Posłanka Lewicy -
Joanna Senyszyn - znana obrończyni praw osób nieheteronormatywnych, napisała list pożegnalny do byłego już Ministra Edukacji Narodowej. Polityczka wypomina Piontkowskiemu stosunek do osób LGBT+ oraz jego zachowanie podczas briefingu prasowego, gdzie nie skomentował samobójczej śmierci 12-latki zaszczutej ze względu na jej orientację, za to autorów i autorki napisów nazwał "idiotami i barbarzyńcami".
"
W nocy z 29 na 30 września br. na budynku Ministerstwa Edukacji Narodowej zostały wypisane imiona dzieci, które popełniły samobójstwo, bo nie wytrzymały nagonki i szykan z powodu swojej orientacji seksualnej. Winę za śmierć Kacpra, Wiktora, Milo, Zuzy, Michała, Dominika ponoszą politycy partii rządzącej, którzy werbalnie odczłowieczają osoby nieheteronormatywne i dają przyzwolenie na rozprzestrzenianie się homofobii. Wbrew temu, co Pańska partia przekazuje w mediach, orientacja i tożsamość seksualna nie są ideologią. To dorośli i dzieci, z których żadne nie powinno się zabić z powodu dyskryminacji i prześladowań.
Konferencja prasowa, na której
nazwał Pan autorów napisu „idiotami i barbarzyńcami”, a przede wszystkim brak reakcji na śmierć kolejnych dzieci LGBT+ dyskredytują Pana jako człowieka, polityka, ministra. Budynek ministerstwa był dla Pana ważniejszy od życia dzieci. Dobrze, że traci Pan stanowisko. Szkoda, że nie z tego właśnie powodu i w dodatku ma być zastąpiony przez jeszcze większego homofoba. Należy się obawiać, że tak jak Pan nie zrobił nic, by polska szkoła stała się miejscem przyjazna i wolna od prześladowań dzieci LGBT+, tak za Pana następcy będzie jeszcze gorzej" - czytamy w liście.
Posłanka na koniec dodaje: "Jako Posłanka na Sejm i odwieczna sojuszniczka osób nieheteronormatywnych,
z radością Pana żegnam. Może po utracie stanowiska znajdzie Pan czas na zastanowienie się nad swoim karygodnym postępowaniem i będzie żałował, że - jako minister - nie zrobił nic, by zapobiec psychicznemu i fizycznemu krzywdzeniu dzieci LGBT+".
(kb)