Marcel od kuchni
Tego jeszcze na Queer.pl nie było! Lubicie gotować? Zapraszamy do naszego nowego - kuchennego cyklu. Dziś kolejny przepis naszego czytelnika Marcela, który nie ukrywa, że kręci go gotowanie. Zapraszamy Was do dzielenia się z nami Waszymi ulubionymi - sprawdzonymi przepisami!
Znajomość tego fantastycznego przepisu zawdzięczam znajomości z mamą Celi, Zofią. Swego czasu wybór Zofii co do składników był ograniczony tym, co miała pod ręką: trochę zielska zza szafki, miska orzechów z zeszłorocznych imienin i garść niedojrzałego popcornu.
Ingrediencje:
-drzewko brokułowe
-mała puszka słodkiej kukurydzy
-pół małej puszki orzeszków ziemnych solonych
-majonez
-ewentualnie pieprz
Ilość składników jest tak naprawdę podyktowana własnymi upodobaniami. W mojej wersji nie dość, że dałem całą puszkę kukurydzy, to jeszcze użyłem tej większej. Orzechów również dałem więcej, ale to pewnie z chytrości… Należy jednak uważać z majonezem, by nie było go za dużo, ponieważ zdominuje smak sałatki. Przyprawy pomijam, można ewentualnie sypnąć trochę pieprzem. Sól odpada – vide orzeszki słone. To chyba oczywiste jest?
Preparacja:
1) Brokuł pokroić na małe gałązki, ugotować na półtwardo w osolonej wodzie (co w praktyce oznacza gotowanie brokułu około 3-4 minut) lub, jak mawia Cela, zblazować. Czy tam zblanszować.
2) Kukurydzę, brokuł i orzeszki włożyć do miski, dodać około 4 łyżek majonezu, wymieszać… i wcinać.
Sałatka najlepiej smakuje po spędzeniu kilku godzin w lodówce, choć wcale nie musicie wchodzić do lodówki, by jej skosztować. Smacznego!
Od "pedalskich" warzyw pewnie woli typowo "męskie" jedzenie jak kiełbacha z piwem. A na deser papieros. ;)
Widzę, że rzecznik-przedstawiciel nie lubi brokułów ;P