Przekazujemy Wam informację o śmierci Jej Perfekcyjności i choć była znana z zabójczego, bezkompromisowego poczucia humoru, to ta informacja nie jest żartem i została dziś potwierdzone przez jej bliskie otoczenie. Nie znamy wszystkich szczegółów i aby uniknąć spekulacji, nie będziemy cytowali krążących po internecie wpisów.
Jej Perfekcyjność była znana ze swojej działalności społecznej jako współorganizatorka Parady Równości w latach 2011 - 2016 oraz Prezeska Queer UW oraz osobowość medialna, bo trudno inaczej nazwać jej medialną wszędobylskość i uniwersalność. "Dżej Pi" prowadziła własnego bloga, talk-show "Jej Perfekcyjność zaprasza na drinka" oraz własne programy stand-up.
Dla mnie Jej Perfekcyjność była jednak przede wszystkim ikoną społeczności Queer: szalenie inteligentną, głośną, bezkompromisową i wyjątkowo dowcipną osobą, działającą jak magnes na wszystkich, którzy chcieli być w centrum queerowej subkultury i tęczowej śmietanki towarzyskiej. Tam gdzie się pojawiała działy się rzeczy szalone, queerowe i działy się zawsze do białego rana.
Kilka dni temu dostałem od niej maila:
Aj low ju!
Na poniedziałek Ci zrobię grafiki, ok?
Ja Ciebie też, Szalona.
Też nie wierzę. Miała około 40 stu lat.
Tylko że zawały w wieku 35-40 lat nie są jakoś bardzo rzadkie. Ostatnimi czasy zdarza się coraz częściej. Brak aktywności fizycznej, dużo tłuszczy nasycony, alkohol (mam na myśli po prostu upijanie się od czasu do czasu), palenie dodatkowy czynnik ryzyka(nie wiem czy tu wystąpił), największą rolę odgrywa stres. Patrząc na gwałtowny kontrast tuszy na przestrzeni kilku lat przerost serca lub którejś jego części wydaje się dość prawdopodobne. Tycie czy przybieranie masy mięśniowej stopniowo jest ok, ale gdy następuje nagle jest ogromnym obciążeniem mięśnia sercowego i czasem wskazuje na nieprawidłowość gospodarki hormonalnej, zwiększonego stresu. Konsultacja lekarska jest wtedy bardzo wskazana.
Profilaktyka, mierzenie ciśnienia, ludzie badajcie swoje zdrowie. 2 lata temu znajomy też koło 40 zszedł nagle na zawał. 2 dni czuł się gorzej (było mu duszno i gorąco), trzeciego jak próbował wstać serce nie wytrzymało. Sąsiad mojej siostry wyszedł z psem na spacer i dostał zawału chyba nawet przed 40 był. Kuzyn 35 lat, zawał. To już taki wiek gdzie metabolizm zwalnia i nie można żyć na pełnych obrotach nie zastanawiając się co się w siebie wrzuca i co się robi. Mi to nie grozi, moje kichy nie pozwalają mi jeść niezdrowego żarcia w nadmiarze xD Ale i tak staram się unikać stresu. Polecam. Większość moich znajomych to ludzie w wieku 30-45 lat i jakoś nagła śmierć niespecjalnie mnie dziwi.
Też nie wierzę. Miała około 40 stu lat.
Tylko że zawały w wieku 35-40 lat nie są jakoś bardzo rzadkie. Ostatnimi czasy zdarza się coraz częściej. Brak aktywności fizycznej, dużo tłuszczy nasycony, alkohol (mam na myśli po prostu upijanie się od czasu do czasu), palenie dodatkowy czynnik ryzyka(nie wiem czy tu wystąpił), największą rolę odgrywa stres. Patrząc na gwałtowny kontrast tuszy na przestrzeni kilku lat przerost serca lub którejś jego części wydaje się dość prawdopodobne. Tycie czy przybieranie masy mięśniowej stopniowo jest ok, ale gdy następuje nagle jest ogromnym obciążeniem mięśnia sercowego i czasem wskazuje na nieprawidłowość gospodarki hormonalnej, zwiększonego stresu. Konsultacja lekarska jest wtedy bardzo wskazana.
Profilaktyka, mierzenie ciśnienia, ludzie badajcie swoje zdrowie. 2 lata temu znajomy też koło 40 zszedł nagle na zawał. 2 dni czuł się gorzej (było mu duszno i gorąco), trzeciego jak próbował wstać serce nie wytrzymało. Sąsiad mojej siostry wyszedł z psem na spacer i dostał zawału chyba nawet przed 40 był. Kuzyn 35 lat, zawał. To już taki wiek gdzie metabolizm zwalnia i nie można żyć na pełnych obrotach nie zastanawiając się co się w siebie wrzuca i co się robi. Mi to nie grozi, moje kichy nie pozwalają mi jeść niezdrowego żarcia w nadmiarze xD Ale i tak staram się unikać stresu. Polecam. Większość moich znajomych to ludzie w wieku 30-45 lat i jakoś nagła śmierć niespecjalnie mnie dziwi.
Też nie wierzę. Miała około 40 stu lat.
Tylko że zawały w wieku 35-40 lat nie są jakoś bardzo rzadkie. Ostatnimi czasy zdarza się coraz częściej. Brak aktywności fizycznej, dużo tłuszczy nasycony, alkohol (mam na myśli po prostu upijanie się od czasu do czasu), palenie dodatkowy czynnik ryzyka(nie wiem czy tu wystąpił), największą rolę odgrywa stres. Patrząc na gwałtowny kontrast tuszy na przestrzeni kilku lat przerost serca lub którejś jego części wydaje się dość prawdopodobne. Tycie czy przybieranie masy mięśniowej stopniowo jest ok, ale gdy następuje nagle jest ogromnym obciążeniem mięśnia sercowego i czasem wskazuje na nieprawidłowość gospodarki hormonalnej, zwiększonego stresu. Konsultacja lekarska jest wtedy bardzo wskazana.
Profilaktyka, mierzenie ciśnienia, ludzie badajcie swoje zdrowie. 2 lata temu znajomy też koło 40 zszedł nagle na zawał. 2 dni czuł się gorzej (było mu duszno i gorąco), trzeciego jak próbował wstać serce nie wytrzymało. Sąsiad mojej siostry wyszedł z psem na spacer i dostał zawału chyba nawet przed 40 był. Kuzyn 35 lat, zawał. To już taki wiek gdzie metabolizm zwalnia i nie można żyć na pełnych obrotach nie zastanawiając się co się w siebie wrzuca i co się robi. Mi to nie grozi, moje kichy nie pozwalają mi jeść niezdrowego żarcia w nadmiarze xD Ale i tak staram się unikać stresu. Polecam. Większość moich znajomych to ludzie w wieku 30-45 lat i jakoś nagła śmierć niespecjalnie mnie dziwi.
Też nie wierzę. Miała około 40 stu lat.