W Niemczech powstała niedawno pierwsza wydzielona strefa parkowania... dla osób LGBTQ+. Jaki sens miałyby miejsca parkingowe dla osób nieheteronormatywnych i o co w tym projekcie chodziło?
Pojawiły się też inne wątpliwości. Osoby udzielające się na Twitterze zauważyły, że bardziej przydatne byłyby na przykład miejsca dla osób starszych.
Poza tym zwrócono uwagę na to, że ta inicjatywa jeszcze bardziej narazi mniejszości na dyskryminacje. Parkowanie na miejscu zaznaczonym tęczą może być niebezpieczne, mimo że osoby odpowiedzialne za projekt mówią o obecności w tym miejscu kamer monitoringu.
Spółka "Hanauer Parkhaus GmbH" zarządzająca obiektem, w którym powstały tęczowe miejsca parkingowe tłumaczy się z nie do końca jasnych intencji. Ich zdaniem tęczowe miejsca nie miały być wydzielone dla konkretnych grup społecznych i parkować na nich może każdy. Wydzielona strefa miała być symbolem tolerancji i sojusznictwa. Niestety w tym przypadku dobre chęci nie wystarczyły, mimo że są i tacy, którzy uważają inicjatywę za dobry pomysł.
(wa)
Czwartek, 24.06.2021 Tolerancja na prawym skrzydle: tęczowe oblicze Markusa Södera - szefa bawarskich konserwatystów
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Poniedziałek, 31.10.2016 Niemcy: minister sprawiedliwości obiecuje równość małżeńską
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Piątek, 05.06.2009 Hiacynty 2009 rozdane!
Jestem na tę kwestię jeszcze bardziej znieczulona
Tfu, WYczulona. Taki jest skutek posiadania cały czas "narratorki w głowie", niezdolności do myślenia bez słów i niedosłyszenia, co narratorka mówi. ;)
Nie byłyby, bo osoby starsze należy zniechęcać do prowadzenia samochodu. Większość osób w wieku 70 i więcej lat po prostu nie ma do tego zdrowia.
Oczywiście musi to oznaczać także dobry zbiorkom i ogólnie miasto przyjazne pieszym (idea okolicy, w której wszystkie podstawowe potrzeby można załatwić w promieniu 15 minut pieszo), ale jest to oczywiste dla mnie jako osoby zaprzysięgle niezmotoryzowanej, która mimo dość mocno uszkodzonych stawów kolanowych jeździ na rowerze.
Jestem na tę kwestię jeszcze bardziej znieczulona, od kiedy osoba z mojej dalszej rodziny w ten sposób się zabiła. Powtarzali mu, żeby sprzedał samochód, że już nie ma do tego odpowiedniego wzroku ani szybkości reakcji (i przy okazji przypominam, że może jej nie mieć osoba w dowolnym wieku, a niezdolność do prowadzenia samochodu "hańbi" mniej więcej tak samo, jak brak słuchu muzycznego albo talentu do gry w tenisa - my-społeczeństwo-przestańmy wyśmiewać ludzi, którzy nie potrafią prowadzić samochodu!), a on odpowiadał, że jeździ tylko do lekarza albo do sklepu... No i w końcu spowodował wypadek i zginął, jego żona co prawda przeżyła, ale miała poważne urazy i zmarła kilka miesięcy później...
Uważam, że prawo jazdy nie może być raz na zawsze i osoby w pewnym wieku powinny mieć obowiązek przechodzenia okresowych badań m.in. okulistycznych, jeżeli chcą dalej jeździć.