Marcel od kuchni
Tego jeszcze na Queer.pl nie było! Lubicie gotować? Zapraszamy do naszego kuchennego cyklu. Zapraszamy Was do dzielenia się z nami Waszymi ulubionymi - sprawdzonymi przepisami!
Ciągnący się ser i popieprzone jajko zamknięte pomiędzy dwiema kromkiema chrupiącego pieczywa. Jeśli komuś to nie wystarczy do szczęścia, to już nic nie pomoże!
Ingrediencje:
– 2 kromki dowolnego pieczywa
– 1 jajko
– ser żółty
– przyprawy
– masło
Jednym z częstszych błędów w robieniu tego typu kanapki to smarowanie masłem samej patelni. A po co, a na co to komu? Chyba tylko po to, by spalić chleb. To chleb smarujemy masłem, a nie patelnię i wszystko inne, co stanie nam na drodze. Właśnie, pieczywo: polecam wymyślne z ziarnami, które uwalniają dodatkowy smak podczas smażenia. Jeśli chodzi o ser i zioła, wybór jak zwykle w mojej kuchni pada na indywidualne upodobania. Lubicie śmierdzący parmezan? Bardzo proszę! Wolicie delikatniejszą mozzarellę? Też będzie dobra, byle była żółta, bo biała będzie tutaj zbyt mdła. Ważne jest jednak, by ser zetrzeć na tarce, jeśli dysponujecie blokiem, nie plasterkami, ponieważ grube plastry kiepsko się topią. Jeśli chodzi o zioła, to ja użyłem sporo pieprzu i jedynie odrobinę soli, ale jestem przekonany, że równie dobrze sprawdziłaby się szczypta papryki lub oregano. Tudzież jednego i drugiego.
Preparacja:
1) Z jednej kromki wyjadamy dziurkę, a następnie obie kromki smarujemy masłem.
2) Patelnię (z powłoką zapobiegającą przywieraniu, ale zakładam, że to standard, który teraz spełnia każda patelnia) rozgrzewamy kilkanaście sekund na niewielkim ogniu, po czym po kolei kładziemy: wydrążoną kromkę, wbijając w dziurkę jajko, ser i drugą kromkę masłem do góry.
3) Patelnię przykrywamy i na niewielkim ogniu smażymy kanapkę 2-3 minuty.
Przykrycie patelni jest wbrew pozorom bardzo ważne, ponieważ dzięki temu możemy smażyć na małym ogniu, łatwo kontrolując smażenie, i unikniemy przypalenia pieczywa.
4) Po tym czasie sprawdzamy np. łopatką, czy chleb stykający się z patelnią jest chrupiący i złocisty. Jeśli nie, kanapkę trzymamy jeszcze pod przykryciem do zrumienienia, a jeśli tak, to delikatnie odwracamy kanapkę na drugą stronę i
pozostawiamy pod przykryciem kolejne 2-3 minuty aż do zrumienienia się drugiej kromki. Następnie albo jemy od razu, albo pozostawiamy jeszcze chwilę, by upewnić się, że żółtko się ścięło.
W wersji hardcore, dlaczego nie, warto najpierw usmażyć na patelni kilka plasterków boczku, które włożymy do kanapki po jajku a przed serem.
Smacznego!
ja nie wiem jakie wy macie te jajka, ale w kromce o wymiarach jakieś 8x10cm zostawionej samej skórce to jajko wylewało mi się przez wierzch. wiem kupne jajka to są XXS.
Zawsze mi się chleb przypalał zanim zdążyło ściąć się jajko :D W końcu się udało! Pyszne, zwłaszcza ze świeżym szpinakiem ♥
Bardzo się cieszę! :D
Rojza, u mnie homarów nie uświadczysz, za to proste przepisy na dania, które zawsze się udają - i owszem. Po ambitniejsze pozycje odsyłam do bezdennego Internetu. Co będzie pierwsze, zależy od Was, bo w chwili obecnej na FB trwa "licytacja", co najpierw: wiosenna sałatka z tuńczyka czy spaghetti z pomidorowym pesto. :)
Zawsze mi się chleb przypalał zanim zdążyło ściąć się jajko :D W końcu się udało! Pyszne, zwłaszcza ze świeżym szpinakiem ♥
Pawcio126, cieszę się, że Ci smakowało! A dodałeś jakiegoś mięsiwa?
Tego, co jest w Polsce sprzedawane pod nazwą "żółta mozzarella", nie można nawet nazwać podróbą mozzarelli. To najwyżej koło mozzarelli w sklepie na półce leżało. Jedź do Włoch to zobaczysz, że tam takiego gówna nawet nie sprzedają. Certyfikowana mozzarella (zarejestrowana pod nr Reg.CE n. 1107/96), czyli mozzarella di bufala campana, jest produkowana z mleka bawolego, w określony sposób i tylko w określonych rejonach Włoch (Caserta, Napoli, Benevento, Latina, Foggia, Roma, Salerno, Isernia, Frosinone) - nie ma prawa być żółta. I rzeczywiście, gdy wpisze się w google "żółta mozzarella", można sobie poczytać jak ci, którzy znają się na serach wyśmiewają się z tego nieszczęsnego tworu polskiego mleczarstwa.
Marcelq - zrobiona przez Ciebie kanapka wygląda naprawdę dobrze i smacznie, a Twoje przepisy czyta się przyjemnie. Żeby nie było nieporozumień - nie krytykuję i nie hejtuję Twoich przepisów. Jestem tylko bardzo wyczulona na składniki, jako, że jestem zwolenniczką autentycznych, świeżych produktów i smaków. Pozdrawiam i czekam na kolejne przepisy! :)