Jak co roku z okazji miesiąca dumy (Pride Month) firma Ipsos, która
jest trzecim co do wielkości przedsiębiorstwem w branży badań rynku na świecie, opublikowała wyniki badań " Ipsos LGBT+ Pride". Badanie zostało przeprowadzone na platformie internetowej Global Advisor w lutym i marcu 2023 r. wśród ponad 22 500 dorosłych osób w wieku poniżej 75 lat i dotyczy 30 wybranych przez Ipsos krajów, w których znajduje się także Polska.
Wyniki tego badania są często zaskakujące - polecamy zapoznanie się z pełną wersją raportu, który została opublikowana na stronie firmy
https://www.ipsos.com/en/pride-month-2023-9-of-adults-identify-as-lgbt. My przyjrzeliśmy się polskim wynikom, które z jeden strony mogą napawać optymizmem, bo rozwijamy się w dobrym kierunku, ale równocześnie jasno pokazują, że w kwestiach związanych z orientacją seksualną i tożsamością płciową wypadamy bardzo słabo w porównaniu z innymi krajami rozwiniętymi.
Ile nas jest?
Ipsos zapytał o odmienną orientację seksualną zezwalając na odpowiedzi: homo, bi, panseskualny/a, aseksualny/a. W Polsce przynależność do jednej z grup zadeklarowało 6% respondentów - 8% to średnia a "liderem" w tej kwestii jest Brazylia, gdzie aż 14% badanych osób deklaruje się jako niehetero.
Zapytano także o tożsamość płciową. W tej kwestii również znaleźliśmy się w dolnej części zestawienia. 2% respondentów w Polsce określiło się jako osoby nie cispłciowe.
Równość małżeńska i związki partnerskie
Nieco zaskakujący jest stosunkowo niski stopień poparcia dla związków partnerskich i równości małżeńskiej. 32% ankietowanych osób wyraża swoje poparcie dla równości małżeńskiej a 35% dla związków partnerskich dla osób tej samej płci. 65% wydaje się być dobrym wynikiem, ale porównanie z innymi krajami pokazuje gdzie jesteśmy. W Holandii poparcie dla równości małżeńskiej wynosi 80%, tyle samo w Portugalii i niewiele mniej, bo 78% w Hiszpanii.
Poziom poparcia dla równości małżeńskiej w Polsce może oczywiście rozczarowywać, ale warto zauważyć, że nadal rośnie.
Zdecydowane "nie" dla adopcji
Podczas, gdy większość ankietowanych rodaków i rodaczek popiera rozwiązania prawne dla par tej samej płci, to w kwestiach adopcji dzieci nadal nie ma większości dla takich rozwiązań. Zaledwie 33% ankietowanych popiera możliwość adopcji przez pary tej samej płci a 54% jest temu przeciwna. To najgorszy w tej stawce wynik. Nawet w Turcji, gdzie sytuacja osób LGBT jest znacznie gorsza niż w Polsce, poparcie dla adopcji jest odrobinę wyższe.
Właściwie w każdej "dyscyplinie" wypadamy dość blado, należy jednak pamiętać, że jako były kraj socjalistyczny a równocześnie katolicki i silnie religijny startowaliśmy z bardzo niskiego poziomu.
(ro)
Bo to kwestia kulturowego postrzegania swojej orientacji. Wezmę za przykład Japonię gdzie od wieków było przyzwolenie na romanse w obrębie tej samej płci i nadal takie osoby postrzegały się jako hetero (jeśli oprócz takich relacji miały partnerów/ki przeciwnej płci) albo biseksualne jeśli to były głównie kontakty homoseksualne. Do tego dochodzi społeczny model egzystencji. Jednostka jest definiowana przez to jakie miejsce zajmuje w społeczeństwie i rodzinie. Do dzisiaj w tradycyjnych Japońskich rodzinach małżeństwa bywają aranżowane przez podsuwanie kandydatki do ślubu (małżeństwa z wyboru na masową skalę to jest raptem ostatnie 100 lat, wcześniej dominowały aranżowane także w Europie). Nadal rodzice potrafią dziecku wyznaczać karierę czy kto ma wyjść z domu, a kto dziedziczyć majątek. Więc i orientacja jest dość mocno określana przez pryzmat tego z kim żyjesz w związku formalnym. Czyli niezależnie od tego z kim sypia taki człowiek będzie się uważać albo za bi albo za hetero.
Dla wielu ludzi z zachodniego kręgu kulturowego również niezobowiązujące zbliżenia czy nawet drobne romanse i miłostki nie są postrzegane jako orientacja seksualna. Poniekąd jest to przesiąkanie do kultury koncepcji Kinseya (bardzo kontrowersyjny facet) który pod koniec wręcz twierdził że wszyscy jesteśmy tak naprawdę biseksualni. Zostało to oczywiście wiele razy sprostowane ale nadal gdzieś zostało przekonanie, że pewne zachowania homoseksualne nadal mieszczą się w heteroseksualnej normie. W dużej mierze takie deklaratywne ankiety są bardzo różne w zależności od kulturowego postrzegania. Co innego gdyby pytania padały o konkretne fantazje i zachowania. Takie badania nie było by jednak w granicach dobrego smaku gdyż nie o to chodzi w takich badaniach żeby ludziom mówić kim są tylko żeby sami mogli uznać jak chcą być postrzegani.
Kraj w którym jest przyzwolenie na bicie dzieci, w którym zmusza się kobiety do rodzenia, w którym na jaw wychodzi to co od dawna każda osoba rozumna podejrzewała - że w zamkniętych katolickich ośrodkach dochodziło do przemocy, znecania się, a nawet aktów pedofilskich.
Ale najważniejsze, żeby geje i lesbijki nie adoptowały dzieci. Chore.
To bardzo przykry komentarz - przykry, bo prawdziwy :-/
Kraj w którym jest przyzwolenie na bicie dzieci, w którym zmusza się kobiety do rodzenia, w którym na jaw wychodzi to co od dawna każda osoba rozumna podejrzewała - że w zamkniętych katolickich ośrodkach dochodziło do przemocy, znecania się, a nawet aktów pedofilskich.
Ale najważniejsze, żeby geje i lesbijki nie adoptowały dzieci. Chore.
Wątpię, czy następny da.
Wątpię, czy następny da.