupskich szkołach, to też by odpowiedział?". "Tego się nawet nie da odpowiednio dosadnie skomentować nie używając słów powszechnie uznanych za obelżywe. A przecież myślenie nie boli. Tylko trzeba zamienić miejsce pod amboną na miejsce w bibliotece", "A dlaczego orientacja seksualna nauczycieli jest istotna? Czy nauczyciel gej wlewa wodę do kwasu? A może kolejność działań jest inna na lekcji matematyki prowadzonej przez takiego belfra?", "Żeby każdy polityk był jak Biedroń, to byłoby w Polsce dobrze, a jego orientacja mnie nie interesuje" - pisali użytkownicy i użytkowniczki Facebooka pod wpisem.
Redaktorowi Frondy
przypominamy treść USTAWY O DOSTĘPIE DO INFORMACJI PUBLICZNEJ i KODEKS PRACY, w którym zapisane jest, że "Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nie określony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy – jest niedopuszczalna".
(red)
Terlikowski pyta się o gejów zatrudnionych w szkołach, a nie o dzieci.
Oczywiście, jeżeli wg wyliczeń i oceny pana Terlikowskiego, niehetereonormatywnych dzieci będzie w szkołach za dużo, to od razu winą zostanie obarczony pan prezydent Biedroń, bo przecież "jaki pan, taki kram"
Nie, to jest zabawa w stereotypy. Ksiądz pedofil to ciekawszy temat do telewizji niż zwykły pedofil, a LGBT lubią na tym żerować.
Każda grupa dba o siebie. LGBT rozgłasza homoseksualne przypadki pedofilii i dokonuje publicznych egzekucji?
LGBT to określenie na osoby o określonej cesze, nie jest to grupa formalna. Kościół Katolicki to instytucja, organizacja formalna.
Aby być szamanem w ramach kościoła katolickiego, to musi to być zaaprobowane przez kierownictwo tej instytucji.
Aby należeć do osób LGBT, wystarczy się urodzić takim, nikt nikogo nie przyjmuje, nie zdaje się żadnego testu, nie przechodzi się procedury przyjęcia.
Sugerowanie, że osoby LGBT są odpowiedzialne za jakiegoś "homoseksualnego" pedofila jest równie uzasadnione jak to, że osoby rude są odpowiedzialne za rudego pedofila. Osoby LGBT nie tworzą jednej organizacji formalnej. W dodatku mały procent osób LGBT należy do jakiś organizacji takich jak KPH czy Lambda Warszawa.
Czy kierownictwo KK jest odpowiedzialne za swoich podwładnych pedofilów? Tak jeśli dostają sygnały o zachowaniach pedofilskich ale je lekceważą. Tak, jeśli tego pedofila ukrywają. Tak, jeśli próbują uciszyć ofiary.
Jeśli wśród KPH lub Lambdy Warszawa jest pedofil o którym oni wiedzą, i będą go ukrywać przenosząc z parafii do parafii (przepraszam, z oddziału do oddziału), jeśli będą próbowali uciszyć ofiary, jeśli będą lekceważyć sygnały od ofiar, jeśli nie będą chcieli współpracować z organami ścigania to ja pierwszy zazcznę ich krytykować.
Już? Zaczynamy bawić się w stereotypy i ocenianie grupy na podstawie jednostki? Myślałem, że ta strona "konfliktu" jest inteligentniejsza niż tamta. Niestety, jak widać, nie ma żadnej różnicy. (...)
Nie chodzi, o to, że jakiś ksiądz jest pedofilem. Chodzi o to, że kościół jako instytucja nie potrafi sobie radzić z takimi przypadkami. Chodzi o to, że kiedy kierownictwo dowiaduje się, że ich podwładny jest pedofilem to bardziej się martwią wizerunkiem swojej religijnej firmy niż ofiarami. Chodzi o to, że Ci panowie rezerwują sobie prawo do pouczania innych jak mają żyć, a sami do tych zasad się nie stosują.
To nie jest ocenianie grupy na podstawie jednej jednostki. To jest ocenianie grupy na podstawie tego jak sobie (nie)poradziła z tą jednostką.
Nie, to jest zabawa w stereotypy. Ksiądz pedofil to ciekawszy temat do telewizji niż zwykły pedofil, a LGBT lubią na tym żerować.
Każda grupa dba o siebie. LGBT rozgłasza homoseksualne przypadki pedofilii i dokonuje publicznych egzekucji?
Już? Zaczynamy bawić się w stereotypy i ocenianie grupy na podstawie jednostki? Myślałem, że ta strona "konfliktu" jest inteligentniejsza niż tamta. Niestety, jak widać, nie ma żadnej różnicy. (...)
Nie chodzi, o to, że jakiś ksiądz jest pedofilem. Chodzi o to, że kościół jako instytucja nie potrafi sobie radzić z takimi przypadkami. Chodzi o to, że kiedy kierownictwo dowiaduje się, że ich podwładny jest pedofilem to bardziej się martwią wizerunkiem swojej religijnej firmy niż ofiarami. Chodzi o to, że Ci panowie rezerwują sobie prawo do pouczania innych jak mają żyć, a sami do tych zasad się nie stosują.
To nie jest ocenianie grupy na podstawie jednej jednostki. To jest ocenianie grupy na podstawie tego jak sobie (nie)poradziła z tą jednostką.
Nie bądź naiwny. Nie znudzi mu się.
Już? Zaczynamy bawić się w stereotypy i ocenianie grupy na podstawie jednostki? Myślałem, że ta strona "konfliktu" jest inteligentniejsza niż tamta. Niestety, jak widać, nie ma żadnej różnicy.
A teraz policzmy wszystkie mądre zdania Terlikowskiego. A nie, przepraszam, "mądre" i "Terlikowskiego" to oksymoron.