Media szeroko komentują powołanie abpa
Víctora Manuela Fernándeza na stanowisko prefekta Dykasterii Nauki Wiary. Fernández jest zaliczany do postępowego skrzydła kościoła katolickiego oraz reformatora. Nas zainteresowało stanowisko abpa dotyczące związków osób tej samej płci.
Oficjalne Stanowisko kościoła w tej sprawie jest dość jasne. "Kościół nie ma i nie może mieć władzy błogosławienia związków osób tej samej płci". Wypowiedź hierarchy, którą przytacza portal Wyborcza.pl nie jest już jednak tak jednoznaczna. Fernández twierdzi wprawdzie, że "nic nie może się z tym równać i użycie określenia małżeństwo, żeby wyrazić coś innego, nie jest ani dobre, ani właściwe. Dlatego należy zachować największą ostrożność, aby uniknąć rytuałów lub błogosławieństw, które mogłyby podsycać to zamieszanie" dodaje jednak dość enigmatycznie: "jeśli błogosławieństwo zostanie udzielone w taki sposób, że nie spowoduje tego zamieszania, będzie musiało zostać przeanalizowane i potwierdzone".
Czyżby Watykan szukał możliwości pogodzenia swojej konserwatywnej postawy z potrzebą zatrzymania w kościele gejów i lesbijek?
(ro)
On jest doskonałym przykładem, co się dzieje, jak ktoś się wyłamie. Okej, zgoda że znajdziesz pojedyncze wyjątki, ale ten problem jest w Kościele Katolickim instytucjonalny. Kler działa jak putinowska Rosja – mało kto się wychyla, bo wie, że spotka go kara (może nie taka jak w Rosji, ale jednak)
Ksiądz Wojciech Lemański?
Na łono Abrahama z nimi ;P
- napisał*ś, natomiast artykuł polubił*ś.
To dla mnie pewna zagwozdka.
Czyli: w jaki?
Poważnie pytam.
Mogłabym ironicznie napisać: w piwnicy, na strychu etc.
Poważnie pytam. \_o_/
Raczej chodzi o to że w kościele jest mnóstwo różnych błogosławieństw. Takie najpowszechniejsze/najczęstsze błogosławieństwo masz na końcu każdej mszy świętej. Blogislawi się też np. jedzenie. Błogosławieństwo to po prostu modlitwa w intencji pomyślności czegoś/kogoś. Po prostu wystarcz np. wywalić małżeństwo i mówić że dla tych 2 osób i już obchodzisz kwestie związku kobiety i mężczyzny. Czyli wspólne błogosławieństwo dla 2 osób bez uwypuklania związku. Wbrew pozorom z punktu widzenia wiary to ma sens.
Czyli: w jaki?
Poważnie pytam.
Mogłabym ironicznie napisać: w piwnicy, na strychu etc.
Poważnie pytam. \_o_/