Wiele znanych przedsiębiorstw podpisuje się pod hasłami tolerancji i równości. Część z nich robi to jednak tylko na czas Miesiąca Dumy. Czy tak samo jest z Google?
Z okazji Pride Month (Miesiąca Dumy) Google, jak przy innych tego typu okazjach, zmieniło swoją szatę graficzną. Na polskiej stronie głównej co prawda widzimy logo Google napisane kredą z okazji Dnia Dziecka, ale już
wpisując w wyszukiwarkę "LGBTQ+" lub "queer", ekran zaleją nam flagi. Nie tylko tęczowe, bo różnych społeczności należących do grona LGBTQ+.
Ogromne
przedsiębiorstwa, zwłaszcza amerykańskie, od kilku lat próbują czynnie uczestniczyć w Miesiącu Dumy, ale nie zawsze spotyka się to z ogólnym zadowoleniem. Marki masowo zmieniają swoje logo na tęczowe, sklepy odzieżowe zaczynają sprzedawać koszulki z tęczą i wydawać by się mogło, że społeczność LGBTQ+ ma całe grono komercyjnych sojuszników - otóż nie. Często angażowanie się w Pride Month to zachowanie typowe dla zjawiska zwanego pink washingiem. Jest to odwrócenie uwagi od problemów firmy, przez pokazanie wsparcia dla osób queerowych. Najczęściej nie idzie za tym realne wsparcie.
Widząc więc kolejną niezwykle wypływową markę, jaką niewątpliwie jest Google, trudno nie mieć wątpliwości co do ich sojusznictwa. Tym bardziej że zdarzają im się wpadki, jak np. poprawianie hasła "homoseksualność" na "homoseksualizm" ...ale czy to na pewno ich wina?
Google działa jednak na zasadzie popularności haseł. Stąd też wynikać może ich problem z "homoseksualizmem". Ten termin był popularny przez długi czas i dopiero od niedawna następuje przestawienie się na używanie poprawniejszej końcówki tego słowa. Wiele osób nadal nie zdaje sobie sprawy, jaka jest różnica i że w ogóle jakaś jest. Skoro ludzie potrzebują jeszcze czasu na oswojenie się ze zmianą, system też może jej potrzebować. Tym bardziej że ingerencja w wyniki wyszukiwania mogłaby być przejawem cenzury.
Co z dziwacznym queerem? Tu sprawa ma się podobnie - słowo "queer" w przestarzałej formie to właśnie oznacza. Osoby ze społeczności LGBTQ+ przejęły ten termin, nadając mu pozytywne brzmienie, jednak w literaturze nadal często pozostaje to pierwotne znaczenie. Oczywiście, mogłoby być inaczej. Nie wszystkie translatory podają to tłumaczenie jako pierwsze, jednak widać, że Google kieruje się tym schematem. Tłumaczenie słowa "gay"...? Wesoły! Innego tłumaczenia jakby nie było. Po dopisaniu "I'm" przed słowem "gay" w końcu jednak wyskakuje poprawne tłumaczenie. Nie, nie jest to "jestem wesoły".

Google rzeczywiście mogłoby podjąć kroki, żeby swoje mechanizmy wyszukiwania usprawnić i sprawić, żeby były bardziej inkluzywne. Czy nie byłoby to jednak w pewien sposób "wymazywaniem" tego, co naprawdę wyszukują ludzie? To, co Google mogłoby zrobić, to zaprojektować np. plansze edukujące, które pojawiałyby się przy wyszukiwaniach związanych z tematami mniejszościowymi.
(wa)
Bardzo dziwne podejście. W branży IT to raczej tak nie działa. Jest wymaganie od klienta, to staramy się, żeby było spełnione. Klienta nie obchodzi, że "no tak ale algorytm taki mamy to niestety, przykro mi, papa". Klient wtedy idzie do konkurencji xD Chyba że mamy dobry powód, żeby tego wymagania nie spełniać, tylko wtedy trzeba się liczyć z tym że klient będzie marudził, może będą z tego powodu jakieś straty... To zawsze jest jakiś kompromis. I jak to kompromis, zawsze coś w nim się komuś nie podoba. No i właśnie tutaj mamy taką sytuację. Nie rozumiem, czemu odmawiać klientowi prawa do bycia niezadowolonym. Jeśli coś nie jest idealne to ja nie udaję, że jest i nie będę wymagał od innych, żeby udawali.
Temat dyskryminacji i inkluzywności w analizie danych (popularnie nazywanej "sztuczną inteligencją") to w ogóle jest osobna kwestia. Uwierz mi: da się tworzyć takie systemy, które uwzględniają takie kwestie. Z reguły takie błędy biorą się stąd, że projektujący rozwiązanie data scientist (w sumie nie wiem, jak to jest po Polsku, a zresztą znasz przecież angielski ;P ) coś sobie założyli, a rzeczywistość te założenia zweryfikowała. Trudno tak się zdarza. Bardzo znany ból w branży IT. I prowadzi właśnie do takich sytuacji, że klient jest niezadowolony. Ale nikt nie odbiera klientowi prawa do niezadowolenia...
Z artykułu zrozumiałem, że autor ma takie podejście: krytyczne wobec Google, ale nie potępia ich w czambuł. Po prostu opisuje jak jest. Myślę, że walczysz z chochołem i przypisujesz autorowi jakieś dziwne intencje, których tutaj nie wyraził.
Jak? Nie rozumiem. To nie jest szukanie wroga! Tu nie ma żadnych obraźliwych sformułowań. Nie ma tu wypowiedzenia bojkotu. Nikt tu nie napisał, że Google jest przeciw nam. Wytłumacz mi, bo ja nie rozumiem, gdzie Ty tu widzisz szukanie wroga. To jest stwierdzenie prostego, prawdziwego, faktu... Znowu walczysz z chochołem.
Nie znam się, nie wypowiadam się. Może są jakieś opracowania liczące ile razy słowo queer pojawia się w jakim znaczeniu w jakimś korpusie współczesnego języka angielskiego. Szczerze mówiąc nie chce mi się szukać.
Nie bardzo rozumiem, co tu jedno drugiemu szkodzi. Po prostu są dwie możliwości. Albo gay, albo queer. Mówienie, że masz wybór nie zaprzepaszcza możliwości wyboru jedynej opcji, którą dotąd znałaś/eś. Przypomina mi to trochę rozumowanie PiSowców, zdaniem których legalizacja związków partnerski łamałaby art. 18 Konstytucji, bo oto pojawiłaby się jakaś opcja obok małżeństw hetero, więc oni z tego wnioskują, że małżeństwa hetero byłby przez to zagrożone.
(Tutaj pozwól, że pominę sobie końcówkę, bo nie jest do końca ad meritum)
Ogranicze sie za to tylko do stwierdzenia ze podisuje sie pod tym co napisała Ciemna Strona Duszy ;) Mam analogiczne odczucia po przeczytaniu artykulu.
Ogranicze sie za to tylko do stwierdzenia ze podisuje sie pod tym co napisała Ciemna Strona Duszy ;) Mam analogiczne odczucia po przeczytaniu artykulu.
A kto tu szuka sztucznych wrogów?
Tak, uważam że Twój komentarz jest napastliwy i nie na miejscu. Nie, nie używam określenia „karzeł” bo akurat wiem, że jest obraźliwe. I zapewne wiele razy niechcący mogłem kogoś w podobny sposób urazić, ale czy to znaczy, że nie należy uważać i porzucić kulturę osobistą? Nie sądzę.
Nie jesteśmy jedyna mniejszością, ale co z tego? Skoro my akurat - jako zainteresowani - mamy tę wrażliwość w naszym temacie, to czemu się nie odzywać? To tak jakbyś wyszła np. do jakichś pielęgniarek, czy nauczycieli strajkujących o podwyżki i powiedziała „ludzie, dajcie spokój, inni też mało zarabiają”. Nie widzisz w tym absurdu? Bo ja tak.
"prawdziwa progresywność na słabą trójkę." Ocena firmy na podstawie algorytmu użytkowników. Wiesz mówienie, że firma zrobiła to tylko i wyłącznie ze względu na chwyt marketingowy, to jest szukanie sobie wroga tam gdzie go nie ma. Szczerze powiedziawszy tylko raz spotkałam się z użyciem słowa queer i było to w książce wydanej jeszcze w latach 80. Tęczowe użycie tego słowa bardzo nie pasowałoby do kontekstu. Jakby nie dziwi mnie, że najpopularniejszy tłumacz używa akurat tłumaczenia najbardziej powszechnego. Chętnie dowiem się kiedy definicja słownikowa została zmieniona. Chociaż biorąc pod uwagę, że zaczęto używać słowa przez społeczność LGBT w latach 90 to domyślam się, że niedawno. Zaktualizowanie w wielu przypadkach po prostu wprowadzałoby w błąd. W języku chodzi przede wszystkim o wzajemne zrozumienie, a nie to kto sobie rości prawa do jakiego słowa. Jak obraża Cię queer to używaj gay albo homosexual. Mnie nie obraża gdy ktoś powie na mnie wariat, bo lubię odbiegać od normy. Na tym polega żywe kształtowanie języka, a nie na jakiś odgórnych nakazach czy zakazach. To tak jakbyś powiedział pielęgniarkom, że nie mogą strajkować, bo strajk jest kobiet, one mogą tylko protestować. Albo kobietom, że nie mogą wpisać "strajk kobiet" przy rejestrowaniu zgromadzenia, bo to co chcą zorganizować to według definicji protest, a to, że ludzie mówią strajk nie ma nic do rzeczy.
Jestem jak najbardziej za walką o nasze prawa, ale od właściwej strony. Naprawdę tyle lat tłuczenia ludziom żeby mówili gay (gej) zamiast obraźliwych określeń po to tylko żeby się czepiać o jakieś rzadko kiedy używane słowo i brak aktualnej definicji wynikłej ze slangu... Naprawdę nie moja wina, że akurat taką nazwę strony sobie wybrali. Swoja drogą w którym roku zmienili z "innej strony"? A tak 2012... A funkcjonuje od 96. Hm wcześniej nazwa była zbyt mało kojarzona z LGBT? Po prostu czepianie się firmy, w której zapewne większość pracowników jest hetero o słowo, którego samemu używa się od niecałych 10 lat, trochę mi nie pasuje. Zwłaszcza, że w kwestiach gdzie edukacja przydałaby się nawet w samym środowisku LGBT ten portal wstawia szczątkowe artykuły i nie zawsze całkiem wolne od mitów. W kwestii słownika nic nie zrobią bo nie mogą, ale w kwestiach w których mogliby już też niekoniecznie. Pewnie za słabo się w reklamy klika. Chciałabym zobaczyć porządne artykuły o obalaniu mitów na temat biseksualizmu z podstawą merytoryczną, porządne wyjaśnienie aseksualizmu i aromantyczności, a zamiast tego czytam "otóż nie. Często angażowanie się w Pride Month to zachowanie typowe dla zjawiska zwanego pink washingiem. Jest to odwrócenie uwagi od problemów firmy, przez pokazanie wsparcia dla osób queerowych. Najczęściej nie idzie za tym realne wsparcie." Naturalnym jest, że w takiej sytuacji zalatuje nutka hipokryzji.
A kto tu szuka sztucznych wrogów?
Tak, uważam że Twój komentarz jest napastliwy i nie na miejscu. Nie, nie używam określenia „karzeł” bo akurat wiem, że jest obraźliwe. I zapewne wiele razy niechcący mogłem kogoś w podobny sposób urazić, ale czy to znaczy, że nie należy uważać i porzucić kulturę osobistą? Nie sądzę.
Nie jesteśmy jedyna mniejszością, ale co z tego? Skoro my akurat - jako zainteresowani - mamy tę wrażliwość w naszym temacie, to czemu się nie odzywać? To tak jakbyś wyszła np. do jakichś pielęgniarek, czy nauczycieli strajkujących o podwyżki i powiedziała „ludzie, dajcie spokój, inni też mało zarabiają”. Nie widzisz w tym absurdu? Bo ja tak.
Z kolei jeśli chodzi o queer to Znalazłam tylko w 2 angielskich słownikach inną definicje oprócz dziwny. Tylko w słowniku Collinsa pierwsza definicja była związana z orientacja, w oxfordzkim dopiero na 2 miejscu. Może wyjdźcie ze swojej bańki informacyjnej i nie szukajcie sobie sztucznych wrogów tam gdzie ich nie ma? Dla nas oczywiste, że nasza sprawa jest ważna ale heterycy nie zastanawiają się na co dzień czym mogą nam wleźć w d*pe więc wyjmijcie z niej kij. A jeśli uważacie mój komentarz za obraźliwy i nie na miejscu to powiedzcie mi kiedy (i czy w ogóle) zastanawialiście się nad tym, że dla osób z genetyczną wadą wzrostu słowo "karzeł" jest obraźliwe. Jakoś nie kojarzę na queer planszy informujących o tym żeby tego słowa nie używać. Czemu nie ma tu oburzenia żeby zmienic midget na niskorosły?
Ludzie obudźcie się. Nie jesteśmy jedyną mniejszością. Gdyby teraz przyszło sprawdzać każdy język w poszukiwaniu nie do końca trafnych słów które mogłyby być źle odczytane przez którąś mniejszość to ludzie z google nie zajmowaliby się niczym innym. Jest mnóstwo slangowych określeń na homoseksualizm. Ludzie z różnych rejonów Polski mają totalnie różne określenia (np. przegięty, ciepły, miękki, syndrom złamanego nadgarstka), a co dopiero mówić język angielski którego znaczenie nawet codziennych słów jest inne w zależności czy jesteśmy w UK, USA, Australii czy krajach postkolonialnych. Domyślam się, że sporo ludzi ze swoją wiedzą ogranicza się do stwierdzenia "I'm not straight." (swoją drogą tu również google straight nie tłumaczy jako hetero, a dopiero przy całej frazie gdzie apel do googla żeby dodał tłumaczenie jako hetero? w końcu bez I'm się nie wyświetla). Tych określeń jest tyle, że można się zgubić nawet będąc w tęczy, a co dopiero kiedy się nie przebywa w tym środowisku.
Jeszcze co do pink washing, dlaczego nie czepiliście się, że "pink" nie jest definiowany jako gejowski? (tak to też jest określenie slangowe). Lubujecie się w podwójnych standardach i to widać. Chociażby tym, że ten artykuł jest 2-3 razy dłuższy niż ten o aromantyczności... Bo łatwiej kogoś hejcić w zasadzie za nic niż zająć się czymś merytorycznym.
PS. Na moim googlu (UK) nadal jest reklama szczepień wykupiona przez NHS. I uważam, że słusznie. Śmierć z powodu COVID to realny problem Królestwa, chociaż i tak mniejszy niż w Polsce.