W najnowszym wywiadzie dla magazynu Twój Styl wokalista rozwiał wątpliwości dotyczące swojej orientacji seksualnej oraz zdradził, jaki ma stosunek do płci.
Queerowa istoto, te słowa queerujemy dla ciebie. Ten świat, w którym żyjemy, to za mało. Za dużo w nim nakazów, restrykcji, przemocy. Za dużo w nim tych, którzy nas nie znają. Za mało w nim barw, czułości, rozkoszy. Nas w nim za mało- pisał w nim.
Queerarchia to świat, w którym jesteś tym, kim pragniesz być. Queerarchia to świat wolny od stygmatu winy i piętna wstydu. Wolny od tego, co gorsze i lepsze. Świat, w którym możesz być tak męska, tak kobiecy, tak niebinarne, jak tylko jesteś w stanie to sobie wyobrazićSzybko okazało się jednak, że nie był to coming out, a jedynie zapowiedź wydarzenia, w którym Michał Szpak miał wziąć udział. Jednocześnie przyznał wtedy, że gdyby miał opowiedzieć o swojej orientacji, zrobiłby to na pewno w "bardziej spektakularny sposób".
Teraz Szpak opowiedział o swojej orientacji w magazynie "Twój Styl". Przyznał, że jest osobą panseksualną, czyli odczuwa pociąg seksualny do osób niezależnie od płci. Powiedział również, że nie identyfikuje się z żadną płcią.
Nie mogę powiedzieć, że zakocham się tylko w kobiecie lub tylko w mężczyźnie, bo ja zakochuję się w człowieku. Seksualność to sfera, którą odkrywa się całe życie. Gdybym miał jednoznacznie siebie określić, jestem panseksualny. Uważam, że każdy, niezależnie od płci kulturowej, tożsamości płciowej i orientacji seksualnej, zasługuje na miłość. Jestem queerowy, nie identyfikuję się z żadną płcią.
Wtorek, 15.03.2022 Tęczowy kalendarz świąt LGBTQ+ - wszystkie nasze święta!
Poniedziałek, 24.05.2021 Dziś obchodzimy Dzień Widoczności Osób Panseksualnych i Panromantycznych!
Czwartek, 14.09.2017 Warto się dzielić swoimi doświadczeniami
Wtorek, 12.04.2016 Szukała męża rolnika, znalazła... dziewczynę
Czwartek, 25.06.2009 Gdzie się podziało T?
Czyli jak ktoś jest bezpłodny/a jest bezpłciowy? Udało się już na myszach zarówno połączyć komórki jajowe jak i plemniki i stworzyć zarodek z rodziców tej samej płci. Yeah science, bitch.
Po za tym gender to płeć kulturowa. W angielskim sex odnosi się do płci biologicznej. Jak coś biologiczne obojnactwo również u ludzi występuje (przeczytasz o tym w każdej akademickiej książce o biologicznej budowie płci). Twój argument jest więc inwalidą.
Czy ty umiesz czytac?? Ja mowie o plci biologicznej.. obojniactwo sie owszem zdarza i nalezy do nielicznych przykladow. A robienie dzieci z osobnikow tej samej plci to kwestia rozwoju nauki - w naturze nie isnieje z wyjatkiem tym przykladow gdzie osobnik ma meskie i zenskie uklady rozrodczne - ssaki nie sa tym przykladem. Kwestja gender to kwestia kulturowa - i nie o tym tu mowie. Ucz sie czytac ze zrozumieniem bitch.
Przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz tylko tym razem ze zrozumieniem to po pierwsze.
Po 2 douczy się, bo w biologii nie ma jednolitego podziału na 2 płcie. Można być chromosomalnym mężczyzną XY i mieć piersi, mini pochwę i typowo kobiecą budowę mózgu. Można być do okresu dojrzewania typową dziewczynką jeśli chodzi o genitalia, a później dopiero rośnie penis. Można mieć chromosomy XX i penisa. Chcesz podyskutować o płci biologicznej? Spoko ale przeczytaj chociaż jeden podręcznik akademicki na temat anatomii. Tylko serio masz coś nie tak z czytaniem ze zrozumieniem, bo komentarz który sam skomentowałeś odnosił się do płci kulturowej czyli gender a wyjechałeś z tematem biologii. To już świadczy o tym, że masz coś nie tak z myśleniem skoro do mnie masz pretensje, że zwróciłxm na to uwagę. To co kto ma między nogami jest istotne tylko gdy chce się uprawiać seks. Nie ma różnic płciowych które byłyby większe niż różnice osobnicze w funkcjonowaniu społecznym. I to powie każdy kto chociaż liznął neuronauki. I domyślam się, że to miała na myśli osoba która napisała pierwszy komentarz.
Sam przyznałeś, że obojnactwo się zdarza, więc jak to się ma do podziału na 2 płcie? W jakim natężeniu występuje tak naprawdę nie wiemy bo w wielu krajach (także w Europie do lat 80 czy 90) lekarze bez informowania rodziców zgadywali która płeć będzie dominująca w dorosłości i wycinali to co uznali za niepotrzebne. Więc skale poznamy za jakieś 20-50 lat, póki co są tylko szacunki. Ale nawet gdyby było jak zakłada się 0,2-0,5% przypadków to nadal dyskredytuje to "że są tylko 2 płcie".
W naturze płeć często zależy od warunków zewnętrznych np. temperatury w czasie rozwoju zarodka. Są też gatunki które zmieniają płeć w dorosłym życiu np. gdyby Nemo był zgodny z nauką jego ojciec powinien stać się samicą. Pamiętam, że kwestia płci jest też mega skomplikowana u węgorzy ale nie będę się tu silić na tłumaczenie. Natura zna zmianę płci w dorosłym życiu osobnika. Masz tak ograniczoną wiedzę, że nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo głupie rzeczy nadające się tylko do wyśmiania piszesz. Dlatego użyłxm mema "Yeah science, bitch".
U ludzi nie występuje tak jak ubrania, gotowane jedzenie, komputery czy internet. Więc bądź naturalny rozbierz się i wyprowadź się do lasu żreć surowe mięso i korzonki. Ja jednak pozostanę z podejściem, że ewolucja po to wyposażyła nas w rozwinięty mózg żebyśmy mogli nosić ubrania, gotować, latać samolotami, leczyć choroby, nastawiać złamania, komunikować się za pomocą łącza, modyfikować ciało czy to wstawiając protezy np. w biodra, rogówkę, zęby czy korygować drugo i trzeciorzędowe cechy połciowe do płci mózgu, o całej medycynie estetycznej nie wspomnę, poprawiając w ten sposób błędy natury. Żadna z wymienionych przeze mnie rzeczy nie występuje u ssaków więc śmiało rezygnuj z nich, ale od reszty społeczeństwa się odwal i nie wciskaj publicznie swoich neandertalskich poglądów, że należy żyć w jaskiniach bo gotowanie zboża jest nienaturalne.
Btw są np. płazy które potrafią odtwarzać kończyny, czy to oznacza, że naukowcom nie wolno się na nich wzorować bo hodowanie utraconych kończyn jest nienaturalne dla ludzi? Są meduzy co potrafią żyć kilkaset lat czy to oznacza że naukowcy nie powinni ich badać celem przedłużania ludzkiego życia bo to nienaturalne dla ludzi? Użyłeś najgłupszego sofizmatu jakiego mogłeś. Zawsze obala się go w ten sam sposób niezależnie czy ktoś powie, że nienaturalny jest homoseksualizm, religia, trans, jedzenie bądź nie mięsa. Nie ma znaczenia w jakim kontekście się go użyje zawsze obić go można w ten sam sposób. Rak występuje u ssaków, a przeszczepy nie więc wybór prosty, nie wolno korzystać z całej medycyny. Nawet "medycyna naturalna" jest nienaturalna z punktu widzenia większości zwierząt (większości ssaków). Idź się doucz podstaw chociaż retoryki zanim znów zrobisz z siebie idiotę.
"Homosexual:
This might be considered a more medical term used to describe someone who has a romantic and/or sexual orientation towards someone of the same gender. The term ‘gay’ is now more generally used."
Jest tu uzyte slowo gender a nie sex... debilizm do kwadratu! Powyzsza definicja to bardziej polowiczna definicja osoby Pansexualnej - nie geja! To jest infantyla proba rozmazania roznicy w plci biologicznej i kulturowej... Tego typu dzialania doprowadzja do tego ze dzieciaki zaczynaja sie gubic i poddaja sie nie odwracalnemu okaleczaniu ciala - po czym do konca zycia zaluja. Nie bez powodu kolejne osrodki dzieciecej reparacji plci sa zamykane, a leki opozniajace dojrzewanie blokowane - gdyz te maja powazne skutki uboczne. Duzo lepszym rozwiazaniem jest poprostu zaakceptowac ze ludzie zwyczajnie bardzo rozni, chlopak moze nosic makijarz i sukienke - bo dlaczego nie? Zamiast nieodwracalnie kaleczyc swoje cialo tylko po to by dopasowac sie do presji roli w spoleczenstwie. Dysforia ciala to efekt presji spolecznej, traumy dorastania jako gej w swiecie hetero - a ta powinna zniknac. Aby ludzie w koncu mogli byc tym kim sa bez wzgledu na to so sie ma miedzy nogami i kogo sie kocha.
Pierwsza część to chwyt erystyczny zwany równią pochyłą bardzo często stosowany przez konserwatystów np. najpierw chcą wprowadzać małżeństwa, a później będą odmawiać heterykom ślubu. Widać, że lubisz łykać to co mówią.
Mieszkam w UK więc postaram się wytłumaczyć najprościej jak potrafię. Słowo gay oznacza mniej więcej to co my mamy na myśli mówiąc niehetro. Mówimy gay community, a nie LGBT community, gay bar/club nie oznacza, że jest tylko dla gejów. Zdarzało mi się jak się później okazało od osób biseksualnych słyszeć "I'm gay" dopiero po głębszej konwersacji mówili że obie płcie są spoko. Nawet czasem mi się odpala reklama na yt gdzie kobieta mówi "I think maybe I'm gay". Ja wiem że dla Polaków homosexual nie jest obraźliwe, ale dla ludzi anglojęzycznych jest to termin medyczny i to trochę jak jest z osobami niskorosłymi, karłowate to mogą być drzewka. Podobnie na ludzi z rakiem mówimy ludzie, a nie ludzie z rakiem albo terminalni (tak to jest określenie z żargonu medycznego) bo trochę jest to nie na miejscu.
Język angielski jest językiem kontekstowy i na spektrum orientacji homo-bi-hetero trzeba nałożyć demi i sapioseksualizm. Więc, tak o pociągu do kogoś nie decydują same genitalia. Jeśli kogoś nie pociąga płeć kulturowo przeciwna również może nazywać się osobą homoseksualną. Definicje mają to do siebie, że są szerokie. Mało nawet a tej stronie bywa ogłoszeń typu: szukam kobiecej kobiety, szukam męskiego mężczyzny, albo szukam tomboy albo femboya? To są preferencje genderowe, a nie seksualne sensu stricte. Dlatego definicja je zawiera. Sporo lesbijek ma słabość do ultra kobiecych gejów w pewnym sensie czują pociąg ale raczej nie dojdzie do seksu. Ale nadal jest to pewna fascynacja aktywująca ośrodki związane z popędem.
Zanim sięgniesz po angielski naucz się czytać ze zrozumieniem po polsku w komentarzu od którego się zaczęło 2 zdania były o płci kulturowej, w trzecim padło "kobieta, mężczyzna" naprawdę uważasz, że padło w znaczeniu "biologiczna samica, biologiczny samiec", a nie "kulturowa kobieta, kulturowy mężczyzna". Angielski jest bardziej kontekstowy od polskiego, jeśli z nim sobie nie radzisz, nie tykaj się języka wyspiarzy.
Przy okazji z tej samej strony:
Refers to a man who has a romantic and/or sexual orientation towards men. Also a generic term for lesbian and gay sexuality - some women define themselves as gay rather than lesbian. Some non-binary people may also identify with this term.
Transphobia
The fear or dislike of someone based on the fact they are trans, including denying their gender identity or refusing to accept it. Transphobia may be targeted at people who are, or who are perceived to be, trans.
Angielski trudna język co?
Przy okazji wielu mężczyzn którzy chcą budować związki z kobietami głównie podobają im się kobiety, a mężczyźni tylko czasami uważają się za heteryków. Nawet na queerze były jakiś czas temu wyniki badań na ten temat. Dlatego w tej definicji budowanie związków jest ważniejsze niż skoki w bok i eksperymentowanie. Wybacz nie jesteśmy zwierzętami żeby definiować się przez seks. Jeśli jeszcze nie załapałeś dla większości populacji orientacje definiuje się przez to z kim żyjesz, a nie kogo zapraszasz do trójkąta. Jeśli masz z tym problem to chyba serio bardziej pasujesz do lasu, idź do swojego naturalnego środowiska.
Tożsamość płciowa jest biologiczna, kształtuje się w życiu prenatalnym i jest niezmienna. Zmienia się tylko możliwość ekspresji. Jako że problem zmiany płci jest czymś co dotyczy ludzi o właśnie mojej tożsamości płciowej to Ci wytłumaczę na swoim przykładzie. Od kiedy pamiętam przebietrałxm się za przeciwną płeć kiedy rodziców nie było w domu (takie pierwsze większe wypychanie ubrania chyba miałxm jeszcze przed przedszkolem). Czasem nie miałxm problemu z tym żeby się ubrać adekwatnie, a czasem nie, nie założę tego koloru/kroju ubrania i tyle, za co zwykle dostawałxm wpierdol. Im bardziej moi starzy tłumili we mnie ekspresję 2 płci tym większa była moja frustracja i tym większa moja potrzeba ekspresji. O transseksualizmie pierwszy raz usłyszałxm jak miałxm 14 lat. I po tylu latach zakazów moim pierwszym skojarzeniem było, o nie ja nie chcę być trans (to była jedyna definicja jaką usłyszałxm). Później przyszły sny erotyczne które były dla mnie przeżyciem traumatycznym. Raz byłxm w nich kobietą raz mężczyzną. No i właśnie można się nieco pogubić mając takie doświadczenia. Łatwo jest zinterpretować odbijanie w stronę przeciwnej płci jako transseksualizm kiedy nie ma się świadomości czym jest genderfluid. Problem nie leży w dostępie do korekty płci dla osób transseksualnych, a w braku edukacji. Dla GF ingerencja hormonalna nie rozwiązuje problemu. Obecnie już zbliżam się do 30, mieszkam w UK i nikt nie ogranicza mojej ekspresji więc się wyrównało. Nadal mam czucie fantomowe. Jak idę po ulicy to czasem czuje jak bujają mi się jaja albo cycki. I żadna terapia hormonalna czy chirurgiczna korekta płci nie zmieni faktu że czasem mój mózg ma taki obraz ciała, a czasem taki. Dla mnie stałym elementem jest zmienność. Sporo ludzi ma nietypową budowę mózgu i ta granica postrzegania ciała może przebiegać w najróżniejszych miejscach. Ona może być bardzo blisko cispłciowości, a może być bardzo blisko płci przeciwnej. Dlatego każdy będzie to postrzegał inaczej. Więcej ludzi z cechami płci mózgu na krzyż jest w populacji LGBT niż w hetero i serio z większym zrozumieniem spotykam się u hetero Polaków bi/homo Polaków. Bo dla nich to czysta abstrakcja czuć się w jakikolwiek sposób płcią przeciwną, natomiast geje i lesbijki mają najczęściej już na wejściu jakieś cechy płci przeciwnej stąd zdarza im się znacznie częściej zachowywać się na krzyż i traktują to jako "przesadzanie, bo przecież ja czasem też zachowuję się bardziej męsko/kobieco". Dopiero jak wyjeżdżam "a czujesz przy tym fiuta/cycki? Albo jak śnisz, że się z kimś bzykasz to masz przeciwną płeć?" Zwykle pada "no nie". Czucie fantomowe nie zawsze występuje, nie wiem jak jest ze snami erotycznymi bo nie widziałxm takich badań, z prywatnego doświadczenia, nie spotkałxm jeszcze osoby GF która by tego nie doświadczyła.
Jak się zastanawiasz czy gdybyś doznał uszkodzenia nosa i lekarz powiedział, że właściwie może Ci naprawić go już od razu i będzie wtedy wyglądał najlepiej, ale z drugiej strony może lepiej poczekać żebyś się dowiedział czy na pewno chcesz żeby był w takim kształcie, poczekaj tak z 5 lat, pogadaj z psychologiem może spodoba Ci się wygląd woldemorta, może nawet w międzyczasie znajdziesz jakiegoś ślizgona który zechce wejść z Tobą w związek oczywiście raczej mu się przestaniesz podobać jak jednak za 5-10 lat na tyle dojrzejesz do tej myśli żeby jednak zrekonstruować sobie nos, ale przecież to tylko twoje życie i twoje emocje, mogą o tym zdecydować za Ciebie ludzie którzy Cię nie znają tak na wszelki wypadek żeby nie odtworzyć nosa komuś kto jednak lubi Voldemorta. Szacunkowo między 1-8% osób poddających się korekty płci wycofuje się z tego. Nie jest to powód żeby utrudniać życie 92-99% transów, tylko jest to powód żeby polepszyć edukację na temać płci pomiędzy. Czyli dokładnie coś przeciwnego do twierdzeń że albo jest kobieta albo mężczyzna . Naprawdę to aż tak ciężko zrozumieć? Bądź chociaż spójny w tym co mówisz, czyli albo podkreślaj w komentarzu o płci kulturowej (bo tego dotyczył komentarz który skomentowałeś) że jest tylko kobieta i mężczyzna, albo może być więcej niż 2 płcie w społeczeństwie i człowiek o męskiej aparycji może sobie chodzić w sukienkach.
Wiesz to na pewno tylko presja dorastania jako lesbijka że kilku letnie samiczki (żebyś dobrze zrozumiał że dziewczynka/kobieta to konstrukt społeczny, a nie określenie płci biologicznej) próbują sikać na stojąco. To nic, że w tym wieku nie ma jeszcze pociągu seksualnego, to na pewno efekt presji społecznej. Ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo nie wiesz o czym mówisz. "Nie znam się ale wypowiem się bo mam swój chłopski rozum. U mnie jest tak i tak, czyli u każdego człowieka na świecie też tak jest." Naprawdę chcesz kontynuować swoje wypowiedzi i brylować swoją ignorancją?
Honey, there are many things I can agree with in what you are saying... not all though.. regardless .. please don't teach me about my language.. Polish is my mother's first language hence I know it. You are free to express your anger (I understand it). But perhaps rather than aruing pointlessly you could make an actual change and sign some petitions ? Like this one for instance? : https://action.allout.org/en/m/73ee93fc/?utm_source=f(...)73ee93fc unless you're scared of giving up your name details. And welcome to Britain :) as much fucked up country it is atm. Love. Xo
Czyli jak ktoś jest bezpłodny/a jest bezpłciowy? Udało się już na myszach zarówno połączyć komórki jajowe jak i plemniki i stworzyć zarodek z rodziców tej samej płci. Yeah science, bitch.
Po za tym gender to płeć kulturowa. W angielskim sex odnosi się do płci biologicznej. Jak coś biologiczne obojnactwo również u ludzi występuje (przeczytasz o tym w każdej akademickiej książce o biologicznej budowie płci). Twój argument jest więc inwalidą.
Czy ty umiesz czytac?? Ja mowie o plci biologicznej.. obojniactwo sie owszem zdarza i nalezy do nielicznych przykladow. A robienie dzieci z osobnikow tej samej plci to kwestia rozwoju nauki - w naturze nie isnieje z wyjatkiem tym przykladow gdzie osobnik ma meskie i zenskie uklady rozrodczne - ssaki nie sa tym przykladem. Kwestja gender to kwestia kulturowa - i nie o tym tu mowie. Ucz sie czytac ze zrozumieniem bitch.
Przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz tylko tym razem ze zrozumieniem to po pierwsze.
Po 2 douczy się, bo w biologii nie ma jednolitego podziału na 2 płcie. Można być chromosomalnym mężczyzną XY i mieć piersi, mini pochwę i typowo kobiecą budowę mózgu. Można być do okresu dojrzewania typową dziewczynką jeśli chodzi o genitalia, a później dopiero rośnie penis. Można mieć chromosomy XX i penisa. Chcesz podyskutować o płci biologicznej? Spoko ale przeczytaj chociaż jeden podręcznik akademicki na temat anatomii. Tylko serio masz coś nie tak z czytaniem ze zrozumieniem, bo komentarz który sam skomentowałeś odnosił się do płci kulturowej czyli gender a wyjechałeś z tematem biologii. To już świadczy o tym, że masz coś nie tak z myśleniem skoro do mnie masz pretensje, że zwróciłxm na to uwagę. To co kto ma między nogami jest istotne tylko gdy chce się uprawiać seks. Nie ma różnic płciowych które byłyby większe niż różnice osobnicze w funkcjonowaniu społecznym. I to powie każdy kto chociaż liznął neuronauki. I domyślam się, że to miała na myśli osoba która napisała pierwszy komentarz.
Sam przyznałeś, że obojnactwo się zdarza, więc jak to się ma do podziału na 2 płcie? W jakim natężeniu występuje tak naprawdę nie wiemy bo w wielu krajach (także w Europie do lat 80 czy 90) lekarze bez informowania rodziców zgadywali która płeć będzie dominująca w dorosłości i wycinali to co uznali za niepotrzebne. Więc skale poznamy za jakieś 20-50 lat, póki co są tylko szacunki. Ale nawet gdyby było jak zakłada się 0,2-0,5% przypadków to nadal dyskredytuje to "że są tylko 2 płcie".
W naturze płeć często zależy od warunków zewnętrznych np. temperatury w czasie rozwoju zarodka. Są też gatunki które zmieniają płeć w dorosłym życiu np. gdyby Nemo był zgodny z nauką jego ojciec powinien stać się samicą. Pamiętam, że kwestia płci jest też mega skomplikowana u węgorzy ale nie będę się tu silić na tłumaczenie. Natura zna zmianę płci w dorosłym życiu osobnika. Masz tak ograniczoną wiedzę, że nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo głupie rzeczy nadające się tylko do wyśmiania piszesz. Dlatego użyłxm mema "Yeah science, bitch".
U ludzi nie występuje tak jak ubrania, gotowane jedzenie, komputery czy internet. Więc bądź naturalny rozbierz się i wyprowadź się do lasu żreć surowe mięso i korzonki. Ja jednak pozostanę z podejściem, że ewolucja po to wyposażyła nas w rozwinięty mózg żebyśmy mogli nosić ubrania, gotować, latać samolotami, leczyć choroby, nastawiać złamania, komunikować się za pomocą łącza, modyfikować ciało czy to wstawiając protezy np. w biodra, rogówkę, zęby czy korygować drugo i trzeciorzędowe cechy połciowe do płci mózgu, o całej medycynie estetycznej nie wspomnę, poprawiając w ten sposób błędy natury. Żadna z wymienionych przeze mnie rzeczy nie występuje u ssaków więc śmiało rezygnuj z nich, ale od reszty społeczeństwa się odwal i nie wciskaj publicznie swoich neandertalskich poglądów, że należy żyć w jaskiniach bo gotowanie zboża jest nienaturalne.
Btw są np. płazy które potrafią odtwarzać kończyny, czy to oznacza, że naukowcom nie wolno się na nich wzorować bo hodowanie utraconych kończyn jest nienaturalne dla ludzi? Są meduzy co potrafią żyć kilkaset lat czy to oznacza że naukowcy nie powinni ich badać celem przedłużania ludzkiego życia bo to nienaturalne dla ludzi? Użyłeś najgłupszego sofizmatu jakiego mogłeś. Zawsze obala się go w ten sam sposób niezależnie czy ktoś powie, że nienaturalny jest homoseksualizm, religia, trans, jedzenie bądź nie mięsa. Nie ma znaczenia w jakim kontekście się go użyje zawsze obić go można w ten sam sposób. Rak występuje u ssaków, a przeszczepy nie więc wybór prosty, nie wolno korzystać z całej medycyny. Nawet "medycyna naturalna" jest nienaturalna z punktu widzenia większości zwierząt (większości ssaków). Idź się doucz podstaw chociaż retoryki zanim znów zrobisz z siebie idiotę.
"Homosexual:
This might be considered a more medical term used to describe someone who has a romantic and/or sexual orientation towards someone of the same gender. The term ‘gay’ is now more generally used."
Jest tu uzyte slowo gender a nie sex... debilizm do kwadratu! Powyzsza definicja to bardziej polowiczna definicja osoby Pansexualnej - nie geja! To jest infantyla proba rozmazania roznicy w plci biologicznej i kulturowej... Tego typu dzialania doprowadzja do tego ze dzieciaki zaczynaja sie gubic i poddaja sie nie odwracalnemu okaleczaniu ciala - po czym do konca zycia zaluja. Nie bez powodu kolejne osrodki dzieciecej reparacji plci sa zamykane, a leki opozniajace dojrzewanie blokowane - gdyz te maja powazne skutki uboczne. Duzo lepszym rozwiazaniem jest poprostu zaakceptowac ze ludzie zwyczajnie bardzo rozni, chlopak moze nosic makijarz i sukienke - bo dlaczego nie? Zamiast nieodwracalnie kaleczyc swoje cialo tylko po to by dopasowac sie do presji roli w spoleczenstwie. Dysforia ciala to efekt presji spolecznej, traumy dorastania jako gej w swiecie hetero - a ta powinna zniknac. Aby ludzie w koncu mogli byc tym kim sa bez wzgledu na to so sie ma miedzy nogami i kogo sie kocha.
Pierwsza część to chwyt erystyczny zwany równią pochyłą bardzo często stosowany przez konserwatystów np. najpierw chcą wprowadzać małżeństwa, a później będą odmawiać heterykom ślubu. Widać, że lubisz łykać to co mówią.
Mieszkam w UK więc postaram się wytłumaczyć najprościej jak potrafię. Słowo gay oznacza mniej więcej to co my mamy na myśli mówiąc niehetro. Mówimy gay community, a nie LGBT community, gay bar/club nie oznacza, że jest tylko dla gejów. Zdarzało mi się jak się później okazało od osób biseksualnych słyszeć "I'm gay" dopiero po głębszej konwersacji mówili że obie płcie są spoko. Nawet czasem mi się odpala reklama na yt gdzie kobieta mówi "I think maybe I'm gay". Ja wiem że dla Polaków homosexual nie jest obraźliwe, ale dla ludzi anglojęzycznych jest to termin medyczny i to trochę jak jest z osobami niskorosłymi, karłowate to mogą być drzewka. Podobnie na ludzi z rakiem mówimy ludzie, a nie ludzie z rakiem albo terminalni (tak to jest określenie z żargonu medycznego) bo trochę jest to nie na miejscu.
Język angielski jest językiem kontekstowy i na spektrum orientacji homo-bi-hetero trzeba nałożyć demi i sapioseksualizm. Więc, tak o pociągu do kogoś nie decydują same genitalia. Jeśli kogoś nie pociąga płeć kulturowo przeciwna również może nazywać się osobą homoseksualną. Definicje mają to do siebie, że są szerokie. Mało nawet a tej stronie bywa ogłoszeń typu: szukam kobiecej kobiety, szukam męskiego mężczyzny, albo szukam tomboy albo femboya? To są preferencje genderowe, a nie seksualne sensu stricte. Dlatego definicja je zawiera. Sporo lesbijek ma słabość do ultra kobiecych gejów w pewnym sensie czują pociąg ale raczej nie dojdzie do seksu. Ale nadal jest to pewna fascynacja aktywująca ośrodki związane z popędem.
Zanim sięgniesz po angielski naucz się czytać ze zrozumieniem po polsku w komentarzu od którego się zaczęło 2 zdania były o płci kulturowej, w trzecim padło "kobieta, mężczyzna" naprawdę uważasz, że padło w znaczeniu "biologiczna samica, biologiczny samiec", a nie "kulturowa kobieta, kulturowy mężczyzna". Angielski jest bardziej kontekstowy od polskiego, jeśli z nim sobie nie radzisz, nie tykaj się języka wyspiarzy.
Przy okazji z tej samej strony:
Refers to a man who has a romantic and/or sexual orientation towards men. Also a generic term for lesbian and gay sexuality - some women define themselves as gay rather than lesbian. Some non-binary people may also identify with this term.
Transphobia
The fear or dislike of someone based on the fact they are trans, including denying their gender identity or refusing to accept it. Transphobia may be targeted at people who are, or who are perceived to be, trans.
Angielski trudna język co?
Przy okazji wielu mężczyzn którzy chcą budować związki z kobietami głównie podobają im się kobiety, a mężczyźni tylko czasami uważają się za heteryków. Nawet na queerze były jakiś czas temu wyniki badań na ten temat. Dlatego w tej definicji budowanie związków jest ważniejsze niż skoki w bok i eksperymentowanie. Wybacz nie jesteśmy zwierzętami żeby definiować się przez seks. Jeśli jeszcze nie załapałeś dla większości populacji orientacje definiuje się przez to z kim żyjesz, a nie kogo zapraszasz do trójkąta. Jeśli masz z tym problem to chyba serio bardziej pasujesz do lasu, idź do swojego naturalnego środowiska.
Tożsamość płciowa jest biologiczna, kształtuje się w życiu prenatalnym i jest niezmienna. Zmienia się tylko możliwość ekspresji. Jako że problem zmiany płci jest czymś co dotyczy ludzi o właśnie mojej tożsamości płciowej to Ci wytłumaczę na swoim przykładzie. Od kiedy pamiętam przebietrałxm się za przeciwną płeć kiedy rodziców nie było w domu (takie pierwsze większe wypychanie ubrania chyba miałxm jeszcze przed przedszkolem). Czasem nie miałxm problemu z tym żeby się ubrać adekwatnie, a czasem nie, nie założę tego koloru/kroju ubrania i tyle, za co zwykle dostawałxm wpierdol. Im bardziej moi starzy tłumili we mnie ekspresję 2 płci tym większa była moja frustracja i tym większa moja potrzeba ekspresji. O transseksualizmie pierwszy raz usłyszałxm jak miałxm 14 lat. I po tylu latach zakazów moim pierwszym skojarzeniem było, o nie ja nie chcę być trans (to była jedyna definicja jaką usłyszałxm). Później przyszły sny erotyczne które były dla mnie przeżyciem traumatycznym. Raz byłxm w nich kobietą raz mężczyzną. No i właśnie można się nieco pogubić mając takie doświadczenia. Łatwo jest zinterpretować odbijanie w stronę przeciwnej płci jako transseksualizm kiedy nie ma się świadomości czym jest genderfluid. Problem nie leży w dostępie do korekty płci dla osób transseksualnych, a w braku edukacji. Dla GF ingerencja hormonalna nie rozwiązuje problemu. Obecnie już zbliżam się do 30, mieszkam w UK i nikt nie ogranicza mojej ekspresji więc się wyrównało. Nadal mam czucie fantomowe. Jak idę po ulicy to czasem czuje jak bujają mi się jaja albo cycki. I żadna terapia hormonalna czy chirurgiczna korekta płci nie zmieni faktu że czasem mój mózg ma taki obraz ciała, a czasem taki. Dla mnie stałym elementem jest zmienność. Sporo ludzi ma nietypową budowę mózgu i ta granica postrzegania ciała może przebiegać w najróżniejszych miejscach. Ona może być bardzo blisko cispłciowości, a może być bardzo blisko płci przeciwnej. Dlatego każdy będzie to postrzegał inaczej. Więcej ludzi z cechami płci mózgu na krzyż jest w populacji LGBT niż w hetero i serio z większym zrozumieniem spotykam się u hetero Polaków bi/homo Polaków. Bo dla nich to czysta abstrakcja czuć się w jakikolwiek sposób płcią przeciwną, natomiast geje i lesbijki mają najczęściej już na wejściu jakieś cechy płci przeciwnej stąd zdarza im się znacznie częściej zachowywać się na krzyż i traktują to jako "przesadzanie, bo przecież ja czasem też zachowuję się bardziej męsko/kobieco". Dopiero jak wyjeżdżam "a czujesz przy tym fiuta/cycki? Albo jak śnisz, że się z kimś bzykasz to masz przeciwną płeć?" Zwykle pada "no nie". Czucie fantomowe nie zawsze występuje, nie wiem jak jest ze snami erotycznymi bo nie widziałxm takich badań, z prywatnego doświadczenia, nie spotkałxm jeszcze osoby GF która by tego nie doświadczyła.
Jak się zastanawiasz czy gdybyś doznał uszkodzenia nosa i lekarz powiedział, że właściwie może Ci naprawić go już od razu i będzie wtedy wyglądał najlepiej, ale z drugiej strony może lepiej poczekać żebyś się dowiedział czy na pewno chcesz żeby był w takim kształcie, poczekaj tak z 5 lat, pogadaj z psychologiem może spodoba Ci się wygląd woldemorta, może nawet w międzyczasie znajdziesz jakiegoś ślizgona który zechce wejść z Tobą w związek oczywiście raczej mu się przestaniesz podobać jak jednak za 5-10 lat na tyle dojrzejesz do tej myśli żeby jednak zrekonstruować sobie nos, ale przecież to tylko twoje życie i twoje emocje, mogą o tym zdecydować za Ciebie ludzie którzy Cię nie znają tak na wszelki wypadek żeby nie odtworzyć nosa komuś kto jednak lubi Voldemorta. Szacunkowo między 1-8% osób poddających się korekty płci wycofuje się z tego. Nie jest to powód żeby utrudniać życie 92-99% transów, tylko jest to powód żeby polepszyć edukację na temać płci pomiędzy. Czyli dokładnie coś przeciwnego do twierdzeń że albo jest kobieta albo mężczyzna . Naprawdę to aż tak ciężko zrozumieć? Bądź chociaż spójny w tym co mówisz, czyli albo podkreślaj w komentarzu o płci kulturowej (bo tego dotyczył komentarz który skomentowałeś) że jest tylko kobieta i mężczyzna, albo może być więcej niż 2 płcie w społeczeństwie i człowiek o męskiej aparycji może sobie chodzić w sukienkach.
Wiesz to na pewno tylko presja dorastania jako lesbijka że kilku letnie samiczki (żebyś dobrze zrozumiał że dziewczynka/kobieta to konstrukt społeczny, a nie określenie płci biologicznej) próbują sikać na stojąco. To nic, że w tym wieku nie ma jeszcze pociągu seksualnego, to na pewno efekt presji społecznej. Ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo nie wiesz o czym mówisz. "Nie znam się ale wypowiem się bo mam swój chłopski rozum. U mnie jest tak i tak, czyli u każdego człowieka na świecie też tak jest." Naprawdę chcesz kontynuować swoje wypowiedzi i brylować swoją ignorancją?
Czyli jak ktoś jest bezpłodny/a jest bezpłciowy? Udało się już na myszach zarówno połączyć komórki jajowe jak i plemniki i stworzyć zarodek z rodziców tej samej płci. Yeah science, bitch.
Po za tym gender to płeć kulturowa. W angielskim sex odnosi się do płci biologicznej. Jak coś biologiczne obojnactwo również u ludzi występuje (przeczytasz o tym w każdej akademickiej książce o biologicznej budowie płci). Twój argument jest więc inwalidą.
Czy ty umiesz czytac?? Ja mowie o plci biologicznej.. obojniactwo sie owszem zdarza i nalezy do nielicznych przykladow. A robienie dzieci z osobnikow tej samej plci to kwestia rozwoju nauki - w naturze nie isnieje z wyjatkiem tym przykladow gdzie osobnik ma meskie i zenskie uklady rozrodczne - ssaki nie sa tym przykladem. Kwestja gender to kwestia kulturowa - i nie o tym tu mowie. Ucz sie czytac ze zrozumieniem bitch.
Przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz tylko tym razem ze zrozumieniem to po pierwsze.
Po 2 douczy się, bo w biologii nie ma jednolitego podziału na 2 płcie. Można być chromosomalnym mężczyzną XY i mieć piersi, mini pochwę i typowo kobiecą budowę mózgu. Można być do okresu dojrzewania typową dziewczynką jeśli chodzi o genitalia, a później dopiero rośnie penis. Można mieć chromosomy XX i penisa. Chcesz podyskutować o płci biologicznej? Spoko ale przeczytaj chociaż jeden podręcznik akademicki na temat anatomii. Tylko serio masz coś nie tak z czytaniem ze zrozumieniem, bo komentarz który sam skomentowałeś odnosił się do płci kulturowej czyli gender a wyjechałeś z tematem biologii. To już świadczy o tym, że masz coś nie tak z myśleniem skoro do mnie masz pretensje, że zwróciłxm na to uwagę. To co kto ma między nogami jest istotne tylko gdy chce się uprawiać seks. Nie ma różnic płciowych które byłyby większe niż różnice osobnicze w funkcjonowaniu społecznym. I to powie każdy kto chociaż liznął neuronauki. I domyślam się, że to miała na myśli osoba która napisała pierwszy komentarz.
Sam przyznałeś, że obojnactwo się zdarza, więc jak to się ma do podziału na 2 płcie? W jakim natężeniu występuje tak naprawdę nie wiemy bo w wielu krajach (także w Europie do lat 80 czy 90) lekarze bez informowania rodziców zgadywali która płeć będzie dominująca w dorosłości i wycinali to co uznali za niepotrzebne. Więc skale poznamy za jakieś 20-50 lat, póki co są tylko szacunki. Ale nawet gdyby było jak zakłada się 0,2-0,5% przypadków to nadal dyskredytuje to "że są tylko 2 płcie".
W naturze płeć często zależy od warunków zewnętrznych np. temperatury w czasie rozwoju zarodka. Są też gatunki które zmieniają płeć w dorosłym życiu np. gdyby Nemo był zgodny z nauką jego ojciec powinien stać się samicą. Pamiętam, że kwestia płci jest też mega skomplikowana u węgorzy ale nie będę się tu silić na tłumaczenie. Natura zna zmianę płci w dorosłym życiu osobnika. Masz tak ograniczoną wiedzę, że nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo głupie rzeczy nadające się tylko do wyśmiania piszesz. Dlatego użyłxm mema "Yeah science, bitch".
U ludzi nie występuje tak jak ubrania, gotowane jedzenie, komputery czy internet. Więc bądź naturalny rozbierz się i wyprowadź się do lasu żreć surowe mięso i korzonki. Ja jednak pozostanę z podejściem, że ewolucja po to wyposażyła nas w rozwinięty mózg żebyśmy mogli nosić ubrania, gotować, latać samolotami, leczyć choroby, nastawiać złamania, komunikować się za pomocą łącza, modyfikować ciało czy to wstawiając protezy np. w biodra, rogówkę, zęby czy korygować drugo i trzeciorzędowe cechy połciowe do płci mózgu, o całej medycynie estetycznej nie wspomnę, poprawiając w ten sposób błędy natury. Żadna z wymienionych przeze mnie rzeczy nie występuje u ssaków więc śmiało rezygnuj z nich, ale od reszty społeczeństwa się odwal i nie wciskaj publicznie swoich neandertalskich poglądów, że należy żyć w jaskiniach bo gotowanie zboża jest nienaturalne.
Btw są np. płazy które potrafią odtwarzać kończyny, czy to oznacza, że naukowcom nie wolno się na nich wzorować bo hodowanie utraconych kończyn jest nienaturalne dla ludzi? Są meduzy co potrafią żyć kilkaset lat czy to oznacza że naukowcy nie powinni ich badać celem przedłużania ludzkiego życia bo to nienaturalne dla ludzi? Użyłeś najgłupszego sofizmatu jakiego mogłeś. Zawsze obala się go w ten sam sposób niezależnie czy ktoś powie, że nienaturalny jest homoseksualizm, religia, trans, jedzenie bądź nie mięsa. Nie ma znaczenia w jakim kontekście się go użyje zawsze obić go można w ten sam sposób. Rak występuje u ssaków, a przeszczepy nie więc wybór prosty, nie wolno korzystać z całej medycyny. Nawet "medycyna naturalna" jest nienaturalna z punktu widzenia większości zwierząt (większości ssaków). Idź się doucz podstaw chociaż retoryki zanim znów zrobisz z siebie idiotę.
"Homosexual:
This might be considered a more medical term used to describe someone who has a romantic and/or sexual orientation towards someone of the same gender. The term ‘gay’ is now more generally used."
Jest tu uzyte slowo gender a nie sex... debilizm do kwadratu! Powyzsza definicja to bardziej polowiczna definicja osoby Pansexualnej - nie geja! To jest infantyla proba rozmazania roznicy w plci biologicznej i kulturowej... Tego typu dzialania doprowadzja do tego ze dzieciaki zaczynaja sie gubic i poddaja sie nie odwracalnemu okaleczaniu ciala - po czym do konca zycia zaluja. Nie bez powodu kolejne osrodki dzieciecej reparacji plci sa zamykane, a leki opozniajace dojrzewanie blokowane - gdyz te maja powazne skutki uboczne. Duzo lepszym rozwiazaniem jest poprostu zaakceptowac ze ludzie zwyczajnie bardzo rozni, chlopak moze nosic makijarz i sukienke - bo dlaczego nie? Zamiast nieodwracalnie kaleczyc swoje cialo tylko po to by dopasowac sie do presji roli w spoleczenstwie. Dysforia ciala to efekt presji spolecznej, traumy dorastania jako gej w swiecie hetero - a ta powinna zniknac. Aby ludzie w koncu mogli byc tym kim sa bez wzgledu na to so sie ma miedzy nogami i kogo sie kocha.
Czyli jak ktoś jest bezpłodny/a jest bezpłciowy? Udało się już na myszach zarówno połączyć komórki jajowe jak i plemniki i stworzyć zarodek z rodziców tej samej płci. Yeah science, bitch.
Po za tym gender to płeć kulturowa. W angielskim sex odnosi się do płci biologicznej. Jak coś biologiczne obojnactwo również u ludzi występuje (przeczytasz o tym w każdej akademickiej książce o biologicznej budowie płci). Twój argument jest więc inwalidą.
Czy ty umiesz czytac?? Ja mowie o plci biologicznej.. obojniactwo sie owszem zdarza i nalezy do nielicznych przykladow. A robienie dzieci z osobnikow tej samej plci to kwestia rozwoju nauki - w naturze nie isnieje z wyjatkiem tym przykladow gdzie osobnik ma meskie i zenskie uklady rozrodczne - ssaki nie sa tym przykladem. Kwestja gender to kwestia kulturowa - i nie o tym tu mowie. Ucz sie czytac ze zrozumieniem bitch.
Przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz tylko tym razem ze zrozumieniem to po pierwsze.
Po 2 douczy się, bo w biologii nie ma jednolitego podziału na 2 płcie. Można być chromosomalnym mężczyzną XY i mieć piersi, mini pochwę i typowo kobiecą budowę mózgu. Można być do okresu dojrzewania typową dziewczynką jeśli chodzi o genitalia, a później dopiero rośnie penis. Można mieć chromosomy XX i penisa. Chcesz podyskutować o płci biologicznej? Spoko ale przeczytaj chociaż jeden podręcznik akademicki na temat anatomii. Tylko serio masz coś nie tak z czytaniem ze zrozumieniem, bo komentarz który sam skomentowałeś odnosił się do płci kulturowej czyli gender a wyjechałeś z tematem biologii. To już świadczy o tym, że masz coś nie tak z myśleniem skoro do mnie masz pretensje, że zwróciłxm na to uwagę. To co kto ma między nogami jest istotne tylko gdy chce się uprawiać seks. Nie ma różnic płciowych które byłyby większe niż różnice osobnicze w funkcjonowaniu społecznym. I to powie każdy kto chociaż liznął neuronauki. I domyślam się, że to miała na myśli osoba która napisała pierwszy komentarz.
Sam przyznałeś, że obojnactwo się zdarza, więc jak to się ma do podziału na 2 płcie? W jakim natężeniu występuje tak naprawdę nie wiemy bo w wielu krajach (także w Europie do lat 80 czy 90) lekarze bez informowania rodziców zgadywali która płeć będzie dominująca w dorosłości i wycinali to co uznali za niepotrzebne. Więc skale poznamy za jakieś 20-50 lat, póki co są tylko szacunki. Ale nawet gdyby było jak zakłada się 0,2-0,5% przypadków to nadal dyskredytuje to "że są tylko 2 płcie".
W naturze płeć często zależy od warunków zewnętrznych np. temperatury w czasie rozwoju zarodka. Są też gatunki które zmieniają płeć w dorosłym życiu np. gdyby Nemo był zgodny z nauką jego ojciec powinien stać się samicą. Pamiętam, że kwestia płci jest też mega skomplikowana u węgorzy ale nie będę się tu silić na tłumaczenie. Natura zna zmianę płci w dorosłym życiu osobnika. Masz tak ograniczoną wiedzę, że nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo głupie rzeczy nadające się tylko do wyśmiania piszesz. Dlatego użyłxm mema "Yeah science, bitch".
U ludzi nie występuje tak jak ubrania, gotowane jedzenie, komputery czy internet. Więc bądź naturalny rozbierz się i wyprowadź się do lasu żreć surowe mięso i korzonki. Ja jednak pozostanę z podejściem, że ewolucja po to wyposażyła nas w rozwinięty mózg żebyśmy mogli nosić ubrania, gotować, latać samolotami, leczyć choroby, nastawiać złamania, komunikować się za pomocą łącza, modyfikować ciało czy to wstawiając protezy np. w biodra, rogówkę, zęby czy korygować drugo i trzeciorzędowe cechy połciowe do płci mózgu, o całej medycynie estetycznej nie wspomnę, poprawiając w ten sposób błędy natury. Żadna z wymienionych przeze mnie rzeczy nie występuje u ssaków więc śmiało rezygnuj z nich, ale od reszty społeczeństwa się odwal i nie wciskaj publicznie swoich neandertalskich poglądów, że należy żyć w jaskiniach bo gotowanie zboża jest nienaturalne.
Btw są np. płazy które potrafią odtwarzać kończyny, czy to oznacza, że naukowcom nie wolno się na nich wzorować bo hodowanie utraconych kończyn jest nienaturalne dla ludzi? Są meduzy co potrafią żyć kilkaset lat czy to oznacza że naukowcy nie powinni ich badać celem przedłużania ludzkiego życia bo to nienaturalne dla ludzi? Użyłeś najgłupszego sofizmatu jakiego mogłeś. Zawsze obala się go w ten sam sposób niezależnie czy ktoś powie, że nienaturalny jest homoseksualizm, religia, trans, jedzenie bądź nie mięsa. Nie ma znaczenia w jakim kontekście się go użyje zawsze obić go można w ten sam sposób. Rak występuje u ssaków, a przeszczepy nie więc wybór prosty, nie wolno korzystać z całej medycyny. Nawet "medycyna naturalna" jest nienaturalna z punktu widzenia większości zwierząt (większości ssaków). Idź się doucz podstaw chociaż retoryki zanim znów zrobisz z siebie idiotę.
Czyli jak ktoś jest bezpłodny/a jest bezpłciowy? Udało się już na myszach zarówno połączyć komórki jajowe jak i plemniki i stworzyć zarodek z rodziców tej samej płci. Yeah science, bitch.
Po za tym gender to płeć kulturowa. W angielskim sex odnosi się do płci biologicznej. Jak coś biologiczne obojnactwo również u ludzi występuje (przeczytasz o tym w każdej akademickiej książce o biologicznej budowie płci). Twój argument jest więc inwalidą.
Czy ty umiesz czytac?? Ja mowie o plci biologicznej.. obojniactwo sie owszem zdarza i nalezy do nielicznych przykladow. A robienie dzieci z osobnikow tej samej plci to kwestia rozwoju nauki - w naturze nie isnieje z wyjatkiem tym przykladow gdzie osobnik ma meskie i zenskie uklady rozrodczne - ssaki nie sa tym przykladem. Kwestja gender to kwestia kulturowa - i nie o tym tu mowie. Ucz sie czytac ze zrozumieniem bitch.