Gala Prawda-Krzyż-Wyzwolenie w Ministerstwie Rozwoju
W budynku Ministerstwa Rozwoju odbyła się gala Prawda-Krzyż-Wyzwolenie, podczas której rozdano nagrody z okazji 30. rocznicy śmierci ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie. Wśród laureatów znaleźli się m.in. premier Beata Szydło (za wspieranie rodzin), Radio Maryja (za wspieranie Ruchu), Bogdan Chazan (za "niezłomną obronę życia nienarodzonych"), czy grupa "Odwaga" - za "pomoc duchową i terapeutyczną osobom o niechcianych skłonnościach seksualnych oraz ich rodzinom".
Ruch Światło-Życie to jeden z ruchów odnowy Kościoła w Polsce, działającego w formie oaz. "
Poprzez odpowiednią dla każdej z tych grup formację Ruch Światło-Życie wychowuje dojrzałych chrześcijan i służy odnowie Kościoła przez przekształcanie parafii we wspólnoty wspólnot" - dowiadujemy się ze strony Ruchu. Jednym z założycieli Światło-Życie był ks. Franciszek Blachnicki.
W budynku Ministerstwa Rozwoju, które - przypomnijmy: zajmuje się m.in. wsparciem przedsiębiorczości, funduszami europejskimi, czy szeroko mówiąc - rozwojem kraju, odbyła się gala Prawda-Krzyż-Wyzwolenie, podczas której rozdano nagrody z okazji 30. rocznicy śmierci ks. Franciszka Blachnickiego. Galę, jak dowiadujemy się z "Gościa niedzielnego", otworzył minister Henryk Kowalczyk. Odczytano też list prezydenta Andrzeja Dudy i premier Szydło, która była jedną z laureatek.
Premier Szydło doceniono za "wprowadzenie w życie narodu katolickiej nauki społecznej Kościoła, zwłaszcza w zakresie wspierania rodzin". Nagrodę w imieniu premier odebrał właśnie Kowalczyk.
Nagrody otrzymali też m.in. Bogdan Chazan i Radio Maryja. Doceniono też grupę Odwaga z Lublina, która "proponuje pomoc duchową i terapeutyczną osobom o niechcianych skłonnościach homoseksualnych oraz ich rodzinom". O niebezpiecznych i często tragicznych w skutkach tzw. "terapiach reparatywnych" w Odwadze pisaliśmy wielokrotnie. Grupę doceniono za "pomoc duchową i terapeutyczną osobom o niechcianych skłonnościach seksualnych oraz ich rodzinom".
Przypomnijmy, że w listopadzie zeszłego roku na stronach Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego pojawiło się stanowisko na temat zdrowia osób o orientacji homoseksualnej. Mogliśmy w nim także przeczytać: "Propagowanie terapii polegających na korekcie, konwersji czy reparacji orientacji homo- czy biseksualnej w kierunku wyłącznie heteroseksualnej jest niezgodne ze współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i może zaowocować poważnymi niekorzystnymi skutkami psychologicznymi dla osób poddawanych tego typu oddziaływaniom". Stanowisko PTS poparło m.in. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne.
Wszystkim osobom, które czują, że potrzebują pomocy lub rozmowy polecamy nasz dział pomocowy dla LGBT, gdzie znajdziecie grupy wsparcia i przydatne kontakty. W kontekście religijnym - polecamy kontakt z Wiarą i Tęczą.
(md)
Państwo ma OBOWIĄZEK monitorować(skutecznie), czy takie terapię prowadzą osoby ze studiami wyższymi(psychologicznymi,medycznymi) i czy nie jest tam łamana etyka zawodowa... dziwnym trafem za autorytety naukowe uznawani są ludzie tylko po studiach na Uniwerkach Katolickich...
Nie kościół nie ma prawa oferować terapii reparatywnej, ponieważ kościół nie jest placówką medyczną. Z kolei sama terapia reparatywna nie jest terapią, a oszustwem skutkującym pogorszeniem zdrowia psychicznego. Zajęć tych nie prowadzą osoby po studiach medycznych, a samozwańczy specjaliści, często bez jakichkolwiek studiów, dla których prowadzenie takich zajęć jest formą zarabiania pieniędzy. Często są to osoby, które nie potrafiły odnaleźć się na rynku pracy, mając znajomego księdza i skrajnie prawicowe homofobiczne poglądy wkręciły się w "pomoc" dla zmanipulowanych religijnych osób LGBT. To jest klika i to działa jak sekta. Przy okazji jest to całkiem niezły biznes, bo nie dość, że zajęcia są odpłatne to kasa leci także z organizowanych dojazdów, opłat za hotel wyżywienie, zajęcia dodatkowe, sprzedaż materiałów propagandowych. Jedynym celem tych "terapii" jest zysk dla księdza oraz szarlatanów prowadzących zajęcia, z którymi ksiądz wchodzi w układ. Nie ma mowy o jakiejkolwiek przemianie z homo na heteroseksualistę. Tych ludzi trzeba potem leczyć w prawdziwych gabinetach lekarskich za pieniądze podatników z winy duchownych szarlatanów. nagabujących naiwnych ludzi na pranie mózgu.
Państwo ma OBOWIĄZEK monitorować(skutecznie), czy takie terapię prowadzą osoby ze studiami wyższymi(psychologicznymi,medycznymi) i czy nie jest tam łamana etyka zawodowa... dziwnym trafem za autorytety naukowe uznawani są ludzie tylko po studiach na Uniwerkach Katolickich...
przypomina się "Paragraf 22", "Przygody dobrego wojaka Szwejka" ... lepiej nie pytać, skąd wywodzi się DOBROTLIWOŚĆ tych fachowców od wszystkiego... Dobra Zmiana w całej krasie...
Tylko że nazywanie tej szalataneri "terapią" jest nadużyciem w czystej formie.
Państwo ma OBOWIĄZEK monitorować(skutecznie), czy takie terapię prowadzą osoby ze studiami wyższymi(psychologicznymi,medycznymi) i czy nie jest tam łamana etyka zawodowa... dziwnym trafem za autorytety naukowe uznawani są ludzie tylko po studiach na Uniwerkach Katolickich...
przypomina się "Paragraf 22", "Przygody dobrego wojaka Szwejka" ... lepiej nie pytać, skąd wywodzi się DOBROTLIWOŚĆ tych fachowców od wszystkiego... Dobra Zmiana w całej krasie...
To już by zakrawało o masochizm :D
Żeby móc byc gejem, musze być księdzem.
Wtedy mnie nie rusza!
POJEBANE KATO-CIOTY *w większości !