"Mężczyźni homoseksualni zostali przez życie zmuszeni do twardszej postawy. Na co dzień nie wspiera ich ani żona, ani córka, ani teściowa. W życiu publicznym nie mają wsparcia ani ze strony Kościoła, ani instytucji państwowych, ani ogółu społeczeństwa. Od wczesnej młodości muszą mierzyć się z niechęcią, z drwinami. To ich hartuje i wzmacnia. Nie bez przyczyny potem tak często odnoszą sukcesy: dzięki zafundowanemu im treningowi psychicznemu stają się mocniejsi, wytrzymalsi i lepiej radzą sobie z życiem" - Tomasz Raczek w rozmowie z serwisem MenStream.pl o męskości.
http://menstream.pl/wiadomosci-reportaze-i-wywiady/tomasz-raczek-definiuje-meskosc-wniosek-jest-smutny-jesli-mezczyzni-sie-nie-opamietaja-czeka-nas-seksmisja,0,1198019.html
ale zdaje sobie sprawę, że to nie sam fakt bycia homoseksualistą jest problemem. problem samobójstwa wśród przedstawicieli mniejszości seksualnych jest bardziej złożony. brak akceptacji otoczenia, odtrącenie, niezrozumienie swoich potrzeb, próby "bycia normalnym"... można wymieniac i wymieniać :)
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że nie sama orientacja seksualna jest tutaj przyczyną.