Sąd Najwyższy podjął dzisiaj uchwałę w sprawie interpretacji art. 691 k.c. Zdaniem SN osobą pozostającą "faktycznie we wspólnym pożyciu" jest osoba, którą ze zmarłym najemcą łączyła więź uczuciowa, fizyczna i gospodarcza, nawet jeśli jest to osoba tej samej płci. Sprawa objęta była działaniami Programu Antydyskryminacyjnego „Artykuł 32" - donosi na swych stronach Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Przypomnijmy: w zeszłym roku pisaliśmy o przypadku Jacka, który pozwał do sądu Gminę Mokotów, po tym jak odmówiono mu wstąpienia w stosunek najmu po zmarłym partnerze, z którym mieszkał przez dziewięć lat oraz wspólnie wychowywali syna. Powód odmowy? Urząd nie był w stanie jednoznacznie określić czy mężczyźni faktycznie "pozostawali we wspólnym pożyciu" i skierowali Jacka do sądu powszechnego.
http://www.innastrona.pl/newsy/4863/mezczyzna-walczy-o-prawo-do-mieszkania-po-zmarlym-partnerze/
http://www.hfhr.org.pl/dyskryminacja/
Fot. (c) James Steidl - Fotolia.com
Ten przepis wlasnie zrownal w przywileju malzenstwo hetero ze zwiazkiem hetero i zwiazkiem homo....
Wymagalbym konsekwencji od SN. Pamietam jka napisali - nie moze byc malzenstw homo, bo homo sie nie rozmnazaja a zatem przywileje wynikajace z malzenstwa moga miec tyolko ci ktorzy sie rozmnazaja.
Zatem jakie argumenty staly za przyznaniem takich samych przywilejow w kwestii stosunku najmu partnerom homo jakie maja malzenstwa hetero i zwiazki hetero?
Dlatego tak ważne są związki partnerskie, ale nie byle zapchajdziura nie dająca nam żadnych praw, ale ustawa, która faktycznie daje nam to, na co zasługujemy.
Nagrywamy nasz seks na dvd, kochamy się na balkonie, tak aby byli świadkowie i inne takie nie pozostawiające wątpliwości.
Kompletny idiotyzm biorąc pod uwagę fakt, że zawierając związek (w opcji idealistycznej) małżeństwo, potwierdzamy ten fakt i nie musimy niczego udowadniać.
W trosce o wszystkich urzędników i pracowników Sądów Najwyższych, pozwólcie nam SAMYM przed instancją Państwową zadeklarować w pełnej świadomości o poczuciu obowiązku CZY JESTEŚMY PARĄ CZY NIE.
Czy z moją 'współnajemniczką' mieszkania łączy mnie więź uczuciowa, fizyczna i gospodarcza.
OBARCZCIE MNIE BŁAGAM odpowiedzialnością za jej długi, przytłoczcie mnie obowiązkiem wspólnych rozliczeń finansowych. Związki to nie jest nasz słodki kaprys. To potrzeba podjęcia poważnej i jeszcze raz dodam odpowiedzialnej decyzji.