Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego.
1. Głośna miłość, czyli nowe PlaceboNie mogło być inaczej, więc ten muzyczny tydzień zaczynamy nową – długo przez nas wyczekiwaną płytą Placebo – „Loud Like Love”. Album miał swoją premierę w poniedziałek, więc bułeczka jest świeża, ale właśnie… Czy na pewno aż tak świeża? „LLL” słucha się fajnie – w końcu to stare dobre Placebo, ale czegoś nam brakowało. Czegoś, co sprawiło, że chcielibyśmy „Loud Like Love” włączyć jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze raz – jak to miało miejsce w przypadku chociaż „Black Market Music”, czy „Sleeping with Ghosts”. Co oczywiście nie zmienia faktu, że „LLL” jest dowodem na to, że przez 20 lat można nagrywać świetne piosenki w tym samym stylu. I ciągle przekonywająco śpiewać o mrocznej miłości, czy samotności. Nowa płyta zawiera perełki – mnie najbardziej przypadły do gustu utwory „Exit Wounds”, czy „A Milion Little Pieces”. W ucho wpada też tytułowy „Loud Like Love”:
Ale jednak czujemy niedosyt… Być może musimy się więcej i dłużej wsłuchać. Fani oraz fanki Molko i spółki: czekamy na Wasze wrażenia!
Na uwagę zasługuje też świetny klip do singla „Too Many Friends”, którego narratorem jest pisarz Bret Easton Ellis. Tak, autor „American Psycho”:
U mnie odbiór piosenek zależy od słów. Lubię myśleć. Gdy piosenka odwołuje sie do moich przeżyć i robi to mądrze to wtedy ja lubię.
I żeby nie było wątpliwości, o jakie elity chodzi:
Zawsze to podejrzewałem, a teraz już wiem. :)
hahaha!
au :D
I żeby nie było wątpliwości, o jakie elity chodzi:
Zawsze to podejrzewałem, a teraz już wiem. :)
Ale tez jest bardzo mądra piosenka Kołysanka Rosemary w wykonaniu Magdaleny Umer.